<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2enclosuresfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" version="2.0"><channel><title>Ks. Piotr Pawlukiewicz - homilie z Mszy Świętej Radiowej</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/</link><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/xpiotr" /><description>Bazylika św. Krzyża w Warszawie</description><language>en</language><managingEditor>noreply@blogger.com (Admin)</managingEditor><lastBuildDate>Thu, 16 Feb 2012 05:20:09 PST</lastBuildDate><generator>Blogger http://www.blogger.com</generator><openSearch:totalResults xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">25</openSearch:itemsPerPage><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="xpiotr" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><itunes:owner><itunes:email>noreply@blogger.com</itunes:email></itunes:owner><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Bazylika św. Krzyża w Warszawie</itunes:subtitle><feedburner:emailServiceId xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">xpiotr</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><item><title>Bitwa toczy się o nasze serce</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2009/12/bitwa-toczy-sie-o-nasze-serce.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Wed, 15 Sep 2010 16:44:38 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-5577366995280850549</guid><description>&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma; font-style: normal;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma; font-style: normal; font-weight: bold;"&gt;Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;10.07.2005 r.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large; font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC06177.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1394" target="_blank" title="J 14, 21-29"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Mt 13, 1-23&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!” Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: „Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?” On im odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: ‹Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.› Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;[Mt 13,1-23]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/BitwaONaszeSerca/xPiotr-bitwa-o-nasze-serca-2005.07.10.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Listen+to+BitwaONaszeSerca+at+archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;Źródło:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: left;"&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/BitwaONaszeSerca"&gt;Do odsłuchnia/skopiowania wersja audio homilii&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-5577366995280850549?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-16T01:44:38.679+02:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle>ks. Piotr Pawlukiewicz Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;10.07.2005 r. Mt 13, 1-23 Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary>ks. Piotr Pawlukiewicz Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;10.07.2005 r. Mt 13, 1-23 Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!” Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: „Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?” On im odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: ‹Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.› Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.&amp;nbsp;[Mt 13,1-23] Źródło: Do odsłuchnia/skopiowania wersja audio homilii </itunes:summary></item><item><title>Musisz najpierw trzy razy pochwalić</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2009/01/musisz-najpierw-trzy-razy-pochwali.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sat, 12 Dec 2009 19:59:38 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-1845913369481061888</guid><description>&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;Święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;b&gt;Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28.12.2008 r.&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC06172.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;           &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1394" target="_blank" title="J 14, 21-29"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma; font-size: large;"&gt;Kol 3, 12-21&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;12&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W13"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;13&amp;nbsp;&lt;/b&gt;znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W14"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;14&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W15"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;15&amp;nbsp;&lt;/b&gt;A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W16"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;16&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W17"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;17&amp;nbsp;&lt;/b&gt;I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. &lt;b&gt;18&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu&lt;sup&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1394#P6"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;6&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;. &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W19"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;19&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1845913369481061888" name="W20"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;20&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma; font-size: large;"&gt;Musisz najpierw trzy razy pochwalić&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;W dzień święta Świętej Rodziny, Jezusa Maryi i Józefa, kiedy podejmujemy naszą refleksję nad sensem i pięknem życia rodzinnego, Kościół przedkłada nam do rozważenia fragment listu św. Pawła do Kolosan, w którym znaleźć możemy mocno chyba niepopularne dziś słowa. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc0066;"&gt;Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. Nie będą zachwyceni tym wezwaniem niejedni małżonkowie, którzy toczą ze sobą kłótnie i spory. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"Mam być cichy? Pokorny? Mam cierpliwie znosić moją drugą połowę? O nie. To przecież program życia dla naiwnych. Ja nie dam się wykorzystać, będę dochodził swego, a jak to nie poskutkuje, to najwyżej wszystko skończę. Nie cofnę się nawet przed rozwodem. Nie dam sobą pomiatać."&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Takie poglądy, niejeden młody mężczyzna czy młoda kobieta noszą w sercu już przed ślubem. Nierzadko jeszcze rodzina, bliscy, znajomi przypominają: tylko pamiętaj, nie daj się wykorzystać. A kiedy potem w takim małżeństwie dzieje się źle, to chyba w 99% przypadków obie strony obstają przy tym, że &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"to jej wina, to on jest winny. Ja to tylko głupi byłem przed ślubem, że dałem się tak nabrać. Ja to tylko naiwnie patrzyłam na świat."&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Jako duszpasterz wiem, jak trudno jest takie sprawy rozwiązywać. A główną przeszkodą jest ta właśnie duma, zacięcie, upór. Obu stron. Po prostu ich pycha. Jest ona tak wielka i szalona, że małżonkowie decydują się na rozwód nierzadko bardzo szybko, niekiedy zupełnie bez walki. Nie próbują odnaleźć swej miłości na rekolekcjach, we wspólnocie religijnej, nie korzystają z możliwości separacji, tylko od razu pada słowo &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"koniec"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. Wiedzą, że tym samym nieprawdopodobnie krzywdzą dzieci, że często zamykają sobie drogę do Komunii Świętej, że nierzadko resztę życia spędzą w samotności i smutku. Nie zwracają na to uwagi. Powtarzają tylko z uporem: nie podaruję, nie przebaczę. I będą to powtarzać swoim znajomym przez lata, do końca życia, w setkach rozmów: ależ on był zły, ależ ona była głupia. Będą to powtarzać z taką intensywnością, by zagłuszyć głos sumienia. Ten głos, który cichutko mówi, że w tym konflikcie nie wszystko było takie jednostronne i że gdyby udało się zdobyć na odrobinę pokory, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Święty Paweł wiedział, co mówi. Pisząc o życiu rodzinnym zaczyna właśnie od tego: &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc0066;"&gt;Przyobleczcie się w pokorę, cierpliwość, znosząc siebie nawzajem&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Apostoł Narodów wie, że to jest fundamentem rodzinnej miłości. Że jeśli małżonkowie przyjmą za dewizę słowa &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"oko za oko, ząb za ząb"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; to będzie początkiem ich końca. Kiedy chłopak dziewczyna składają przysięgę małżeńską, często nie pojmują tego, że w słowach &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"biorę ciebie za żoną, za męża"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; ukryta jest także prawda &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"żenię się z twoimi słabościami, wadami. Wychodzę za mąż za twój egoizm, za twoje zranienia. I wiem, że będę musiał, że będę musiała nieść do końca życia także twój krzyż"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Niejedna dziewczyna naiwnie myśli, że oczywiście wychowa sobie męża. Gdy przed ślubem mówi mu: jesteś wspaniały, to w ciszy serca dodaje często &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"jesteś wspaniały materiałem na męża, który ja już potem po swojemu uformuję"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Niejeden mężczyzna myśli, że swoją inteligencją tak oczaruje i przekona o wszystkim, żonę, iż ona nie zauważy, że jej mąż po ślubie pragnie wieść dalej kawalerskie i beztroskie życie. Jak wielkie są potem ich rozczarowania. Mąż wcale nie chce realizować narzucanego mu programu, żona nie przyjmuje argumentów męża i nie daje się zwieść jego błyskotliwej, ale naciąganej nierzadko logice wywodu. I co wtedy się dzieje? Rośnie natężenie krzyku. Padają sformułowania, &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"żeby mi to było ostatni raz"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. Aż wreszcie pojawia się słowo &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"rozwód"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. A sprawy są często naprawdę do rozwiązania. Tylko potrzeba do tego pokory. A o nią w wirze kłótni, oskarżeń, uporu bardzo trudno. Nie sprzyjają jej często także rady, z jakimi spotykają się skonfliktowani małżonkowie. Ich rodzice, znajomi nierzadko jeszcze podsycają atmosferę słowami: &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"Nie daruj jej, pokaż mu drzwi, nie ustępuj”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Wielka szkoda, bo pokora potrafi czynić cuda. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Proszę posłuchać świadectwa pewnej kobiety. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Z jakąkolwiek koleżanką bym się nie spotkała, one wszystkie od razu zaczynają narzekać na swoich mężów. Jedna przez drugą opowiadają o tym &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"jaki to ten mój mąż jest okropny"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. To niemal norma. Moja serdeczna przyjaciółka, pracując z dziećmi, ma taką zasadę: &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"Jeśli musisz dziecko poprawić, dać mu jakąś swoją krytyczną uwagę, musisz je przedtem najpierw trzy razy pochwalić"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;. To moje odkrycie zbiegło się w jednym czasie z naszym bardzo poważnym kryzysem małżeńskim. Z dnia na dzień obserwowałam, jak nasz związek powoli się rozpada. Tak sobie wtedy pomyślałam: o mężczyznach mawia się czasem, że to trochę takie duże dzieci. Może by spróbować tej metody na mężu? Zrobiłam eksperyment. Zaczęłam chwalić męża. Chwaliłam go za wszystko, za co tylko mogłam go pochwalić, bez zbytniego naciągania oczywiście. I mąż powolutku zaczął się zmieniać. Na lepsze. Zrobił się dla mnie milszy. Z zszarzałego faceta, przeobraził się w pełnego radości, energii mężczyznę. Ten fajny facet był w nim przez cały czas. Tylko ja go nie potrafiłam dostrzec. Jego wady oczywiście dalej pozostały takie, jakie były. Ale starałam się nie zwracać na nie uwagi. Przymykałam oko. I dalej chwaliłam. Również w towarzystwie. Nic tak nie podnosi męskiej samooceny, jak chwalenie go przy innych. Na początku nie było łatwo. Przyzwyczajona do tego, by mieć pretensje o wszystko, musiałam się nieźle natrudzić, by się powstrzymywać przed wytykaniem mu błędów. Taki zszarzały mąż jakoś nie zachęca do tego, by go chwalić. Ale zawzięłam się. &lt;br /&gt;
Pomyślałam sobie - przecież to jest w jakiś sposób ciągle ten sam człowiek, za&amp;nbsp; którego wyszłam. Przecież za coś go kiedyś podziwiałam. To wszystko musi tam gdzieś w nim nadal być! Gdy cokolwiek zrobił dla mnie, zamiast wychodzić z założenia, że to jego obowiązek, chwaliłam go i bardzo mu dziękowałam. Zaczęło się od drobiazgów - zakupy, wyrzucone śmieci, naprawiona klamka w łazience, Stworzyłam w swojej wyobraźni obraz dobrego męża, a potem w TU I TERAZ zachowywałam się wobec niego trochę tak, jakby on już tym dobrym mężem był. A mąż (ku mojemu wielkiemu zdziwieniu) powolutku przeobrażał się w ten mój "ideał mężczyzny". Ale (to bardzo istotne) - &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;ZACZĘŁAM OD SIEBIE!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; To ja pierwsza zaczęłam &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #336699;"&gt;"dawać"&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;. Nie czekałam, aż on zacznie. &lt;br /&gt;
Nie trudno się domyślić, że po jakimś czasie mąż zaczął robić dla mnie dużo więcej, z ochotą, bez marudzenia. Minął rok i znów mam wspaniałego męża, który (po 15 latach wspólnego życia) znów jest we mnie do szaleństwa zakochany, fajnego synka, spokojny, ciepły dom. Czuję się bardzo szczęśliwa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;I może jeszcze świadectwo drugiej kobiety. Po kilku latach małżeństwa dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Wiadomość ta spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Najpierw był szok, niedowierzanie, wrażenie, że to koszmarny sen potem bunt, gniew, płacz, a w końcu poczucie winy i utrata wiary w siebie. Poczułam się samotna i opuszczona, wydawało mi się, że cały mój świat runął w gruzy. Nie przestawałam się jednak modlić. I bardzo szybko dotarła do mnie prawda - nie jestem samotna, bo Bóg jest ze mną i kocha mnie. Myślę, że dzięki wstawiennictwu Maryi mogłam mimo wszystko powtarzać mężowi, że go kocham i, że niezależnie od tego, co postanowi zrobić, będę go kochała. Czułam, że to Szatan opętał mojego męża i na nic nie przydadzą się ludzkie sposoby. Walczyłam środkami duchowymi: postem, jałmużną i modlitwą. Podczas Mszy świętej prosiłam o nawrócenia męża. Każdej nocy nakładałam ręce na śpiącego męża i modliłam się do Ducha Świętego. Kochałam. I choć może się to&amp;nbsp; wydać dziwne, starałam się go traktować jak zawsze. Nie separowałam go ani od stołu, ani od łoża. Chcę być dobrze rozumiana - nie akceptowałam romansu męża, ale nie odtrącałam go. Mówiłam mu, że postępuje źle, ale że ja wierzę w jego miłość do mnie i dobro ukryte w jego sercu. Starałam się niekiedy wspominać najpiękniejsze chwile naszej wspólnej historii. Rozmowy ciągnęły się całymi godzinami. Nie wszystkie były spokojne, często się raniliśmy. Widziałam jednak wyraźnie, że moja wiara, modlitwa i okazywana miłość zmieniają męża. Jezus zmieniał także mnie. Nie pozwalał, by moje serce stwardniało, zamknęło się w urazie, by miłość uległa ambicji czy pragnieniu zemsty. Zrozumiałam, że ja też mam za co przepraszać, że nie jestem skrzywdzoną niewinnością. Zobaczyłam, jak wiele ran w przeszłości zadałam. Nasze małżeństwo przetrwało! Przebaczyliśmy sobie nawzajem. W dodatku mój mąż się nawrócił i dla nas obojga jedynym trwałym fundamentem jest Chrystus.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich przypadkach taka metoda oparta na cierpliwości i pokorze poskutkuje. Były zapewne sytuacje, kiedy kobieta swoją dobrocią nic nie osiągnęła a może nawet przyczyniła się do jeszcze większej zuchwałości męża. Ale kto był mądrze pokorny i cierpliwy, nigdy nie powinien tego żałować. Jezus Chrystusa karmił rzesze, uzdrawiał je, a potem Ci sami ludzie krzyczeli w Wielki Piątek, by skazać Go na śmierć. To nie zniechęciło Zbawiciela. Nadal był gotowy okazywać ludziom swe miłosierdzie. Czy Jezus był naiwny? On był, On jest wielki. Jego miłość jest potężna a to wyraża się w cierpliwości i dobroci jaką nam okazuje. A czyni to zawsze jako pierwszy. Nie postawił Zacheuszowi warunku: jak się poprawisz, to Cię odwiedzę. Poszedł pierwszy do grzesznika w gościnę. Taką postawą uratował wiele osób. W niejednej rodzinie bliscy sobie ludzie czekają latami, aż ktoś drugi wyciągnie rękę. Czekają, bo są dumni. Czekają, aż ktoś się przyzna, aż uzna ich rację, aż zmieni swoje postępowanie. I często do śmierci się nie doczekują. Wolą zachować swoją perfekcyjną pryncypialność niż uratować rodzinę. Proszę mnie dobrze zrozumieć: ja wiem, że na przykład palenie papierosów jest złe, że jest grzechem, ale jeśli mąż nie może sobie z tym nałogiem poradzić to czy lepiej zniszczyć życie rodzinne wywołując w tym temacie wielkie awantury czy może lepiej będzie na razie przymknąć oko. I trzeba zapytać się koniecznie czy tak naprawdę chodzi tu o jego zdrowie czy o to, że nie dopasowuje się do wymagań żony. To jest często sedno sprawy i przyczyna wielkich tragedii, że ktoś nie postępuje, tak jak my sobie to wymarzyliśmy. Nawet w małżeństwie nie mamy człowieka na własność, do swojej dyspozycji. Mój mąż nie jest do końca mój. Także moja żona nie jest dosłownie moja. Dzieci nie są własnością rodziców, Tak naprawdę należymy do Boga. W Świętej Rodzinie Jezus był Synem Maryi, ale nie był Jej własnością. Maryja była żoną Józefa, ale nie była jego. Oni wszyscy należeli do Boga. I to była ich świętość. Także i my &lt;u&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;winniśmy żyć nie jak się komuś podoba, ale jak się Bogu podoba&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;W życiu nie raz trzeba się będzie pogodzić: muszę znosić współmałżonkę, męża z taką czy inną jego słabością. Oczywiście są sprawy, na które nie można przymykać oczu. Jeśli mąż bije żonę to nie można reagować na to pokorną zgodą. Jeśli żona ewidentnie kokietuje obcych mężczyzn, to wtedy trzeba sprawę postawić bardzo zasadniczo, bo to grozi rozbicie małżeństwa. Mi chodzi o ludzkie niedoskonałości, z którymi można żyć, choć wymagają od nas wiele pokory i cichości. Spójrzmy na dzisiejszą Ewangelię. Starzec Symeon żył latami w oczekiwaniu na Zbawiciela. Kiedy dane jest mu Go zobaczyć prosił Boga, by zabrał go z tego świata. Jego życie był czekaniem. Nie miał wszystkiego. Dopiero u schyłku życia jego nadzieje się spełniają. Dziś wiele osób pragnie natychmiastowego spełnienia marzeń. Także dotyczących rodziny. Współmałżonek musi być według oczekiwań drugiej strony, dzieci jak na zamówienie. I to szybko, najlepiej natychmiast. Ale to się nigdy nie spełnia. I trzeba się z tym pogodzić. Ktoś powiedział kiedyś: Jeśli nie wierzysz, że historia człowieka, który stoi naprzeciwko ciebie jest święta to daj mu święty spokój. Nawet historia człowieka, która toczy się zupełnie inaczej niż to sobie wymarzyliśmy jest święta i trzeba ją szanować i jej służyć. To jest najkrótsza droga do tak upragnionego przez nas wszystkich rodzinnego szczęścia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/Kol3.12-21SwietoSwRodziny28.12.2008MusiszNajpierwTrzyRazyPochwalic/swkrzyzxpiotr2008.12.28swrodzina64.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item Kol3.12-21SwietoSwRodziny28.12.2008MusiszNajpierwTrzyRazyPochwalic at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Źródło:&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1394"&gt;List św. Pawła do Kolosan Kol 3, 12-21&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/Kol3.12-21SwietoSwRodziny28.12.2008MusiszNajpierwTrzyRazyPochwalic" target="_blank" title="Bazylika św. Krzyża 28.12.2008 - homilia ks. Piotra Pawlukiewicza"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;Do odsłuchania/skopiowania wersja audio homilii&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-family: Tahoma;"&gt;Inne homilie ks. Piotra:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_33hccpx6gc" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_36wzqg94sh" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_34hdph23ff" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_413rbpk7g4" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Tahoma; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_11c4tsq2fx&amp;amp;hl" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-1845913369481061888?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-13T04:59:38.522+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle> ks. Piotr Pawlukiewicz Święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28.12.2008 r. Kol 3, 12-21 12&amp;nbsp;Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokor</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary> ks. Piotr Pawlukiewicz Święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28.12.2008 r. Kol 3, 12-21 12&amp;nbsp;Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, 13&amp;nbsp;znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! 14&amp;nbsp;Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. 15&amp;nbsp;A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! 16&amp;nbsp;Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. 17&amp;nbsp;I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. 18&amp;nbsp;Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu6. 19&amp;nbsp;Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! 20&amp;nbsp;Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Musisz najpierw trzy razy pochwalić &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W dzień święta Świętej Rodziny, Jezusa Maryi i Józefa, kiedy podejmujemy naszą refleksję nad sensem i pięknem życia rodzinnego, Kościół przedkłada nam do rozważenia fragment listu św. Pawła do Kolosan, w którym znaleźć możemy mocno chyba niepopularne dziś słowa. &amp;nbsp;Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem. Nie będą zachwyceni tym wezwaniem niejedni małżonkowie, którzy toczą ze sobą kłótnie i spory. "Mam być cichy? Pokorny? Mam cierpliwie znosić moją drugą połowę? O nie. To przecież program życia dla naiwnych. Ja nie dam się wykorzystać, będę dochodził swego, a jak to nie poskutkuje, to najwyżej wszystko skończę. Nie cofnę się nawet przed rozwodem. Nie dam sobą pomiatać." Takie poglądy, niejeden młody mężczyzna czy młoda kobieta noszą w sercu już przed ślubem. Nierzadko jeszcze rodzina, bliscy, znajomi przypominają: tylko pamiętaj, nie daj się wykorzystać. A kiedy potem w takim małżeństwie dzieje się źle, to chyba w 99% przypadków obie strony obstają przy tym, że "to jej wina, to on jest winny. Ja to tylko głupi byłem przed ślubem, że dałem się tak nabrać. Ja to tylko naiwnie patrzyłam na świat." Jako duszpasterz wiem, jak trudno jest takie sprawy rozwiązywać. A główną przeszkodą jest ta właśnie duma, zacięcie, upór. Obu stron. Po prostu ich pycha. Jest ona tak wielka i szalona, że małżonkowie decydują się na rozwód nierzadko bardzo szybko, niekiedy zupełnie bez walki. Nie próbują odnaleźć swej miłości na rekolekcjach, we wspólnocie religijnej, nie korzystają z możliwości separacji, tylko od razu pada słowo "koniec". Wiedzą, że tym samym nieprawdopodobnie krzywdzą dzieci, że często zamykają sobie drogę do Komunii Świętej, że nierzadko resztę życia spędzą w samotności i smutku. Nie zwracają na to uwagi. Powtarzają tylko z uporem: nie podaruję, nie przebaczę. I będą to powtarzać swoim znajomym przez lata, do końca życia, w setkach rozmów: ależ on był zły, ależ ona była głupia. Będą to powtarzać z taką intensywnością, by zagłuszyć głos sumienia. Ten głos, który cichutko mówi, że w tym konflikcie nie wszystko było takie jednostronne i że gdyby udało się zdobyć na odrobinę pokory, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Święty Paweł wiedział, co mówi. Pisząc o życiu rodzinnym zaczyna właśnie od tego: Przyobleczcie się w pokorę, cierpliwość, znosząc siebie nawzajem. Apostoł Narodów wie, że to jest fundamentem rodzinnej miłości. Że jeśli małżonkowie przyjmą za dewizę słowa "oko za oko, ząb za ząb" to będzie początkiem ich końca. Kiedy chłopak dziewczyna składają przysięgę małżeńską, często nie pojmują tego, że w słowach "biorę ciebie za żoną, za męża" ukryta jest także prawda "żenię się z twoimi słabościami, wadami. Wychodz</itunes:summary></item><item><title>Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2008/11/nie-przyjdzie-to-nigdy-na-ciebie.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sat, 12 Dec 2009 19:34:20 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-6236554173076420139</guid><description>&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff2" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span id="kaff3" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="e8om0"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff5" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff5" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="kaff6"&gt;&lt;span id="kaff7" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="e8om1" style="font-size: medium;"&gt;22 niedziela zwykła. Rok A.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff10" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="kaff11"&gt;&lt;span id="kaff12" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="e8om2" style="font-size: medium;"&gt;Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28. 08. 2005 r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC00600.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff15" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="kaff16"&gt;&lt;span id="kaff17" style="color: #336699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="e8om3" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="kaff19" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="kaff20"&gt;&lt;span id="kaff21" style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=259" id="kaff22" target="_blank" title="Mt 16, 21-27"&gt;&lt;span id="kaff23" style="color: #006699;"&gt;&lt;span id="wr62" style="font-size: large;"&gt;Mt 16, 21-27&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="bbl8" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i id="bbl80"&gt;&lt;span id="bbl81" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="bbl82" style="color: black;"&gt;21&amp;nbsp;Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl83" name="W22"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl84" style="color: black;"&gt;22&amp;nbsp;A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl85" name="W23"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl86" style="color: black;"&gt;23&amp;nbsp;Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl87" name="W24"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl88" style="color: black;"&gt;24&amp;nbsp;Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój&amp;nbsp;i niech Mnie naśladuje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl89" name="W25"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl810" style="color: black;"&gt;25&amp;nbsp;Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl811" name="W26"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl812" style="color: black;"&gt;26&amp;nbsp;Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=6236554173076420139" id="bbl813" name="W27"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="bbl814" style="color: black;"&gt;27&amp;nbsp;Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="zka-" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es2b2" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="kaff51"&gt;&lt;span id="kaff52" style="color: #336699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="e8om6"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="fm4k" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff59" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff62" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Kiedy Jezus zapowiedział swoje zwycięstwo nad śmiercią, które miało dokonać się na Golgocie, Piotr mocno zaoponował:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff63"&gt;&lt;span id="kaff64" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;„&lt;i id="kaff65"&gt;Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie!&lt;/i&gt;”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff66" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Apostołowi było wtedy dobrze ze Zbawicielem. W jego słowach zawarte było mniej więcej takie przekonanie: Panie Jezu, stajesz się coraz bardziej sławny. Twoja mądrość i cuda nie mają sobie równych. My przy Tobie także stajemy się znani i podziwiani. Wszystko dobrze się układa. Obyś żył jak najdłużej! Gdzie nam będzie tak dobrze, jak z Tobą. Piotr, jak miliony ludzi na świecie, chciał się w życiu dobrze ustawić. Nie tylko w sensie materialnym. W jednym z radiowych kazań w lipcu wspominałem o kompleksach, niedowartościowaniu, z jakim zmaga się wielu ludzi. Niemało jest kobiet, które gdzieś na dnie serca, nie wierzą w swoją wartość i piękno. Czują, że muszą zasłużyć na to, by być kochane. Wielu mężczyzn uważa się tak naprawdę za tchórzy i nieudaczników. Takie przekonania to największe i najbardziej skrywane tajemnice tych ludzi. Jaki wpływ mają one na życie człowieka? Jedni uciekają od otoczenia. Żyją w samotnej depresji i stagnacji. Ich obroną jest niechęć do świata, uciekają w alkohol, internet. Bywa, że czasami kryją się w intensywnej pobożności, która tak naprawdę jest ucieczką od życia, od samego siebie. Ale są tacy, którzy reagują odwrotnie. Przekonanie, iż są małowartościowi popycha ich do nieprzeciętnej aktywności. Prą do przodu, bo ciągle goni ich przerażająca myśl: „tak naprawdę, to ciągle niewiele znaczysz”. Nieustannie mało im sukcesu, osiągnięć, uznania. Takie życia opiera się na wielu półprawdach. Czytałem niedawno artykuł o wykształconych, dynamicznych, eleganckich kobietach. Są już po trzydziestce, ale pozostają ciągle pannami. Jedna z nich stawia retoryczne pytanie: a może warto się z tym pogodzić, że zawsze będziemy same? Tymczasem trzeba inwestować w siebie. Ta inwestycja to praca w agencji reklamowej, języki obce, rejsy żaglówką. Patrząc na tę sytuację z zewnątrz ktoś może powiedzieć: to rzeczywiście kobieta sukcesu. Jednak w całym artykule nie ma ani słowa o tym, jak się takiej samotnej kobiecie będzie wiodło wtedy, gdy uroda minie, do firmy przyjdą młodsi i zdolniejsi, a choroby nie pozwolą już pływać na żaglówce. Gdy zamiast radości z wnuków pozostanie oglądanie pożółkłych dyplomów. O tym bohaterki artykułu nic a nic nie wspominają. Pewnie niepokoją się w głębi, że popełniły w życiu i nadal popełniają jakiś poważny błąd, ale gazecie, znajomym nigdy tego nie powiedzą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff71" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff72" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Apostoł Piotr też chyba czuł się niepewnie. Na zewnątrz jednak grał kogoś innego. Przynależność do grupy najbliższych współpracowników sławnego Jezusa bardzo mu odpowiadała. Był tam kimś ważnym. Robił przy Jezusie karierę i gorąco pragnął, by nic nie zakłóciło tego układu, w którym mógł kryć słabości swojego serca.&lt;/span&gt; &lt;span id="kaff75" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;To nie był tylko problem Piotra. Z tym zmaga się każdy z nas. Jak znieczulić ból doświadczanej słabości? Jak dorosła kobieta może ukryć, że ma w dużej części serce zalęknionej, nie kochanej dziewczynki? Próbuje rządzić wszystkim i wszystkimi. Żyje w lęku i dlatego chce nieustannie kontrolować swoje otoczenie. Jak dorosły mężczyzna może ukryć, że w głębi jest chłopcem, który boi się życia i tego, że to się kiedyś wyda? Staje się perfekcjonistą, niewolnikiem pracy, zakochanym we własnej inteligencji pozerem. Kiedy tacy ludzie uporają się w ten sposób z poczuciem niedowartościowania, to bronią potem zaciekle swojej pozycji. Ale Bóg im często na to nie pozwala.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff80" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff81" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Jak byś zareagowała, gdyby ktoś ci powiedział, że twój małżonek cię zdradzi? Czyż nie powiedziałabyś:&amp;nbsp;&lt;i id="kaff82"&gt;Nie mogę na to pozwolić! To przecież coś strasznego. Tu chodzi o naszą rodzinę, o dzieci!&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Każdy żyjący w normalnym małżeństwie mąż, każda żona by tak powiedziała. A Jezus zapowiedział Piotrowi zdradę i dopuścił do niej. Dlaczego to uczynił? Bo chciał Piotra ratować. Nie mówił o tym wcześniej Apostołowi, bo on by tego jeszcze nie zrozumiał. Zapewne sprzeciwiałby się mówiąc: Panie Jezu, mnie nie trzeba wcale ratować. Jestem spełniony, a sprawy mają się całkiem dobrze. Ale potem, na dziedzińcu świątyni, zdruzgotany Piotr poznał prawdę. Grał bohatera. Popisywał się. Ciągle udowadniał sobie i innym swoją wielkość. Gdy to zrozumiał, gorzko zapłakał, łzami płynącymi z dna odkrytej pustki.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff87" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff88" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Piotrowi zaczęło się już wszystko walić wcześniej, kiedy Zbawiciel tak łatwo poddał się w Ogrójcu. Zapewne Apostoł patrzył na Mistrza i pytał Go wzrokiem: Jezu, dlaczego nie walczysz? Dlaczego pozwalasz by to, co osiągnęliśmy przez lata teraz zostało zaprzepaszczone? Odpowiedzi na to pytanie udzielił 33 lata wcześniej starzec Symeon, gdy mówił do Maryi, że kiedyś Jej Syna i ją samą spotka wielkie cierpienie. Jaki będzie jego sens?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff89"&gt;&lt;i id="kaff90"&gt;&lt;span id="kaff91" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Aby na jaw wyszły zamysły serc wielu&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="kaff92"&gt;&lt;span id="kaff93" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="kaff94" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Jezus powiedział w Ogrójcu do Piotra: schowaj miecz. Ty chcesz ratować coś, czym chronisz swoje serce, a tę siatkę maskującą trzeba rozerwać. Wtedy poznasz prawdę o sobie i ja będę mógł cię uzdrowić. Wielu ludzi, gdy dzieje się coś złego, gdy tracą pracę, współmałżonka, zdrowie chcą – jak Piotr mieczem – bronić swojego życiowego układu. Dają na mszę w tej intencji, idą na pielgrzymkę, proszą księdza o rozmowę. Nie mogę ocenić wszystkich takich sytuacji, ale zapewne bywa i tak, że Bóg próśb nie wysłuchuje. On wie, że to jest dla człowieka wielka tragedia, ale próba musi się dokonać. Aby na jaw wyszły zamysły serc – małżonków, dzieci, matki czy ojca.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff99" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff100" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Czy to był koniec lekcji Piotra? Czy Jezus chciał tylko przekonać swojego ucznia, że jest słabym człowiekiem? O nie. Ta historia trwała dalej. Po śniadaniu, które Zmartwychwstały spożył z Apostołami, Zbawiciel rozpoczął rozmowę z Piotrem. On nie chciał tego załatwić na zasadzie&amp;nbsp;&lt;i id="kaff101"&gt;było-minęło&lt;/i&gt;. Wielu z nas do spraw bolesnych nie chce wracać. Ale Jezus stawia Piotrowi pytanie:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff102"&gt;&lt;i id="kaff103"&gt;&lt;span id="kaff104" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Szymonie, synu Jana czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci wszyscy?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff105" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Jezus o zdradzie nic nie mówi, ale dla wszystkich jest jasne z czym ten dialog się wiąże. Jezus zadał Piotrowi najważniejsze pytanie, przed którym staje każdy z nas po doświadczeniu grzechu: jakie masz serce? Piotrze, teraz, gdy upadłeś, co powiesz o swoim sercu? Jakie jest twoje serce pyta Zbawiciel ciebie Anno, Krzysztofie, Małgorzato, Łukaszu, Katarzyno? Pyta ten, który widział nasz grzech. Widział aborcję, zdradę małżeńską, kradzież, pijaństwo, stosowanie antykoncepcji. Powiedz, jakie jest Twoje serce? I teraz jest moment najważniejszy: czy dostrzeżesz, że mimo wszystko twoje serce tam, na dnie jest dobre, bo Chrystus odkupił je na krzyżu? Czy uwierzysz w to mimo porażki, którą Bóg dopuścił, aby zdemaskować twoje kłamstwo i grę, którymi chciałeś kryć lęk o swoje „ja”? Jeśli nie uwierzysz, możesz doświadczyć rozpaczy Judasza i pozostać w świecie nieustannego oskarżania samego siebie albo rzucić się w hiper wydajność. Piotr odpowiedział: kocham Cię Jezu. Tam na dnie, moje serce jest dobre. Ja dopiero teraz wiem, że tam, na dnie jestem dobrym człowiekiem. Bo Ty mnie odkupiłeś. Twoja miłość wyzwoliła mnie ze skrywanego przekonania, że jestem kimś wybrakowanym. Już nie muszę się tego bać. Jestem wolny.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff110" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff111" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;A Ty wierzysz w to?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff112"&gt;&lt;span id="kaff113" style="color: #0b5394; line-height: 150%;"&gt;Jaki jesteś w głębi serca? Dobry czy zły?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff114" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Nie myśl teraz o swoich osiągnięciach, profesji, o uznaniu jakie cię otacza. Gdyby ci zabrać przyjaciół, którzy cię chwalą, twój perfekcjonizm i pracowitość, to kim jesteś jeszcze tam, na dnie serca? Wielu odpowie: nikim. Po prostu nędzą. Bez dyplomów, pozycji zawodowej, znajomych czy pielęgnowanej urody jestem niczym. I ta świadomość tak potwornie boli. Wielu ludzi bowiem nigdy nie uwierzyło w to, że Jezus zabrał im serce z kamienia a dał nowe. Ktoś powie: ja bym może i w to uwierzył, gdybym to swoje nowe serce zobaczył. Ale widzę w sobie ciągle to stare, myślące jedynie o sobie. Dlaczego tak jest? Popatrz jak skutecznie zostałeś zaatakowany przez szatana. Czy może od samego dzieciństwa nie mówiono ci&amp;nbsp;&amp;nbsp;setki razy, że jesteś niegrzeczny, że inne dzieci są lepsze? A może przez uchylone drzwi usłyszałeś, jak ciocia mówi do mamy: widzisz, chciałaś tę ciążę usunąć, a dzieciak urodził się całkiem niezły. A może zdenerwowany ksiądz w mrocznym konfesjonale przepowiedział ci potępienie? Szatan bardzo pilnuje byśmy w takim przekonaniu trwali. Są ludzie, którzy każdego dnia słyszą od żon, matek, ojców tylko jedno: źle pracujesz! jaki niezdara z ciebie! Nic w życiu nie osiągniesz! Jesteś beznadziejny! I tak przez 20, przez 50 lat. Cała lawina błota na to nowe serca przekonuje nas wreszcie, że w głębi naprawdę jesteśmy źli. A to powoduje&amp;nbsp;spustoszenie w naszym życiu rodzinnym. Zwróć uwagę: ile znasz takich małżeństw, które po 50 latach pożycia mogą powiedzieć: życie mieliśmy trudne, ale piękne, kochamy się nadal bardzo, szanujemy. Oto nasze córki i nasi synowie. Pozakładali szczęśliwe rodziny. To nasi wnukowie. Porządni, czyści, prawi. Ile jest takich pięknych emeryckich małżeństw? Ilu chłopców, młodych mężczyzn może powiedzieć: mój ojciec nauczył mnie życia. Przez szczere osobiste rozmowy pokazał mi jak żyć. Wiele razy rozmawialiśmy i o seksie i o kobietach i o męskości. Mój ojciec jest moim wspaniałym przyjacielem. Ilu mężczyzn tak może w Polsce powiedzieć? Naprawdę niewielu. A przecież tyle się mówi o rodzinie, tyle mamy katechez, nauk rekolekcyjnych. Gdzie jest mądrość i siła naszych odkupionych serc? Została skutecznie zaatakowana. Zauważyłeś ile razy w życiu, po jakiejś porażce mówiłeś sobie po cichu: ale jestem głupi, jaki ze mnie osioł, jestem do niczego! Skąd się to w tobie wzięło? A ile razy cieszysz się w samotności z tego, że Jezus dał ci nowe serce? Że tam w głębi jesteś dobry? Mówiłeś to kiedyś w zachwycie sam do siebie? Może bym i powiedział – odpowiesz, ale gdzie jest we mnie ta dobroć? Jest na samym dnie serca. Niedawno, pewien człowiek uzależniony od pornografii, przekonywał mnie, że jest do cna złym człowiekiem. Zapytałem go, czy był już w kinie na filmie o papieżu. Gdy potwierdził spytałem powtórnie: a płakałeś podczas projekcji? Kilka razy – odpowiedział. A na filmach pornograficznych płaczesz? Nie. Na takich filmach nigdy, choć moje serce tak bardzo pragnie erotyki. Tak, ono uwikłało się w pożądliwość, ale nie swoją głębią. Tam pozostało dobre. To stamtąd płyną łzy. Grzech pochodzi z ciała, z naszej starej, dogorywającej natury, która ciągnie się za nami jak odwłok. Z grzechem będziemy musieli jeszcze walczyć, ale serca w głębi mamy dobre. Mówię to do Ciebie, choćbyś był po uszy uwikłany w grzech. Słyszysz? Serce masz dobre! I Jezus mówi Ci, odszukaj je. Byśmy mogli tego dokonać wprowadza nas na drogę, którą kiedyś poprowadził Piotra.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff116" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff117" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;W dzisiejszej ewangelii powiedziano:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff118"&gt;&lt;i id="kaff119"&gt;&lt;span id="kaff120" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;kto straci swe życie z mojego powodu znajdzie je&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff121" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&amp;nbsp;Tu nie chodzi o to, byśmy teraz umierali za Chrystusa, ale pozbyli się wegetacji w ciągłym poczuciu winy, wstydu, który prowadzi nas do rozpaczy. A to nie jest prawdziwe życie! Pamiętacie, co powiedział ojciec z przypowieści o marnotrawnym synu, gdy ten wrócił do domu?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff122"&gt;&lt;i id="kaff123"&gt;&lt;span id="kaff124" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły a znów ożył&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff125" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. Gdy ów młodzieniec bawił się, hulał a potem jadał strąki ze świniami, nie wiedział nawet, że nie żyje. Kiedy z koleżanką w pracy raczycie się różnymi półprawdami, które napełniają cię poczuciem wartości, kiedy czytasz kolorowe pisma, tę słodką papkę dla zakompleksionych serc, kiedy ciągle kogoś krytykujesz, to jesteś jak marnotrawny syn. Tak naprawdę nie żyjesz. Zalękniony, umęczony, uciekasz przed sobą. Jeśli mówisz, że masz już tego wszystkiego dość, to dobrze, że tak mówisz. Oby tak było. Pamiętaj o słowach marnotrawnego syna:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff126"&gt;&lt;i id="kaff127"&gt;&lt;span id="kaff128" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Wstanę i wrócę do mego ojca&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff129" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. To manifest wszystkich, którzy zaczynają wierzyć, że gdzieś na dnie ich serca jest dobro, jest życie. Pamiętaj: to najlepszy pomysł, na jaki kiedykolwiek człowiek wpadł na ziemi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="kaff130"&gt;&lt;i id="kaff131"&gt;&lt;span id="kaff132" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Wstanę i wrócę do mego ojca&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="kaff133" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. Gdy je wypowiesz łzy szczęścia spłyną po twojej twarzy. Twoje serce ożyje.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff135" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff136" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff138" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff139" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff141" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b id="kaff142"&gt;&lt;span id="kaff143" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;WSTĘP&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff146" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b id="kaff147"&gt;&lt;span id="kaff148" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff151" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff152" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Chrystus, Drugi Adam, pokonał grzech, który tkwił w starym człowieku. Przez chrzest jesteśmy na nowo stworzeni, choć nasze serce jest nieustannie narażone na atak Złego. Jednak na samym dnie pozostaje ono zawsze dobre. Każda z wiarą przeżyta Msza święta zanurza nas w tajemnicę odkupienia naszego wnętrza. Niech i ta Eucharystia umocni nas w przekonaniu, że mimo upadków nigdy nie przestajemy być Bożymi dziećmi.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff154" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff155" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff157" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff158" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff160" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b id="kaff161"&gt;&lt;span id="kaff162" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;MODLITWA POWSZECHNA&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff165" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b id="kaff166"&gt;&lt;span id="kaff167" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff170" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff171" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Źródłem dobroci, która ukryta jest w naszych sercach, jest sam Bóg. Zwróćmy się teraz ku Niemu z prośbami, by nikt nie pozbawił nas nieustannego doświadczania godności dzieci Bożych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff173" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff174" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;ul id="kaff176" style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" id="kaff177" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się za wszystkich chrześcijan, aby ponad wszystko miłowali Chrystusową prawdę, która niesie człowiekowi wyzwolenie. &lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff180" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się za tych, którzy mają uszy, ale nie słyszą, mają oczy ale nie widzą, aby światłość z wysoka przeniknęła ich serca. &lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff183" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się za nauczycieli i uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny, aby ich praca prowadziła do duchowej wolności młodego pokolenia &lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff186" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się w intencji naszej ojczyzny, by dane jej było żyć w pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff189" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się za naszych zmarłych, którzy przechodzą przez drogę czyśćca, aby ich dusze w pełni uwielbiły Boga. &lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff192" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;Módlmy&amp;nbsp;się za nas samych, abyśmy Zbawiciel uleczył w nas rany serc złamanych. &lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff195" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff196" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff198" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff199" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Panie Jezu Chryste, Ty sam mówiłeś, że jesteś światłością świata, bądź jasnością naszych sumień i ulecz nasz duchowy wzrok, abyśmy dostrzegli pułapki Złego i na ścieżkach życia potrafili rozpoznać tą drogę, którą jesteś Ty sam.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff201" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff202" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/Mt1621-27jakijesteswglebiserca/xpiotr28082005bazylikaswkrzyza64.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item Mt1621-27jakijesteswglebiserca at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" id="kaff207" style="line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="kaff208" style="color: black;"&gt;Źródło:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;ul id="kaff210" style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" id="kaff211" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=259" id="kaff213" target="_blank" title="Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?"&gt;&lt;span id="kaff214" style="color: blue;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt;Ewangelia wg św. Mateusza 16, 21-27&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" id="kaff216" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/Mt1621-27jakijesteswglebiserca" id="kaff218" target="_blank" title="Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły a znów ożył."&gt;&lt;span id="kaff219" style="color: blue;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt;Do odsłuchania/skopiowania wersja audio&amp;nbsp;homili&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #3d85c6; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="kaff221" style="background: white; line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: normal;"&gt;Inne homilie ks. Piotra:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_36wzqg94sh" id="vv53" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_34hdph23ff" id="l-6u" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_413rbpk7g4" id="g-75" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_11c4tsq2fx" id="qonw" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-6236554173076420139?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-13T04:34:20.285+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle>ks. Piotr Pawlukiewicz&amp;nbsp; 22 niedziela zwykła. Rok A. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28. 08. 2005 r. &amp;nbsp; Mt 16, 21-27 21&amp;nbsp;Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary>ks. Piotr Pawlukiewicz&amp;nbsp; 22 niedziela zwykła. Rok A. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;28. 08. 2005 r. &amp;nbsp; Mt 16, 21-27 21&amp;nbsp;Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.&amp;nbsp;22&amp;nbsp;A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».&amp;nbsp;23&amp;nbsp;Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».&amp;nbsp;24&amp;nbsp;Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój&amp;nbsp;i niech Mnie naśladuje.&amp;nbsp;25&amp;nbsp;Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.&amp;nbsp;26&amp;nbsp;Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?&amp;nbsp;27&amp;nbsp;Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Twoje serce ożyje Kiedy Jezus zapowiedział swoje zwycięstwo nad śmiercią, które miało dokonać się na Golgocie, Piotr mocno zaoponował:&amp;nbsp;„Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie!”&amp;nbsp;Apostołowi było wtedy dobrze ze Zbawicielem. W jego słowach zawarte było mniej więcej takie przekonanie: Panie Jezu, stajesz się coraz bardziej sławny. Twoja mądrość i cuda nie mają sobie równych. My przy Tobie także stajemy się znani i podziwiani. Wszystko dobrze się układa. Obyś żył jak najdłużej! Gdzie nam będzie tak dobrze, jak z Tobą. Piotr, jak miliony ludzi na świecie, chciał się w życiu dobrze ustawić. Nie tylko w sensie materialnym. W jednym z radiowych kazań w lipcu wspominałem o kompleksach, niedowartościowaniu, z jakim zmaga się wielu ludzi. Niemało jest kobiet, które gdzieś na dnie serca, nie wierzą w swoją wartość i piękno. Czują, że muszą zasłużyć na to, by być kochane. Wielu mężczyzn uważa się tak naprawdę za tchórzy i nieudaczników. Takie przekonania to największe i najbardziej skrywane tajemnice tych ludzi. Jaki wpływ mają one na życie człowieka? Jedni uciekają od otoczenia. Żyją w samotnej depresji i stagnacji. Ich obroną jest niechęć do świata, uciekają w alkohol, internet. Bywa, że czasami kryją się w intensywnej pobożności, która tak naprawdę jest ucieczką od życia, od samego siebie. Ale są tacy, którzy reagują odwrotnie. Przekonanie, iż są małowartościowi popycha ich do nieprzeciętnej aktywności. Prą do przodu, bo ciągle goni ich przerażająca myśl: „tak naprawdę, to ciągle niewiele znaczysz”. Nieustannie mało im sukcesu, osiągnięć, uznania. Takie życia opiera się na wielu półprawdach. Czytałem niedawno artykuł o wykształconych, dynamicznych, eleganckich kobietach. Są już po trzydziestce, ale pozostają ciągle pannami. Jedna z nich stawia retoryczne pytanie: a może warto się z tym pogodzić, że zawsze będziemy same? Tymczasem trzeba inwestować w siebie. Ta inwestycja to praca w agencji reklamowej, języki obce, rejsy żaglówką. Patrząc na tę sytuację z zewnątrz ktoś może powiedzieć: to rzeczywiście kobieta sukcesu. Jednak w całym artykule nie ma ani słowa o tym, jak się takiej samotnej kobiecie będzie wiodło wtedy, gdy uroda minie, do firmy przyjdą młodsi i zdolniejsi, a choroby nie pozwolą już pływać na żaglówce. Gdy zamiast radości z wnuków pozostanie oglądanie pożółkłych dyplomów. O tym bohaterki artykułu nic a nic nie wspominają. Pewnie niepokoją się w głębi, że popełniły w życiu i nadal popełniają jakiś poważny błąd, ale gazecie, znajomym nigdy tego nie powiedzą.&amp;nbsp; Apostoł Piotr też chyba czuł się niepewnie. Na zewnątrz jednak grał kogoś innego. Przynależność do grupy najbliższych współpracowników sławnego Jezusa bardzo mu odpowiadała. Był tam kimś ważnym. Robił przy Jezusie karierę i gorąco pragnął, by nic nie zakłóciło tego układu, w którym mógł kryć sła</itunes:summary></item><item><title>Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2008/11/jeli-umrzesz-zanim-umrzesz-to-nie.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sat, 12 Dec 2009 18:39:40 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-1394024588147001357</guid><description>&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Uroczystość Wszystkich Świętych&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Msza święta - bazylika św. Krzyża 1.11.2008 r.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC02351.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="color: #3d85c6; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=248" target="_blank" title="(Mt 5,1-12a)"&gt;Mt 5,1-12a&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Kazanie na Górze&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 13.6pt; margin: 0cm 0cm 12pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;1&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W2"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;2&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 13.6pt; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #0099cf;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Osiem błogosławieństw&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W3"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;3&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W4"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;4&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W5"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;5&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W6"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;6&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W7"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;7&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W8"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;8&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W9"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;9&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W10"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;10&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W11"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;11&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1394024588147001357" name="W12"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;12&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Kiedy słucha się słów dzisiejszej Ewangelii, głoszącej Chrystusowe błogosławieństwa, łatwo zauważyć, że stanowić one mogą całkowite przeciwieństwo poglądów, jakie dzisiaj są w modzie, jakie preferuje świat. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Osiem Błogosławieństw to dokładne przeciwieństwo tego, co ludzie dziś w sobie eksponują, co uważa się za konieczny dla osiągnięcia sukcesu rys charakteru. Osoby szukające pracy w swoich podaniach piszą zazwyczaj, że są kreatywne, pełne pomysłów i aktywności. Jezus natomiast chwali ubogich wewnętrznie. Świat podkreśla: musisz umieć się korzystnie prezentować, wyrażać, by ludzie cię zauważyli i podziwiali, a Ewangelia mówi: szczęśliwi cisi. Mówi się, że życie wymaga twardej i zdecydowanej postawy, a Zbawiciel woła, że szczęście osiąga się poprzez okazywanie miłosierdzia. Czy chrześcijaństwo jest rzeczywiście nieżyciowe? Czy Zbawiciel wzywa do przyjęcia postawy wycofanej, zamkniętej, duchowo autystycznej? Spójrzmy na trzech znanych nam kandydatów na ołtarze. Czy Jan Paweł II był skrytym, zawstydzonym milczkiem? Czy Prymas Tysiąclecia to postać zalękniona i bezradna? Czy ks. Popiełuszko uciekł od rzeczywistości i żył w świecie marzeń? Jak to więc jest? Jaki ma być chrześcijanin? Na czym polega jego świętość?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Mówimy niekiedy, że grzech pierworodny skaził naturę ludzką, że ją popsuł. To wszystko prawda, ale słowa "skaził", "popsuł" mogą sugerować, że to był tylko jakiś incydent, który przy pewnym wysiłku da się jakoś odkazić czy naprawić. A to nie jest tak. To nie był tylko zły uczynek naszych prarodziców, za który otrzymali karę. Ten grzech zdruzgotał naturę człowieka, on zdemolował jego wewnętrzną strukturę, tam, w głębi jego serca, gdzie jest nasze najgłębsze "ja". Mówi się niekiedy, że człowiek oślepł przez to na miłość Boga, że przestał ją dostrzegać. To także prawda, ale chyba można powiedzieć bardziej precyzyjnie, że Adam, Ewa i ich dzieci, czyli my wszyscy, dotknięci zostaliśmy głęboką schizofrenią. Nasze chore serca, odcięte od Bożego światła, zaczęły widzieć świat nierealny, w którym Bóg jest nam nieżyczliwy, drugi człowiek jawi się być naszym wrogiem, albo wręcz odwrotnie: staje się naszym bogiem, naszą wartość liczy się tym, co zrobimy i wypracujemy, a pełnię szczęścia ma nam dać pieniądz, przyjemność, władza. Jednocześnie poprzez tą dogłębną destrukcję ogarnął człowieka bezgraniczny głód płynący z duchowej pustki i samotności. To wszystko zagroziło osobie ludzkiej niewyobrażalnym szaleństwem, które dość szybko zaczęło się urzeczywistniać. Kain zabił swego brata. Jego potomek w kolejnym pokoleniu, Lamek zapowiedział, że zabije każdego dorosłego, nawet dziecko, za choćby najmniejszą krzywdę. Księga Rodzaju mówi: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc3399;"&gt;Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i, że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi i zasmucił się.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; Ale ten Boży smutek nie obrazuje całej reakcji Niebieskiego Ojca na tragiczny bieg wydarzeń. Stwórca postanawia ratować człowieka. On wie, że już nie da się w nim nic naprawić, wyremontować. Ta zdruzgotana natura ludzka musi umrzeć. Ale Bóg wcześniej pragnie zaszczepić w każdego z nas zalążek nowego życia, które Jezus wysłużył nam na krzyżu. I przez to każdy człowiek staje się jakby ziarnem, które wprawdzie musi umrzeć, ale po to, by zakiełkował z niego ktoś nowy, wolny od przekleństwa grzechu i duchowej śmierci. I od tej chwili ludzie podzielili się niejako na dwie grupy: tych, co zaufali Bogu i zgodzili się na Jego plan, na drogę dobrowolnego współumierania z Chrystusem, prowadzącą do nowej rzeczywistości, i na tych, którzy o własnych siłach ciągle chcą zrealizować się do końca tu i teraz, w tym życiu. Sytuacja tych drugich staje się chyba z wieku na wiek coraz bardziej dramatyczna i beznadziejna. Tyle razy już w dziejach ludzkości głoszono powstanie jakiejś ideologii, nurtu intelektualnego, rozwiązań politycznych, które miały dać człowiekowi pełne szczęście. I wszystkie rozczarowały. Nawet te ostanie, które sugerują, że całkowite i powszechne odrzucenie praw moralnych, że nieprawdopodobny rozwój techniki, medycyny w końcu spełni największe pragnienia ludzi. Ale jakoś nie spełnia. I dlatego człowiek, który liczył na takie rozwiązania, wpada w coraz większą panikę. W tym roku liczba samobójców w Unii Europejskiej przekroczyła ilość ofiar, które zginęły w wyniku wypadków samochodowych. Ludzie zaczynają szaleć, to znaczy rozpaczliwie szukać coraz to mocniejszych lekarstw na swoją duchową biedę, ale o nie coraz trudniej. W jednym z tygodników przeczytałem, że podczas najnowszej inscenizacji opery w Lipsku sopranistka maże się krwią, widzowie oglądają śmiertelną walkę psów a na hakach wisi krowia padlina. W innych tzw. przedstawieniach aktorzy kopulują na scenie, tarzają się w ekskrementach, zabijają króliki i odcinają im głowy. Szef jednej z takich teatralnych grup wyznał szczerze, że u niego wszystko musi być dopuszczalne: i bezczelność, i seks i bezguście, obsceniczność, bluźnierstwo, wariactwo aż do bram piekła. Ludzie zamknięci w labiryncie pustki, samotności, beznadziei zaczynają szaleć. Ktoś powie, że to mały margines niezrównoważonych artystów. I tak i nie. Nie tak dawno w jednym z polskich kanałów komercyjnych wyemitowano około godziny siedemnastej,&amp;nbsp; a więc w porze, kiedy przed telewizorami zasiadają przynajmniej dziesiątki tysięcy dzieci, program, w którym pewna kobieta opowiadała o tym, jak to jej wygląd zmienił się po urodzenie dziecka i jak ten fakt wpłynął na intymne pożycie w jej małżeństwie. Szczegółów anatomicznych w wypowiedzi nie brakowało. Ludzie szaleją w poszukiwaniu rozwiązania problemu samotności, akceptacji, poczucia bezpieczeństwa. Ciągle liczą na swoją pomysłowość, na swoje możliwości. Jak łatwo tu o pozorny sukces. Jedna z telewizji emituje program, w którym pokazywane jest, jak specjaliści od chirurgii plastycznej potrafią zmienić nawet niezbyt urodziwą niewiastę w salonową piękność. Widz, odchodząc od telewizora może rzeczywiście mieć przekonanie, że jeśli ktoś ma odpowiednie pieniądze, to niemalże wszystko może mu się w życiu odmienić na lepsze. Tyle że nikt nie podejmuje tematu, na jak długo. Medycyna rozwija się bardzo, ale znany fragment Biblii jest wciąż aktualny: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc3399;"&gt;Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność, bo szybko mijają my zaś odlatujemy&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Bóg wiedział, co grozi człowiekowi. I by ograniczyć ten obłęd szukania samo wyzwolenia, dał nam wspaniałą rzecz. Możliwość zaszczepienia w nas nowego życia przez chrzest i dar śmierci. Tak drodzy bracia i siostry. Nie przesłyszeliście się: dar śmierci. W jednej ze swoich książek Carlo Caretto napisał: &lt;b&gt;&lt;span style="color: #365f91;"&gt;"Chociaż wiem, że dar życia jest wielkim darem, to jednak jestem przekonany, że dar śmierci jest jeszcze większym darem. /.../ Obok tylu pięknych i tylu wspaniałych rzeczy, które Bóg stworzył, znalazła się jedna rzecz doprawdy przepiękna: śmierć! Kocham śmierć, bo ona czyni wszystko nowe."&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Ludzie naiwnie myślą, że cudownie byłoby żyć na tym świecie dwieście, trzysta lat. A wystarczy odrobina uczciwej i uwzględniającej realia wyobraźni, by dostrzec, że taka perspektywa byłaby przerażająca. Bóg zabiera nam niebo, które ze wszystkich sił chcemy sobie tu na ziemi sami zbudować, bo ono szybko stałoby się dla nas najprawdziwszym piekłem. Święci to ludzie, którzy odkryli tę tajemnicę. Normalnie człowiek całe życie czeka na swoją śmierć, na swój pogrzeb. Chrześcijanin to ktoś, kto chodzi po ziemi, ale już jest po swoim pogrzebie, który miał miejsce w dniu jego chrztu. Wtedy umarło w nim to, co zostało przez grzech nieodwracalnie popsute i nie ma już szans na przemianę. Oczywiście to już się raz kiedyś stało, ale do tego trzeba nam ciągle jeszcze dorastać. Stary człowiek - ten niebezpieczny nieboszczyk - często się w nas budzi i chce nam zasugerować przyjęcie światowych rozwiązań. Dlatego musimy umierać z Jezusem każdego dnia. Dzięki temu żyjemy już nie krwią naszych matek, ale krwią Chrystusa. Ona daje nam nowe życie. Prawdziwy chrześcijanin, inaczej właśnie - człowiek święty - nie bezbłędny moralnie - ale żyjący życiem nowego człowieczeństwa, nie rzuca się w wir seksu, pożądliwości, władzy czy dobrobytu za wszelką cenę, bo wie, że to skończy się szaleńczym obłędem. On nie liczy na to, że przechytrzy swoją inteligencją szatana, że sam wyjdzie z jego schizofrenicznego labiryntu. On nie chce przejechać rozpędzonym samochodem przez głęboką i wartką rzekę. On stoi na brzegu i czeka na prom. Dla chrześcijan wszystko jest jasne w świetle wiary. Duch święty przerzuca nas na drugą stronę. Nie mamy tu swoich pomysłów, dlatego jesteśmy ubodzy w duchu. Nie mądrzymy się, dlatego jesteśmy cisi. Nie chcemy odejść z tej przystani i dlatego cierpimy prześladowania. Dla świętych śmierć nie jest tragedią. Jest częścią ich życia. I to wcale nie tą najgorszą. Oni przez lata trenowali umieranie i kiedy przychodzi śmierć, to lekko wskakują na jej pokład, by popłynąć do krainy życia. Potrafią to uczynić, bo całe życie żyli taką maksymą. Posłuchajmy uważnie: &lt;b&gt;&lt;span style="color: #365f91;"&gt;jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Bartłomiej Dobroczyński napisał w jednym z artykułów: "Każde doświadczenie w życiu zostawia w naszej pamięci ślad, przyjemny lub przykry. Na podstawie zebranych doświadczeń, podświadomie próbujemy zaplanować tak naszą przyszłość, żeby powtarzać to, co przyjemne i unikać tego, co przykre. Ale to jest droga do nikąd, bo wtedy będą nami rządziły nasze lęki i pragnienia. Będziemy stale się obawiać, czy uda nam się uniknąć cierpienia i na zawsze zatrzymać przyjemność. Tymczasem, aby osiągnąć szczęście i spełnienie, w każdym momencie powinniśmy umrzeć dla całości tego, czym byliśmy i co dotychczas robiliśmy. I cały czas zaczynać wszystko od początku". Dlatego Jezus dawał nam za wzór dzieci. One nie mają doświadczenia przeszłości. One żyją chwilą obecną. Są nastawione i otwarte na poznawanie czegoś nowego. I dlatego są tak szczęśliwe. To dlatego wielu z nas wspomina dzieciństwo, jak okres niemalże niebiański. Bo niebo to wieczność. A wieczność to nie jest bardzo długi okres czasu. Wieczność to sekunda. Bo to pełnia szczęścia. Im bardziej jesteśmy szczęśliwi, tym szybciej płynie nam czas. To dlatego dziwimy się, że nasze urlopy bywają takie krótkie, a pobyt w szpitalu ciągnie się niemiłosiernie. Kiedy odrywamy się od przeszłości i przyszłości stajemy na skraju nieba. Jezus ciągle wzywał, by nie oglądać się za siebie i nie zabiegać zbytnio o przyszłe dni. Dlaczego ludzie boją się śmierci i tamtego świata? Bo idą przez życie taszcząc ze sobą analizy minionych lat i miesięcy i konieczne do zrealizowania plany na przyszłość. A ten bagaż w bramy wieczności za nic nie chce się zmieścić. Tylko nadzy umierają lekko. Święci są to ludzie rozebrani z wszelkich czysto ludzkich planów, dążeń, aspiracji. Żyję tym, co jest tu i teraz. Są czyści i pełni światła. Są pełni Boga.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/Mt51-12a/xpiotr01112008bazylikaswkrzyza64.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item Mt51-12a at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;Źródło:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/Mt51-12a" target="_blank" title="Wielka wiara kobiety kananejskiej"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Do odsłuchania/skopiowania wersja audio homilii&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Inne homilie ks. Piotra:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpFirst" style="margin: 0cm 0cm 0pt 36pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_33hccpx6gc&amp;amp;hl" title="Twoje serce ożyje"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin: 0cm 0cm 0pt 36pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_36wzqg94sh&amp;amp;hl" target="_blank" title="Kapitanie, dokąd płyniecie?"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin: 0cm 0cm 0pt 36pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_34hdph23ff&amp;amp;hl" target="_blank" title="Uzdrowienie córki Kananejki"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast" style="margin: 0cm 0cm 10pt 36pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_11c4tsq2fx&amp;amp;hl=pl" target="_blank" title="Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-1394024588147001357?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-13T03:39:40.084+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle> ks. Piotr Pawlukiewicz Uroczystość Wszystkich Świętych&amp;nbsp; Msza święta - bazylika św. Krzyża 1.11.2008 r.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Mt 5,1-12a Kazanie na Górze 1&amp;nbsp;Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. 2&amp;nb</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary> ks. Piotr Pawlukiewicz Uroczystość Wszystkich Świętych&amp;nbsp; Msza święta - bazylika św. Krzyża 1.11.2008 r.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Mt 5,1-12a Kazanie na Górze 1&amp;nbsp;Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. 2&amp;nbsp;Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: &amp;nbsp; Osiem błogosławieństw&amp;nbsp; 3&amp;nbsp;«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 4&amp;nbsp;Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 5&amp;nbsp;Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 6&amp;nbsp;Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7&amp;nbsp;Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8&amp;nbsp;Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 9&amp;nbsp;Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 10&amp;nbsp;Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 11&amp;nbsp;Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 12&amp;nbsp;Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz &amp;nbsp; Kiedy słucha się słów dzisiejszej Ewangelii, głoszącej Chrystusowe błogosławieństwa, łatwo zauważyć, że stanowić one mogą całkowite przeciwieństwo poglądów, jakie dzisiaj są w modzie, jakie preferuje świat. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Osiem Błogosławieństw to dokładne przeciwieństwo tego, co ludzie dziś w sobie eksponują, co uważa się za konieczny dla osiągnięcia sukcesu rys charakteru. Osoby szukające pracy w swoich podaniach piszą zazwyczaj, że są kreatywne, pełne pomysłów i aktywności. Jezus natomiast chwali ubogich wewnętrznie. Świat podkreśla: musisz umieć się korzystnie prezentować, wyrażać, by ludzie cię zauważyli i podziwiali, a Ewangelia mówi: szczęśliwi cisi. Mówi się, że życie wymaga twardej i zdecydowanej postawy, a Zbawiciel woła, że szczęście osiąga się poprzez okazywanie miłosierdzia. Czy chrześcijaństwo jest rzeczywiście nieżyciowe? Czy Zbawiciel wzywa do przyjęcia postawy wycofanej, zamkniętej, duchowo autystycznej? Spójrzmy na trzech znanych nam kandydatów na ołtarze. Czy Jan Paweł II był skrytym, zawstydzonym milczkiem? Czy Prymas Tysiąclecia to postać zalękniona i bezradna? Czy ks. Popiełuszko uciekł od rzeczywistości i żył w świecie marzeń? Jak to więc jest? Jaki ma być chrześcijanin? Na czym polega jego świętość?&amp;nbsp; Mówimy niekiedy, że grzech pierworodny skaził naturę ludzką, że ją popsuł. To wszystko prawda, ale słowa "skaził", "popsuł" mogą sugerować, że to był tylko jakiś incydent, który przy pewnym wysiłku da się jakoś odkazić czy naprawić. A to nie jest tak. To nie był tylko zły uczynek naszych prarodziców, za który otrzymali karę. Ten grzech zdruzgotał naturę człowieka, on zdemolował jego wewnętrzną strukturę, tam, w głębi jego serca, gdzie jest nasze najgłębsze "ja". Mówi się niekiedy, że człowiek oślepł przez to na miłość Boga, że przestał ją dostrzegać. To także prawda, ale chyba można powiedzieć bardziej precyzyjnie, że Adam, Ewa i ich dzieci, czyli my wszyscy, dotknięci zostaliśmy głęboką schizofrenią. Nasze chore serca, odcięte od Bożego światła, zaczęły widzieć świat nierealny, w którym Bóg jest nam nieżyczliwy, drugi człowiek jawi się być naszym wrogiem, albo wręcz odwrotnie: staje się naszym bogiem, naszą wartość liczy się tym, co zrobimy i wypracujemy, a pełnię szczęścia ma nam dać pieniądz, przyjemność, władza. Jednocześnie poprzez tą dogłębną destrukcję ogarnął człowieka bezgraniczny głód płynący z duchowej pustki i samotności. To wszystko zagroziło osobie ludzkiej niewyobrażalnym szaleństwem, które dość szybko zaczęło się urzeczywistniać. Kain zabił swego brata. Jego potomek w kolejnym pokoleniu, Lamek zapowiedział, że zabije każdego dorosłego, nawet dzi</itunes:summary></item><item><title>Uzdrowienie Kananejki i jej córki</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2008/11/uzdrowienie-kananejki-i-jej-crki.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sat, 12 Dec 2009 19:28:59 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-2552134190017746784</guid><description>&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="es30" style="line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="es30" style="line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="es305" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="es306"&gt;&lt;span id="es307" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o0" style="font-size: medium;"&gt;20 niedziela zwykła. Rok A.&amp;nbsp;Msza święta&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="es3010" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b id="es3011"&gt;&lt;span id="es3012" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o1" style="font-size: medium;"&gt;Kościół św. Krzyża 17. 08. 2008 r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="es3015" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC02355.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="c_tu1" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=258" id="nr4j" target="_blank" title="(Mt 15,21-28)"&gt;&lt;b id="a9kx"&gt;&lt;span id="d0jh" style="color: #3d85c6;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Mt 15,21-28&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es3024" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="yg6d1" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="es3025"&gt;&lt;b id="es3026"&gt;&lt;i id="es3027"&gt;&lt;span id="es3028" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o3"&gt;21&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3030"&gt;&lt;span id="es3031" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o4"&gt;Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3032"&gt;&lt;i id="es3033"&gt;&lt;span id="es3034" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o5"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3035" name="W22"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3036"&gt;&lt;b id="es3037"&gt;&lt;i id="es3038"&gt;&lt;span id="es3039" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o6"&gt;22&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3041"&gt;&lt;span id="es3042" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o7"&gt;A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha».&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3043"&gt;&lt;i id="es3044"&gt;&lt;span id="es3045" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o8"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3046" name="W23"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3047"&gt;&lt;b id="es3048"&gt;&lt;i id="es3049"&gt;&lt;span id="es3050" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o9"&gt;23&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3052"&gt;&lt;span id="es3053" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o10"&gt;Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!»&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3054"&gt;&lt;i id="es3055"&gt;&lt;span id="es3056" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o11"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3057" name="W24"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3058"&gt;&lt;b id="es3059"&gt;&lt;i id="es3060"&gt;&lt;span id="es3061" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o12"&gt;24&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3063"&gt;&lt;span id="es3064" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o13"&gt;Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»&lt;/span&gt;&lt;span id="y4_o14"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3068"&gt;&lt;i id="es3069"&gt;&lt;span id="es3070" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o15"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3071" name="W25"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3072"&gt;&lt;b id="es3073"&gt;&lt;i id="es3074"&gt;&lt;span id="es3075" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o16"&gt;25&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3077"&gt;&lt;span id="es3078" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o17"&gt;A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!»&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3079"&gt;&lt;i id="es3080"&gt;&lt;span id="es3081" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o18"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3082" name="W26"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3083"&gt;&lt;b id="es3084"&gt;&lt;i id="es3085"&gt;&lt;span id="es3086" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o19"&gt;26&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3088"&gt;&lt;span id="es3089" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o20"&gt;On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es3090"&gt;&lt;i id="es3091"&gt;&lt;span id="es3092" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o21"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es3093" name="W27"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es3094"&gt;&lt;b id="es3095"&gt;&lt;i id="es3096"&gt;&lt;span id="es3097" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o22"&gt;27&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es3099"&gt;&lt;span id="es30100" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o23"&gt;A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów».&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30101"&gt;&lt;i id="es30102"&gt;&lt;span id="es30103" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o24"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=2552134190017746784" id="es30104" name="W28"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="es30105"&gt;&lt;b id="es30106"&gt;&lt;i id="es30107"&gt;&lt;span id="es30108" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o25"&gt;28&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i id="es30110"&gt;&lt;span id="es30111" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o26"&gt;Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30112"&gt;&lt;i id="es30113"&gt;&lt;span id="es30114" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o27" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" id="yg6d4" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b id="es30126"&gt;&lt;span id="es30127" style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="y4_o29"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="gtaf" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="gtaf0" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Każdy z nas widział nie raz w swoim życiu ludzi przeszytych bólem, którzy budzili głębokie współczucie. Chyba wszyscy zgodzimy się, że szczególnie przejmujący jest widok cierpiących matek, których serca rozdarte są chorobą czy innym cierpieniem swoich dzieci. Taki obraz stawia dziś przed nami ewangelista Mateusz.&amp;nbsp;&lt;i id="es30135"&gt;A oto kobieta kananejska wołała:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30136"&gt;&lt;i id="es30137"&gt;&lt;span id="es30138" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30139"&gt;&lt;span id="es30140" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30141" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Jak niesamowity to musiał być krzyk, skoro uczniowie Jezusa powiedzieli zaraz do swego Mistrza:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30142"&gt;&lt;i id="es30143"&gt;&lt;span id="es30144" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;odpraw ją, bo krzyczy za nami&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30145" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. A więc nie zawołała raz, nie dwa. Powtarzała to wezwanie wielokrotnie. Krzyczała tak głośno, że było to nie do zniesienia dla Apostołów. Wydawać by się mogło, że jest w tej modlitwie wszystko, co zapewni jej skuteczność. Jest ważny motyw dręczonej siłą demona córeczki, jest natarczywe błaganie, jest wspaniałe wezwanie Jezusa jako&amp;nbsp;&lt;i id="es30146"&gt;Syna Dawida&lt;/i&gt;. Chrystus sam tyle razy zachęcał, by przychodzić do Niego, gdy jest się umęczonym i udręczonym. Sam mówił, że kto usilnie prosi dostanie, więc wydawać by się mogło, że zaraz spełni prośbę tej kobiety. A tu szok. Wstrząs. Osłupienie. Ewangelia mówi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30147"&gt;&lt;i id="es30148"&gt;&lt;span id="es30149" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;On nie odezwał się do niej ani słowem&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30150"&gt;&lt;span id="es30151" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30152" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Jezus? Ten, co ma serce dobroci i miłości pełne? Ani słowem? To okrutne. Mógł coś, wyjaśnić, pocieszyć, dać nadzieję. A tu nic. Milczenie. Ile osób, by się w tym momencie wycofało. Ile zmieniłoby ton. To Ty taki jesteś? Oszust nie prorok. Ilu ludzi zawiodło się na księżach, na Kościele. Przyszli o coś prosić, a nie dostali. Nawet z nimi nie porozmawiano, nie pozwolono wyjaśnić. Powiedzieli więc sobie: moja noga tam więcej nie postanie. I dotrzymują słowa. Trudno generalnie oceniać wszystkie takie wypadki. Zapewne w niejednej sytuacji źle zachował się ksiądz. Ale zapewne byli i tacy, którzy nie przeszli swojej próby. Którzy za szybko się unieśli. Którym przesadna duma a może nawet pycha nie pozwoliła spojrzeć dalej. Poza swoje przekonanie, że oto ja porządny człowiek przychodzę po pomoc do Kościoła i należy mi się to, o co proszę. A taki punkt widzenia nie zawsze jest pełnym obrazem tej osoby i sprawy, z którą ona przychodzi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30153"&gt;&lt;span id="es30154" style="color: #45818e; line-height: 150%;"&gt;Tym, co najbardziej przeszkadza człowiekowi w odkryciu całej prawdy jest właśnie jego skostniała perspektywa postrzegania siebie i swego życia - ten trwający wiele lat schemat myślenia. Kto chce doznać uzdrowienia musi z tego wyjść i Bóg stwarza nam ku temu okazje. Niekiedy bolesne okazje. My jednak odbieramy je często jako atak na siebie, jako zniewagę.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30155" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Dlaczego ta niewiasta osiągnęła w końcu sukces? Posłuchajmy jeszcze raz początku dzisiejszej Ewangelii:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30156"&gt;&lt;i id="es30157"&gt;&lt;span id="es30158" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30159"&gt;&lt;span id="es30160" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30161" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Ona opuściła swój dom, swoje strony. Przekracza granice, w których do tej pory żyła. To może być znak jakiejś duchowej rzeczywistości. Takie przekroczenie swoich granic czy raczej ograniczeń wewnętrznych jest nieprawdopodobnie trudne. Przeważnie mamy swoje utarte schematy: jestem taki a taki, ludzie są tacy a tacy, świat, religia, pieniądze, cierpienie, wszystko to mam zbadane i określone. I od lat powtarzamy te mądre zdania wśród przyjaciół i znajomych. A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I trzeba w życiu przekroczyć niejedną granicę, by zobaczyć siebie, bliźniego, Boga w innym, prawdziwym świetle. Być może ta kobieta miała już gdzieś w głębi serca wymarzony scenariusz spotkania z Jezusem. Pójdę do Niego. Rozpłaczę się, krzyknę, wzbudzę litość, a On, dobry prorok, uzdrowi mi dziecko. Takie były granice jej widzenia tej sytuacji. Bolesne milczenie Jezusa mocno je burzy, jest wstrząsem, ale i jakby zaproszeniem: pójdź dalej. Przekrocz schemat, swojego wyobrażenia. Zobacz to czego nie widzisz a może nawet co chcesz ukryć. I teraz jest moment decydujący: czy ta niewiasta przyjmie to wezwanie czy odejdzie obrażona? Ewangelia mówi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30162"&gt;&lt;i id="es30163"&gt;&lt;span id="es30164" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie dopomóż mi"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30165" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;A ona przyszła. Do tej pory stała oddalona. Może to była jej szczera pokora? A może wolała stać z daleka, bo nie chciała Panu Jezusowi spojrzeć w oczy? Bardzo często uważamy na to, by nie pozwolić sobie zajrzeć przez oczy do serca. Krzyczymy do Boga dużo, nawet bardzo efektownie, modlimy się długo, jesteśmy tacy religijni, ale w istocie stoimy daleko od Jezusa. Ta kobieta podeszła do Zbawiciela. To już coś. Podeszła i upadła przed Nim. Runęła jak ścięte drzewo. Bo do tej pory stała wyprostowana i krzyczała wniebogłosy. I może w tym bólu była nawet w swoim mniemaniu wielka. Ile to razy ludzie chcą być wielcy w swym cierpieniu. To jest skomplikowana zagadka. Ale znam takich, którzy polubili jakoś swoje nieszczęścia. Opowiadają o nich nawet z dumą. Licytują się z innymi, kto ma gorzej. Ich cierpienie to ich wielkość, z którą nawet nie chcieliby się rozstać. Bo o czym, by wtedy mówili? Kto by się nad nimi litował? Jaką by mieli podstawę do usprawiedliwiania swojego złamanego życia? A tak jest dla nich jasne - ja nie jestem niczemu winien. Wszystkiemu winny jest mój nieszczęśliwy los. Są zapewne i tacy, którzy chcieliby wyjść szczerze ze swego cierpienia, ale głowę chcieliby trzymać cały czas podniesioną wysoko. I jeśli mieliby ją schylić, to dziękują za taką pomoc. Kananejka pada na twarz przed Chrystusem i mówi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30166"&gt;&lt;span id="es30167" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;"Dopomóż mi"&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30168" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. Już nie krzyczy, nie zawodzi. Teraz prosi: Dopomóż mi. Mi dopomóż. Ja potrzebuję pomocy. Nie mówi teraz nic o córce. Mówi o sobie. I ja byłem nie raz świadkiem takich sytuacji. Przychodziła do mnie zapłakana, zbolała kobieta. Ze łzami w oczach opowiadał o grzechach męża, o niedobrej córce. A potem, po dłuższym czasie okazywało się, że to ona sama potrzebuje pomocy. Że to ona ma problemem, który nierzadko tę trudną sytuację rodzinną w jakimś stopniu spowodował.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30169"&gt;&lt;span id="es30170" style="color: #45818e; line-height: 150%;"&gt;I wiecie, drodzy bracia i siostry, dlaczego - tak mi się wydaje - problemy męża, syna, córki, niekiedy przez całe lata nie chcą się rozwiązać? Bo niejedna żona, matka nie może wciąż zrozumieć, że ona też jest duchowo chora. A ta trudna sytuacja jest jej ostatnią szansą, by to pojęła. By wyszła ze swoich granic postrzegania samej siebie, postrzegania, które wyrażała do tej pory nierzadko słowami: "ja to zawsze chciałam dobrze dla rodziny, ja to zawsze się poświęcałam" itp. Zawsze chciał dobrze i zawsze się poświęcał to Pan Jezus i Jego Matka, ale nie my.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es30173" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="es30174" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es30175" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="es30176" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Kobieta kananejska miała problem. Problem tak wielki, że Jezus nie odpowiedział na jej prośbę o uzdrowienie córki, tylko chciał najpierw uzdrowić ją samą. Ta sprawa była pilniejsza. W wielu wypadkach pierwszej pomocy Bożej potrzebują rodzice a dopiero po ich uzdrowieniu można pomóc dziecku. Bardzo przepraszam, że przy tak poważnym temacie posłużę się niepoważną anegdotą. Pewien człowiek przyniósł do weterynarza papugę skarżąc się, że ona kaszle. Lekarz przebadał ptaka i stwierdził: papuga jest zdrowa. Jak to zdrowa? Przecież bardzo kaszle? - pytał właściciel. Ona jest zdrowa - rzekł weterynarz - to pan kaszle a ona pana naśladuje. Także i my często prowadzimy bliskich nam ludzi do duchowych lekarzy, zajmujemy się ich nawracaniem, a w rzeczywistości w ich postępowaniu odbijają się - jak w lustrze - nasze niedobre postawy. Kananejka błagała o uzdrowienie dla córki a to z nią samą był chyba większy kłopot. Jaki? Trudno powiedzieć. Tak mało o niej wiemy. Zastanawiające jest jednak to, że przyszła do Jezusa sama, a nie jej mąż. To zazwyczaj mężczyźni podejmowali się takich ważnych rozmów. Ile to razy spotkać można w Ewangeliach opisy, że ojciec prosił o uzdrowienie syna czy córki. Logiczne było, że matka zostawała przy dziecku, a ojciec wyruszał po pomoc. Ktoś powie: może ta kobieta musiała przyjść sama, bo była wdową? Być może. Warto jednak zauważyć, że na samym początku opisu wskrzeszenia młodzieńca z Nain ewangelista Łukasz zaznaczył skrupulatnie:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30177"&gt;&lt;i id="es30178"&gt;&lt;span id="es30179" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Gdy Jezus zbliżał się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30180"&gt;&lt;span id="es30181" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30182" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;W przypadku Kananejki nie ma o tym mowy. Jeszcze raz podkreślę, że zestawienie tych faktów o niczym nie przesądza, ale może znajduje się tu sugestia, że ta kobieta nie żyła z mężem? Może nigdy go nie miała? Może od niej odszedł? Może też nie mógł znieść jej krzyku, który tak przeraził Apostołów. Wiemy o niej jedno, wiemy na pewno, ale też z tego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Ona miała córkę dręczoną przez złego ducha. Jak ten czart znalazł drogę do serca tego dziecka? Nie wiemy. Ale jakoś tam przeniknął. Być może była jakaś duchowa luka w tym domu, w tej rodzinie, w otoczeniu. Coś się w życiu tej kobiety chyba niedobrego stało. Trudno tu odkryć konkret. Choć możemy znaleźć jeszcze jeden ślad. Chorobę poznać można bowiem po lekarstwach na nią przepisanych. Jak rozmawia z Kananejką Jezus? Czego od niej wymaga, co chce w niej wzbudzić? To widać wyraźnie: pokorę. Pokorną wiarę. Jakby to miała być przeciwwaga dla jej zarozumiałości i chęci rządzenia wszystkim i wszystkimi. Może od lat wynosiła się ponad rodzinę, znajomych. I dlatego Jezus tak mocno uderza w tę psudo-wielkość. Mówi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30183"&gt;&lt;i id="es30184"&gt;&lt;span id="es30185" style="-webkit-background-clip: initial; -webkit-background-origin: initial; background-attachment: initial; background-color: white; background-image: initial; background-repeat: initial; color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Niedobrze jest chleb zabrać dzieciom a rzucić psom&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30186"&gt;&lt;span id="es30187" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30188" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Psom się nie należy. Tobie się kobieto nie należy. Pewnie całe stado demonów pychy szeptało jej do ucha: Nie proś więcej, nie poniżaj się tak, spluń na tego fałszywego proroka, przeklnij go. A co na to ta kobieta? Wypowiada wstrząsające słowa:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30189"&gt;&lt;i id="es30190"&gt;&lt;span id="es30191" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Panie, szczenięta jedzą okruchy ze stołu ich panów&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30192" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;. Mówi niejako: Wiem Panie, że mi się nie należy. Ale może chociaż okruch, może jakaś resztka łaski? I teraz dzieje się rzecz dziwna. Bo wydawać się mogło, że Jezus tę kobietę poniża, lekceważy. A on ją cały czas ratował. Jak lekarz, który musi niekiedy zadać pacjentowi ból, nawet zranić go, skalpelem rozcinając wrzód. Ale kiedy zabieg kończy się pomyślnie, kiedy ta kobieta odzyskuje duchowy wzrok pokory, co Jezus do niej mówi?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30193"&gt;&lt;i id="es30194"&gt;&lt;span id="es30195" style="-webkit-background-clip: initial; -webkit-background-origin: initial; background-attachment: initial; background-color: white; background-image: initial; background-repeat: initial; color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;O, niewiasto&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b id="es30196"&gt;&lt;span id="es30197" style="-webkit-background-clip: initial; -webkit-background-origin: initial; background-attachment: initial; background-color: white; background-image: initial; background-repeat: initial; color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30198" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;To słowo w starożytnej literaturze zarówno chrześcijańskiej jak i niechrześcijańskiej wyraża szczególny szacunek dla kobiety. Pamiętamy, że tak właśnie czasami Jezus zwracał się do Maryi. Na przykład w Kanie Galilejskiej a także na Golgocie. I teraz to samo słowo w Jego ustach skierowane jest do tej poganki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30199"&gt;&lt;i id="es30200"&gt;&lt;span id="es30201" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;O, niewiasto...&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span id="es30202" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Jak Chrystus ceni w człowieku pokorę. Dobrze pamiętamy, co Maryja wyśpiewała w hymnie Magnificat:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30203"&gt;&lt;i id="es30204"&gt;&lt;span id="es30205" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;wejrzał Bóg na uniżenie służebnicy swojej&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30206"&gt;&lt;span id="es30207" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30208" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Nie na wiarę, nie na mądrość, ale na uniżenie. I nie dlatego, że Stwórca ma jakieś upodobanie w upokarzaniu człowieka. Postawa duchowej prostoty i uznania prawdy o nas samych umożliwia nam pełne przylgnięcie do Boga. On cieszy się ludźmi pokornymi, bo ich będzie mógł uratować przed wiecznym odrzuceniem. Pyszni pozostają poza zasięgiem Jego miłosierdzia. Jezus chwali Kananejkę, co więcej zachwyca się jej postawą. Mówi:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b id="es30209"&gt;&lt;i id="es30210"&gt;&lt;span id="es30211" style="color: #a64d79; line-height: 150%;"&gt;Wielka jest twoja wiara&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i id="es30212"&gt;&lt;span id="es30213" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="es30214" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Choroba córki, miłość do córki pomogła tej kobiecie przekroczyć samą siebie. Ona ozdrowiała i mogła ozdrowieć już jej córka. Jezusowi nie przeszkadza, że ona jest poganką. To nic, że w Bożych zamierzeniach dopiero po latach mają tu przyjść wyznawcy Chrystusa, by nauczać i uzdrawiać. Ta kobieta łamie niejako Boży plan i już teraz wydziera Bogu duchowy dar dla siebie i dla swego dziecka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es30216" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="es30217" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" id="es30218" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span id="es30219" style="color: black; line-height: 150%;"&gt;Ta historia to nauka o tym, jak otwiera się bramy nieba dla siebie i dla bliskich. Niech wczytują się w nią cierpiące matki i żony, wczytujmy się w nią my wszyscy zagrożeni pychą i grzechem i cierpieniem, jakie one przynoszą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/Mt1521-28/swkrzyxpiotr2008.08.17kananejka64.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item Mt1521-28 at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Źródło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/Mt1521-28" id="es30238" target="_blank" title="Wielka wiara kobiety kananejskiej"&gt;Do odsłuchania/skopiowania wersja audio homilii&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inne homilie ks. Piotra:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_33hccpx6gc&amp;amp;hl" title="Twoje serce ożyje"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_36wzqg94sh&amp;amp;hl" id="vv53" target="_blank" title="Kapitanie, dokąd płyniecie?"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_413rbpk7g4" id="g-75" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?docid=dcqzqv9g_11c4tsq2fx&amp;amp;hl=pl" id="qonw" target="_blank" title="Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-2552134190017746784?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-13T04:28:59.489+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle>ks. Piotr Pawlukiewicz 20 niedziela zwykła. Rok A.&amp;nbsp;Msza święta&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kościół św. Krzyża 17. 08. 2008 r. Mt 15,21-28 21&amp;nbsp;Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu.&amp;nbsp;22&amp;nbsp;A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z </itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary>ks. Piotr Pawlukiewicz 20 niedziela zwykła. Rok A.&amp;nbsp;Msza święta&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kościół św. Krzyża 17. 08. 2008 r. Mt 15,21-28 21&amp;nbsp;Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu.&amp;nbsp;22&amp;nbsp;A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha».&amp;nbsp;23&amp;nbsp;Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!»&amp;nbsp;24&amp;nbsp;Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».&amp;nbsp;25&amp;nbsp;A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!»&amp;nbsp;26&amp;nbsp;On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».&amp;nbsp;27&amp;nbsp;A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów».&amp;nbsp;28&amp;nbsp;Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.&amp;nbsp; Uzdrowienie córki Kananejki Każdy z nas widział nie raz w swoim życiu ludzi przeszytych bólem, którzy budzili głębokie współczucie. Chyba wszyscy zgodzimy się, że szczególnie przejmujący jest widok cierpiących matek, których serca rozdarte są chorobą czy innym cierpieniem swoich dzieci. Taki obraz stawia dziś przed nami ewangelista Mateusz.&amp;nbsp;A oto kobieta kananejska wołała:&amp;nbsp;Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha.&amp;nbsp;Jak niesamowity to musiał być krzyk, skoro uczniowie Jezusa powiedzieli zaraz do swego Mistrza:&amp;nbsp;odpraw ją, bo krzyczy za nami. A więc nie zawołała raz, nie dwa. Powtarzała to wezwanie wielokrotnie. Krzyczała tak głośno, że było to nie do zniesienia dla Apostołów. Wydawać by się mogło, że jest w tej modlitwie wszystko, co zapewni jej skuteczność. Jest ważny motyw dręczonej siłą demona córeczki, jest natarczywe błaganie, jest wspaniałe wezwanie Jezusa jako&amp;nbsp;Syna Dawida. Chrystus sam tyle razy zachęcał, by przychodzić do Niego, gdy jest się umęczonym i udręczonym. Sam mówił, że kto usilnie prosi dostanie, więc wydawać by się mogło, że zaraz spełni prośbę tej kobiety. A tu szok. Wstrząs. Osłupienie. Ewangelia mówi:&amp;nbsp;On nie odezwał się do niej ani słowem.&amp;nbsp;Jezus? Ten, co ma serce dobroci i miłości pełne? Ani słowem? To okrutne. Mógł coś, wyjaśnić, pocieszyć, dać nadzieję. A tu nic. Milczenie. Ile osób, by się w tym momencie wycofało. Ile zmieniłoby ton. To Ty taki jesteś? Oszust nie prorok. Ilu ludzi zawiodło się na księżach, na Kościele. Przyszli o coś prosić, a nie dostali. Nawet z nimi nie porozmawiano, nie pozwolono wyjaśnić. Powiedzieli więc sobie: moja noga tam więcej nie postanie. I dotrzymują słowa. Trudno generalnie oceniać wszystkie takie wypadki. Zapewne w niejednej sytuacji źle zachował się ksiądz. Ale zapewne byli i tacy, którzy nie przeszli swojej próby. Którzy za szybko się unieśli. Którym przesadna duma a może nawet pycha nie pozwoliła spojrzeć dalej. Poza swoje przekonanie, że oto ja porządny człowiek przychodzę po pomoc do Kościoła i należy mi się to, o co proszę. A taki punkt widzenia nie zawsze jest pełnym obrazem tej osoby i sprawy, z którą ona przychodzi.&amp;nbsp;Tym, co najbardziej przeszkadza człowiekowi w odkryciu całej prawdy jest właśnie jego skostniała perspektywa postrzegania siebie i swego życia - ten trwający wiele lat schemat myślenia. Kto chce doznać uzdrowienia musi z tego wyjść i Bóg stwarza nam ku temu okazje. Niekiedy bolesne okazje. My jednak odbieramy je często jako atak na siebie, jako zniewagę.&amp;nbsp;Dlaczego ta niewiasta osiągnęła w końcu sukces? Posłuchajmy jeszcze raz początku dzisiejszej Ewangelii:&amp;nbsp;Oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała.&amp;nbsp;Ona opuściła swój dom, swoje strony. Przekracza granice, w których do tej pory żyła. To może być znak jakiejś duchowej rzeczywistości. Takie przekroczenie swoich granic czy raczej ograniczeń wewnętrznych jest nieprawd</itunes:summary></item><item><title>Czy kochasz swojego męża tak, aby go uratować?</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2008/11/czy-kochasz-swojego-ma-tak-by-da-z.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sat, 12 Dec 2009 18:55:43 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-1540596910248964276</guid><description>&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;6 niedziela wielkanocna. Rok C.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;13. 05. 2007 r.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC02356.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353" target="_blank" title="J 14, 21-29"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;J&amp;nbsp;14,&amp;nbsp;21-29&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="margin: 10pt 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal; line-height: 115%;"&gt;&lt;span id="bbl81" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span id="bbl82" style="color: black;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;21&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W22"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;22&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;a class="przypis" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353#P6"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;6&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W23"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;23&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W24"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;24&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;25&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;To wam powiedziałem przebywając wśród was. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W26"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;26&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;a class="przypis" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353#P7"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;7&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt; i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W27"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;27&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=1540596910248964276" name="W28"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;28&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;a class="przypis" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353#P8"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;8&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;29&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/h2&gt;&lt;h2 style="margin: 10pt 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;/h2&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Pismo święte niejednokrotnie przypomina nam, że jednym z największych niebezpieczeństw w życiu religijnym jest kłamstwo. Człowiek zakłamany może chodzić do kościoła, modlić się, jego usta wypowiadają nierzadko piękne słowa o Bogu, o moralności, a wszystko to może pozostawać puste, a nawet obrzydliwe w oczach Stwórcy. Aby ustrzec nas przed takim fałszem, Chrystus podaje w Biblii jasne kryteria odróżniania prawdziwej pobożności od jej zakłamanych podróbek. Dziś w Ewangelii słyszymy Jego słowa: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę /.../ Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: #45818e;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Oczywiście dla głęboko zakłamanego serca i ta reguła nie stanowi problemu. Iluż to ludzi mówi: wprawdzie Jezus kazał miłować nawet wrogów, ale ja swojego byłego męża, czy szefa w pracy, czy sąsiada to muszę nienawidzić, taki to podły człowiek. Nie mam innego wyjścia. Bóg zakazał rozwodów, ale w moim przypadku musiałem zostawić rodzinę i związać się z kimś innym. Czyli zgadzam się w pełni z nauką Jezusa, ale ja mam taki wyjątkowy układ, który zmusza mnie do złamania Bożego prawa.&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Takie zakłamanie przypomina sytuację, w jakiej znajdują się widzowie w sali kinowej. Na ekranie może być przedstawiana jakaś wielka bitwa: Krew się leje, jedni giną inni bohatersko walczą, a widz siedzi sobie w wygodnym fotelu, popija Coca colę i chrupie chipsy. Może być nawet bardzo przejęty akcją filmu, mogą mu nawet dreszcze przechodzić po plecach, może mieć łzy w oczach, ale on wie, on dobrze wie, że nawet ziarnko piasku z pola tej bitwy nie spadnie na niego, nawet jedna kropelka krwi go nie pobrudzi. Przecież to tylko kino, to tylko film. Podobnie może być i z chrześcijaństwem. Można przeżywać głęboko nabożeństwa i modlitwy. Z wypiekami na twarzy czytać pobożne książki i słuchać kazań. A potem wraca się do swojego rzeczywistego świata, a tam są te tak zwane wyjątkowe sytuacje, gdzie trzeba używać antykoncepcji, gdzie trzeba kopiować nielegalne programy i filmy. Ludzie tak się wzruszają, gdy w telewizyjnym serialu bohater walczy o miłość żony, gdy całe życie poświęca dla odzyskania dzieci. A gdy kończy się emisja odcinka, ci sami ludzie odwracają się od telewizora i nie stać ich na dobre słowo dla małżonki, nie poświęcą pięciu minut synowi czy córce.&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Drodzy bracia i siostry. Prawdziwe chrześcijaństwo jest trudne. Jest bardzo trudne. Jest nieprawdopodobnie trudne. Dlaczego? Bo Bóg jest wielki. I kto chciałby wejść w Jego życie musi dać z siebie wszystko. Musi dać z siebie to, o czym często jeszcze nie wie, że w ogóle go na to stać. Tylko wielcy, wspaniali bohaterowie wiary wejdą do nieba. Jak to trzeba niesamowicie umieć kochać, być mocnym duchowo, żeby wejść w świat Boga. Nie przekroczy tego progu ktoś "taki sobie", taki życiowy trójkowicz. Taki, co to zawsze liczy, że jakoś to będzie. Kto chce żyć w Bogu musi przejść szkolenie w miłości, jak na najostrzejszym poligonie. Tam się nie siedzi z kubkiem Coca Coli jak w kinie. Tam się ciągle trzeba wznosić ponad własne "ja", wydobywać się z grzechu, zmagać się z kłamstwem. Czy to jest przerażające? Nie, to smakuje, jak trening przed wejściem na Mount Everest. Dlatego Bóg przestrzega: żyj w prawdzie. Nie udawaj, że jesteś mocny duchowo, odpowiedzialny, wytrwały, kiedy tak naprawdę nie jest. Na sądzie ostatecznym promienie prawdy przenikną wszystkie zakamarki ludzkiego wnętrza. Lepiej módl się teraz pokornie: &lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;Boże, pomóż, ja ciągle nie umiem kochać, ciągle uciekam, gram, udaję. Naucz Mnie prawdziwej miłości.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Współczesne czasy nie sprzyjają takiej nauce. Ludzie bardzo upraszczają sobie życie, eliminując z niego to, co wymagałoby od nich trudu miłości. To tak jakby uczniowie w szkole wyrywali z podręczników te kartki, na których znajdowałyby się trudniejsze zadania. Popatrzmy, co się dzieje: Gdy w jakimś małżeństwie kilka lat po ślubie żona okaże się być osobą poranioną, trudną we wspólnym życiu, to co radzi świat mężowi? Zmień sobie żonę. Co się będziesz męczył. Nie ma problemu. Gdy narodziny kolejnego dziecka wymagałyby podjęcia wyrzeczeń, zawsze można się przed nim zabezpieczyć antykoncepcją, a gdy się pocznie, można poradzić sobie z tą sytuacją dokonując aborcji. Gdy stara matka wymaga opieki i poświęcenia jej czasu, zawsze można kulturalnie dać jej do zrozumienia, jak wielkim ciężarem jest dla rodziny. Wtedy być może sama poprosi o eutanazję. Potem pozostanie już tylko powiedzieć: "skoro mama tak chce...". Popatrzmy, jak świat rozwiązuje problem trudu miłości. Każde wymagające wyzwanie można uprościć. Kilka tygodni temu prasa podała, że zaradne mamusie załatwiają swoim dzieciom gimnazjalistom fałszywe zaświadczenia o dyslekcji, nadpobudliwości, żeby tylko ich pociechy mogły bez większego wysiłku zaliczyć szkolny egzamin. Za kilka lat ktoś życzliwy załatwi zaświadczenie, które zwolni z wojska, inny papierek zwolni z małżeństwa, z wychowywania dziecka. Jakże często słyszy się ostatnio o modzie na wolne związki. Co to są wolne związki? Są przede wszystkim wolne od odpowiedzialności. Czyli od miłości. Już sama nazwa jest czystym absurdem, bo albo coś jest wolne albo jest związane. Tym pokrętnym określeniem ludzie chcą ukryć prawdę o płyciźnie swoich relacji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Wiele osób mówi: czekam na miłość. Co mają tak naprawdę na myśli? Czekam na przyjemne wrażenia, czekam na kogoś, przy kim będzie mi dobrze. Pewna pani żaliła mi się kiedyś, że w swoim życiu religijnym nie doświadcza miłości Bożej. Kiedyś jej doświadczałam - mówiła mi. Zwłaszcza na wakacyjnych wyjazdach z księdzem i z koleżankami, gdy miałam 15 lat. Bóg był tak blisko, gdy siedzieliśmy przy ognisku, a chłopcy grali na gitarach. Czy doświadczaniem miłości Boga nie nazwaliśmy jakiegoś przyjemnego stanu ducha wywołanego religijnym impulsem? A ta miłość być może zaprasza cię do siebie w nowotworowej chorobie twojego ojca, do którego trzeba jeździć do szpitala, któremu trzeba pomóc z godnością umrzeć. Miłość zaprasza cię być może w alkoholizmie męża, który okazał się być zupełnie nieprzygotowany do małżeństwa i teraz w chłopięcym zakłamaniu i uporze zsuwa się w przepaść. &lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;Czy kochasz go tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Miłość może zaprasza cię poprzez zdradę żony, która jest w istocie dorosłą, małą dziewczynką i wplątała się w głupi romans z kolegą. &lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;Powalczysz o nią? Będziesz szukał dla niej pomocy na końcu świata? Czy po prostu zostawisz ją oburzony i zaczniesz z kimś innym od nowa?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Ci, których dano nam dla nauczenia się miłości często wcale nas o pomoc nie proszą, a nawet nas o wszystko obwiniają. Ale prawdziwa miłość jest ponad to. Kiedyś krzyżowano okrutnie pewnego Człowieka, a On modlił się za swoich oprawców. I na krzyżu ratował łotra. To jest miłość. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Co nam dziś bardzo przeszkadza w uczeniu się prawdziwej miłości? Jezus powiedział we fragmencie przeczytanej Ewangelii: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;niech się nie trwoży serce wasze, ani się nie lęka&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Zbawiciel dobrze nas zna. W głębi naszego "ja" ciągle czai się lęk. Całymi latami chodzimy z tymi żywo pulsującymi w naszym wnętrzu pytaniami, które spędzają nam sen z oczu: Jak prezentuję się na tle otoczenia? Czy nie jestem biedniejsza, brzydsza, mniej inteligentna? Czy inni ludzie nie są bardziej lubiani? Czy kontroluję swoją sytuację? Jak uniknąć porażki i kompromitacji? Bardzo często te obawy dyktują nam to, co mówimy, kształtują nasze relacje z ludźmi, wpływają na wybór drogi życiowej. Możemy tego nie być świadomi, ale zmaganie się z tymi problemami to często całe nasze życie, tym niemalże bez przerwy oddychamy. Pamiętacie, jak zaczyna się historia nawrócenia Szawła pod Damaszkiem? &lt;i&gt;Szaweł ciągle jeszcze dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich&lt;/i&gt;. On nie tyle oddychał, co nawet dyszał żądzą&lt;i&gt;.&lt;/i&gt; Zapewne bez przerwy o tym myślał, ciągle mówił, to zabijanie było źródłem jego dobrego mniemania o sobie samym. Dyszeć można nienawiścią, chciwością, pożądliwością seksualną, ciągłym krytykowaniem innych. I co zrobił Bóg pod Damaszkiem? Pokazał Szawłowi, że żyje, że oddycha kłamstwem, bo nie służy Bogu, ale z Nim walczy. I Szaweł zaczął się niejako dusić, bo zabrano mu iluzję, która go sztucznie ożywiała. Ten gorliwy sługa Sanhedrynu osłabł tak, że nie miał siły chodzić, oślepł, przestał jeść i pić. W historii życia niektórych ludzi Bóg dopuszcza taką terapię wstrząsową, by obudzić kogoś do życia w miłości. W rozmowie z Nikodemem Jezus mówi: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;Jeśli ktoś się nie narodzi powtórnie nie może ujrzeć Królestwa Bożego&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Co się dzieje z dzieckiem, które wychodzi z łona matki? Do tej pory niemowlę dostawało tlen przez pępowinę, a teraz wody płodowe odpływają z jego płuc i próbuje samodzielnie oddychać powietrzem. To trudny moment dla dziecka, prawdziwy wstrząs. Przez chwilę wręcz się dusi. Podobnie jest z tymi, którzy rodzą się dla Boga. Muszą odrzucić pępowinę różnych dotychczasowych pocieszeń i zacząć samodzielnie oddychać miłością. Na początku wydaje im się, że umierają, że się duszą. Nie raz, gdy ktoś przychodził do mnie na rozmowę, to zaczynał właśnie od słów: Proszę księdza, wszystko mi się zawaliło, nic mnie nie cieszy, czuję się, jakbym umierał. To może być dokładnie to, co stało się z Szawłem. To może być błogosławiona chwila nowych narodzin. Przejścia od ciągłego konkurowania kto lepszy, kto ma więcej, kto jest bardziej podziwiany, do oddychania czystą miłością. &amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;Na koniec jeszcze jeden obraz. Już dawno ornitolodzy zauważyli pewne zjawisko w życiu łabędzi. W jakiś czas po wykluciu się małego ptaka z jajka troskliwa łabędzica, nagle, pewnego dnia zaczyna gwałtownie atakować swoje dziecko. Kąsa je, uderza skrzydłami i robi przy tym straszny rumor. Mały ptak jest przerażony, zaczyna uciekać przed matką szybciej i szybciej i nagle - po raz pierwszy w życiu - wzbija się na skrzydłach w powietrze. Matka wiedziała, co robi. Inaczej jej dziecko nigdy nie zaczęłoby fruwać. Żeby niemowlak mógł normalnie żyć, musi doświadczyć szoku przestawienia się na oddychanie płucami. Żeby łabędź zaczął latać, musi zostać śmiertelnie przestraszony. Żeby ziarno wydało plon, musi pierw być rzucone w czarną ziemię. &lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;Żeby się na nowo narodzić dla Chrystusa i zacząć oddychać miłością, stare życie musi się zawalić i obumrzeć.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Na początku nazywamy to tragedią, kryzysem, załamaniem. Jesteśmy przerażeni, jak przerażona jest ryba, którą ktoś chce wyjąć z akwarium i wpuścić do oceanu. Biedaczka ucieka, wije się, rzuca, bo myśli, że zbliża się śmierć, a to właśnie nadchodzi wolność. Kto miłuje Chrystusa ten Mu zaufa i rozpozna Jego miłość nawet gdy przyjdzie ona w tajemnicy śmierci i zmartwychwstania. To już nie będzie oglądanie religijnego filmu. To narodzenie dokona się w nas naprawdę. I kto wytrwa do końca, ten zobaczy jutrzenkę już nie z tego świata. Kto bardziej zaufa potędze miłości niż podda się lękom swojego serca, będzie szybował w przestworzach nieba.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/J1421-29/xpiotr13052007bazylikaswkrzyza64.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item J1421-29 at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Źródło:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353" target="_blank" title="Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę /.../ Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Ewangelia wg św. Jana 14, 21-29&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.archive.org/details/J1421-29" target="_blank" title="Bazylika św. Krzyża 13.05.2007 - homilia ks. Piotra Pawlukiewicza"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Do odsłuchania/skopiowania wersja audio homilii&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Inne homilie ks. Piotra:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_33hccpx6gc" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_36wzqg94sh" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_34hdph23ff" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin: 0cm 0cm 4.1pt 40.1pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Symbol;"&gt;·&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_413rbpk7g4" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-1540596910248964276?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-13T03:55:43.625+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle> ks. Piotr Pawlukiewicz 6 niedziela wielkanocna. Rok C. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;13. 05. 2007 r. J&amp;nbsp;14,&amp;nbsp;21-29 21&amp;nbsp;Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary> ks. Piotr Pawlukiewicz 6 niedziela wielkanocna. Rok C. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;13. 05. 2007 r. J&amp;nbsp;14,&amp;nbsp;21-29 21&amp;nbsp;Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». 22&amp;nbsp;Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota6: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» 23&amp;nbsp;W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. 24&amp;nbsp;Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25&amp;nbsp;To wam powiedziałem przebywając wśród was. 26&amp;nbsp;A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy7 i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. 27&amp;nbsp;Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! 28&amp;nbsp;Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie8.&amp;nbsp;29&amp;nbsp;A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. &amp;nbsp; Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko&amp;nbsp;i go uratować?&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Pismo święte niejednokrotnie przypomina nam, że jednym z największych niebezpieczeństw w życiu religijnym jest kłamstwo. Człowiek zakłamany może chodzić do kościoła, modlić się, jego usta wypowiadają nierzadko piękne słowa o Bogu, o moralności, a wszystko to może pozostawać puste, a nawet obrzydliwe w oczach Stwórcy. Aby ustrzec nas przed takim fałszem, Chrystus podaje w Biblii jasne kryteria odróżniania prawdziwej pobożności od jej zakłamanych podróbek. Dziś w Ewangelii słyszymy Jego słowa: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę /.../ Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. Oczywiście dla głęboko zakłamanego serca i ta reguła nie stanowi problemu. Iluż to ludzi mówi: wprawdzie Jezus kazał miłować nawet wrogów, ale ja swojego byłego męża, czy szefa w pracy, czy sąsiada to muszę nienawidzić, taki to podły człowiek. Nie mam innego wyjścia. Bóg zakazał rozwodów, ale w moim przypadku musiałem zostawić rodzinę i związać się z kimś innym. Czyli zgadzam się w pełni z nauką Jezusa, ale ja mam taki wyjątkowy układ, który zmusza mnie do złamania Bożego prawa.&amp;nbsp; Takie zakłamanie przypomina sytuację, w jakiej znajdują się widzowie w sali kinowej. Na ekranie może być przedstawiana jakaś wielka bitwa: Krew się leje, jedni giną inni bohatersko walczą, a widz siedzi sobie w wygodnym fotelu, popija Coca colę i chrupie chipsy. Może być nawet bardzo przejęty akcją filmu, mogą mu nawet dreszcze przechodzić po plecach, może mieć łzy w oczach, ale on wie, on dobrze wie, że nawet ziarnko piasku z pola tej bitwy nie spadnie na niego, nawet jedna kropelka krwi go nie pobrudzi. Przecież to tylko kino, to tylko film. Podobnie może być i z chrześcijaństwem. Można przeżywać głęboko nabożeństwa i modlitwy. Z wypiekami na twarzy czytać pobożne książki i słuchać kazań. A potem wraca się do swojego rzeczywistego świata, a tam są te tak zwane wyjątkowe sytuacje, gdzie trzeba używać antykoncepcji, gdzie trzeba kopiować nielegalne programy i filmy. Ludzie tak się wzruszają, gdy w telewizyjnym serialu bohater walczy o miłość żony, gdy całe życie poświęca dla odzyskania dzieci. A gdy kończy się emisja odcinka, ci sami ludzie odwracają się od telewizora i nie stać ich na dobre słowo dla małżonki, nie poświęcą pięciu minut synowi czy córce.&amp;nbsp; Drodzy bracia i siostry. Prawdziwe chrześcijaństwo jest trudne. Jest bardzo trudne. Jest nieprawdopodobnie trudne. Dlaczego? Bo Bóg jest wielki. I kto chciałby wejść w Jego życie musi dać z siebie wszystko. Musi </itunes:summary></item><item><title>Kapitanie, dokąd płyniecie?</title><link>http://sychar-xpiotr.blogspot.com/2008/11/kapitanie-dokd-pyniecie.html</link><author>noreply@blogger.com (Admin)</author><pubDate>Sun, 20 Dec 2009 12:06:14 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3081239868445819540.post-8736749800811534884</guid><description>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;ks. Piotr Pawlukiewicz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-large;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="background: white; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;29 niedziela zwykła. Rok C.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="background: white; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;17. 10. 2004 r&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286005114148458354" src="http://sychar.org.googlepages.com/DSC02586.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="background: white; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=259" target="_blank" title="Mt 16, 21-27"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Wj&amp;nbsp;17,&amp;nbsp;8-13&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="color: #006699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="color: #006699;"&gt;&lt;a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=259" target="_blank" title="Mt 16, 21-27"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #336699; line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;8&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=8736749800811534884" name="W9"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;9&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: «Wybierz sobie mężów i wyruszysz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku». &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=8736749800811534884" name="W10"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;10&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=8736749800811534884" name="W11"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;11&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=8736749800811534884" name="W12"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;12&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=3081239868445819540&amp;amp;postID=8736749800811534884" name="W13"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;13&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #336699; line-height: 150%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #336699;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background: white; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 150%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tę starotestamentalną scenę wszyscy chyba dobrze pamiętamy z lekcji religii. Mojżesz na szczycie góry i dwóch mężów trzymających jego wzniesione ręce. Ta wielogodzinna modlitwa sprawiła, że Izraelici pokonali swoich śmiertelnych wrogów, Amalekitów. Zachowanie Mojżesza być może na początku nie podobało się wszystkim. Przecież wódz powinien pozostać ze swoim wojskiem, kierować walką i dodawać żołnierzom otuchy. Mojżesz zaufał jednak bardziej potędze ducha niż swoim dowódczym umiejętnościom. I postąpił słusznie, bowiem to właśnie jego wewnętrzna siła przyczyniła się w sposób istotny do zwycięstwa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;My też w swoim codziennym życiu prowadzimy różnego rodzaju spory może nawet małe wojny. Pragniemy zawrócić kogoś ze złej drogi, nakłonić, by przestał marnować swoje życie, ale mimo naszych starań zdarza się, że nic z tego nie wychodzi. Rozmowy zamieniają się w awantury, zamiast porozumienia powstają nowe zranienia, upór, nastają ciche dni. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że brak nam duchowej, wewnętrznej mocy. Ona jest niesamowitą potęgą. Kiedy uzbrojeni strażnicy zjawili się w Ogrodzie Oliwnym i powiedzieli, że szukają Jezusa z Nazaretu, On zaś odpowiedział: "Jam jest", to wtedy jego oprawcy - jak podaje Pismo - cofnęli się i upadli na ziemię. Święty Łukasz w swojej Ewangelii pisze, że ludzie zdumiewali się nauką Chrystusa. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dlaczego? Gdyż słowo Jego było pełne mocy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; To nie był wrzask, krzyk. Tego u Żydów było sporo. To by ich nie zadziwiło. Ale dziwiła ich ta moc słowa płynąca z wnętrza Jezusa. W ewangeliach zapisano: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #a64d79; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jezus z władzą i mocą rozkazywał duchom nieczystym... była w Nim moc Pańska.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pamiętaj: jeśli krzyczysz, to znaczy, że jesteś słaby. Jeśli wściekasz się na żonę, dzieci, rodziców, pokazujesz tym swoją bezradność. Silni duchowo postępują inaczej. Widziałem kiedyś, jak na rekolekcjach dla młodzieży gimnazjalnej ksiądz, który je prowadził, nie mógł poradzić sobie z rozmawiającymi chłopcami. Próbował serdecznie prosić o ciszę, próbował skupić ich uwagę jakimś żartem, śpiewem, wreszcie nawet krzyknął groźnie. Nie pomogło nic. Chłopcy nadal przeszkadzali. I wtedy do mikrofonu podszedł inny kapłan i bez podnoszenia głosu powiedział trzy słowa: "naprawdę proszę o spokój". I widziałem to na własne oczy: W kościele zapanował spokój. Ten ksiądz nie był groźny, nie był, jak to młodzież mówi niekiedy - "fajny". Po prostu miał w sobie takie "coś". Taką moc w słowach. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Co odbiera nam tę duchową siłę? Co czyni człowieka wewnętrznie słabym? Odejście z miejsca, które wyznaczył mu na ziemi Bóg. Odejście z drogi swego powołania. Odejście od swojego prawdziwego &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #0b5394; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;ja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;. Czy zwróciliście bracia i siostry uwagę na to, gdzie był Adam, kiedy szatan zwiódł Ewę? Otóż Adam stał obok. Nie obronił jednak swojej kobiety przed diabłem, a do tego był powołany. Miał być jej oparciem, powiedzielibyśmy dziś: ochroniarzem Ewy. Adam zawiódł. Okazał się słabeuszem. I co zrobił? Uciekł. Schował się. Dziś też wielu panów nie realizuje swojego powołania. A jest ono określone dwoma przysięgami, które składali uroczyście przed Bogiem: że będą miłować żony do końca, bezwarunkowo, na dolę i niedolę, i że będą wychowywać dobrze swoje dzieci. Nikt przed Bogiem nie ślubował, że będzie dużo pracował czy zarabiał. Że będzie miał stanowisko, że będzie prowadził intratny biznes. Istotą powołania tych, którzy przed ołtarzem ślubowali sobie miłość jest troska o głęboką relację ze współmałżonkiem i z dziećmi. Każdy mąż ma być ochroniarzem swojej rodziny. Ma bronić żonę przed lękiem, depresją, przed złudnymi uczuciami, przed wszystkim, co odbiera jej pokój, a także subtelne piękno. Każdy ojciec ma bronić dzieci przed dziecięcą i młodzieńczą samotnością, przed pokusami, przed złymi ludźmi, przed kolorowym kłamstwem świata, ma chronić godności swoich córek i umacniać odwagę synów. Ma bronić nie krzykiem, nie zaciśniętą pięścią, lecz wewnętrzną mocą. Każdy mężczyzna powołany do małżeństwa został po to stworzony i tylko wtedy będzie sobą. A jeśli tego nie uczyni? Wtedy jak Adam ucieknie w krzaki. Ucieknie w ciężką pracę i późne powroty do domu. Ucieknie w zarabianie pieniędzy. Ucieknie w budowę domu i jego nieustanne remonty. Ucieknie przed telewizor i do garażu. Ucieknie do pubu i przed gazetę. I straci duchową moc do końca. Nie będzie już na swoim miejscu. Będzie czuł, że w istotnej sprawie zawiódł. I dlatego, by uciec od świadomości porażki, będzie winił cały świat. I przestanie patrzeć swoim bliskim w oczy. Wielu ojców i mężów pobudowało piękne domy, ale teraz w tych domach płyną łzy. Zarabiało ciężko na opłacenie szkoły dla syna i córki, ale teraz nie wiedzą, co się z tym synem i córką dzieje. Starali się o posag dla dorosłego dziecka, ale ich syn czy córka nie potrafili wytrwać w małżeństwie nawet kilku lat. I życie pokazało, że ten trud nie był w istocie dla dziecka, ale była to w dużej mierze ucieczka od powołania. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Człowiek ma moc, kiedy jest na swoim miejscu. Kiedy wielu mężczyzn straciło swoją moc płynącą z głębi duszy? Stracili ją już przed ślubem. Oni mieli być - jak to umownie określiłem - ochroniarzami swoich kobiet. Mieli z mocą przeprowadzić je przez życie. Ale wielu już od samego początku zamiast siły, okazywało swoją słabość. Prosili o seks, błagali o seks, żebrali o seks. Popisywali się, by zasłużyć na uznanie i nagrodę, grali, by dostrzec w oczach dziewczyny błysk podziwu i otrzymać to, czego pragnęli. Mężczyzna ma być jak kapitan na okręcie. Musi wiedzieć gdzie statek się znajduje i dokąd płynie. Tylko wtedy, gdy to czyni, jest sobą. Jest mocny, gdy przewiduje gdzie mogą być sztormy i mielizny. Ewa zgrzeszyła w raju pierwsza, ale Bóg zawołał Adama. Z nim chciał rozmawiać o tym, co się tam stało. Bóg zawsze pyta mężczyznę: gdzie jest twoja żona? Gdzie jest teraz jej serce? Gdzie jest twoja rodzina? Kapitanie, dokąd płyniecie? Ale jeśli w narzeczeństwie ważny staje się sex, to takim związkiem de facto zaczyna rządzić kobieta, bo to ona ostatecznie decyduje o spełnieniu lub niespełnieniu pragnień mężczyzny. I kobieta bierze w ręce ster. A nie została do tego stworzona. To nie panie mają być ochroniarzami mężczyzn. Ale taka zamiana kobietom często odpowiada. Ich problemem są bowiem pytania: czy jestem kochana? Czy jestem dla kogoś najważniejsza? Czy ktoś o mnie zabiega? To właśnie tę obawę niewiasty wykorzystał szatan w raju. To on zaniepokoił Ewę sugestią, że Bóg jej naprawdę nie kocha. Tego panicznie boi się każda kobieta. Więc chce się upewnić, że jest kochana. Dlatego młoda dziewczyna może z chęcią godzić się na to, by jej chłopak był - powiedzmy ­pod kontrolą, tak trochę na kolanach. Ona jeszcze wtedy nie wie, że godzenie się na takie ustawianie relacji w narzeczeństwie prowadzi do sytuacji, że po latach żony mówią z wyrzutem: "Ale mi się mąż trafił! Fajtłapa i nieudacznik. Nic nie potrafi tylko piwo, telewizor, gazetki. Dziećmi się nie zajmie, mną się nie zajmie." I tak rzeczywiście bywa. To dorośli chłopcy. Boją się życia, uciekają od życia. Nie są panami. Bo pan, to ktoś kto panuje. Panuje nad sobą, nad pragnieniami, nad całym okrętem, nawet w czasie burzy. Panuje nad rodziną, ale panuje tak, jak Chrystus nad Kościołem, to znaczy walczy o szczęście najbliższych, opiekuje się nimi, daje im życie i oddaje za nich życie. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tragedią tych dużych chłopców jest to, że w ogromnej większości męskiej siły nie dali im ojcowie. Nie grali z nimi w piłkę, nie chodzili po górach. Ich ojcowie uciekli w krzaki i oni sami też dziś uciekają w krzaki. Bardzo prawdopodobne, że ich synowie uczynią to samo. Ich wychowaniem zajmowały się matki. Niekiedy nawet zabiegające o to, by mąż usunął się na bok. Bowiem wrażliwe serce mamy nie chce niekiedy oddać syna pod męską rękę ojca. Na prawdziwym okręcie, w czasie burzy, żadna kobieta nie będzie miała ochoty odsunąć kapitana od steru. Będzie się modlić, by on przy sterze wytrwał. W życiu bywa inaczej. Kapitanowie dają się odstawić na bok. Mówią: jak chcesz, to proszę. Nawet im to na rękę. Mają święty spokój. I schodzą głęboko pod pokład. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Chłopak, który nie otrzymał siły duchowej od ojca wychowany przez mamę, uczy się, że to kobieta potwierdza jego męskość. I będzie szukał tego u koleżanek, u narzeczonej, przed internetem, zdarza się, że i u innych niż żona pań. A to jest błąd, bo kobieta nigdy nie udzieli mężczyźnie duchowej mocy. Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać. Wielu panów niestety wciąż szuka mocy tam, gdzie jej nie ma i dlatego wciąż czują w swoim życiu przerażającą pustkę. Ed Sissman napisał kiedyś takie słowa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Mężczyźni po czterdziectce, &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;patrzą w światła nocy,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;nie mogą spać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ciągle dręczy ich myśl,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kiedy zrobili fałszywy ruch&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I czemu życie tak długo trwa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wielu z nich tyle razy słyszało: nie pij, nie pal, bądź odpowiedzialny. I nawet starali się tak żyć, ale nic z tego nie wyszło. Bo na to jest jedyna rada: trzeba wrócić na swoje miejsce. Do samego siebie. Tylko tam, na miejscu swojego powołania Bóg udziela mocy swoim synom. Jeśli nawet ojciec przed laty zawiódł, to jest przecież tamten Ojciec. Ten który jest samą mocą i ten, który zna najtajniejsze zakamarki serca. Jest jeszcze Bóg. On daje moc zalęknionym, poranionym, zakompleksionym mężczyznom i kobietom. Bez tej mocy niczego w życiu nie uczynimy. Tuż przed wniebowstąpieniem Chrystus mówił do swoich uczniów: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #a64d79; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni z mocą z wysoka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; Zbawiciel jakby chciał powiedzieć: nie podejmujcie swojego powołania, aż będziecie mocni. Bez Bożej mocy trudna rozmowa z żoną czy dorastającymi dziećmi, szybko zamieni się w kłótnię i przekrzykiwanie. Popatrz na Jezusa, jak On przemawia. Popatrz na św. Piotra, po którego słowach w dzień Zesłania Ducha Świętego nawróciło się 3 tysiące osób. Już teraz wiesz bracie i siostro dlaczego mamy się modlić? Nie po to, by nie mieć grzechu, by spełniać religijny nakaz. Ale by otrzymać moc z wysoka. Tej mocy udziela duchowo przeżyta msza święta. Daje ją spowiedź, w której dotykamy sedna naszej słabości. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Mojżesz wszedł na górę. Toczył duchową walkę o swoją rodzinę, o swoje dzieci. Mojżesz nie uciekł w krzaki. Był prawdziwym mocarzem - silny i niezłamany. Poprzez ten obraz Bóg mówi do każdego, kto nie jest na swoim miejscu: wstań i wróć. Nie ważne kiedy uciekłeś: 5 czy 40 lat temu. Wstań i przyjdź do Boga po moc ducha, po moc słowa i wróć z tą mocą do tych, których masz ochraniać. Wygraj wojnę o ich szczęśliwe życie na ziemi i o wieczność w niebie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="config={&amp;quot;key&amp;quot;:&amp;quot;#$b6eb72a0f2f1e29f3d4&amp;quot;,&amp;quot;playlist&amp;quot;:[{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/download/Kapitanie-DokadPlyniecie/xPiotr-kapitanie-dokd-plyniecie-2004.10.17.mp3&amp;quot;,&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:false}],&amp;quot;clip&amp;quot;:{&amp;quot;autoPlay&amp;quot;:true},&amp;quot;canvas&amp;quot;:{&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;none&amp;quot;},&amp;quot;plugins&amp;quot;:{&amp;quot;audio&amp;quot;:{&amp;quot;url&amp;quot;:&amp;quot;http://www.archive.org/flow/flowplayer.audio-3.0.3-dev.swf&amp;quot;},&amp;quot;controls&amp;quot;:{&amp;quot;playlist&amp;quot;:false,&amp;quot;fullscreen&amp;quot;:false,&amp;quot;gloss&amp;quot;:&amp;quot;high&amp;quot;,&amp;quot;backgroundColor&amp;quot;:&amp;quot;0x000000&amp;quot;,&amp;quot;backgroundGradient&amp;quot;:&amp;quot;medium&amp;quot;,&amp;quot;sliderColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;progressColor&amp;quot;:&amp;quot;0x777777&amp;quot;,&amp;quot;timeColor&amp;quot;:&amp;quot;0xeeeeee&amp;quot;,&amp;quot;durationColor&amp;quot;:&amp;quot;0x01DAFF&amp;quot;,&amp;quot;buttonColor&amp;quot;:&amp;quot;0x333333&amp;quot;,&amp;quot;buttonOverColor&amp;quot;:&amp;quot;0x505050&amp;quot;}},&amp;quot;contextMenu&amp;quot;:[{&amp;quot;Item Kapitanie-DokadPlyniecie at archive.org&amp;quot;:&amp;quot;function()&amp;quot;},&amp;quot;-&amp;quot;,&amp;quot;Flowplayer 3.0.5&amp;quot;]}" height="24" src="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" type="application/x-shockwave-flash" w3c="true" width="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Źródło:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; line-height: 18px;"&gt;&lt;a href="http://www.archive.org/details/Kapitanie-DokadPlyniecie" target="_blank" title="Zwycięstwo przez wiarę"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kapitanie, dokąd płyniecie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; line-height: 18px;"&gt;&lt;a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_07.html#8" target="_blank" title="Zwycięstwo przez wiarę"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="background: white; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Inne homilie ks. Piotra:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;
&lt;li class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_33hccpx6gc" target="_blank" title="Ksiądz Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Twoje serce ożyje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_34hdph23ff" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Uzdrowienie córki Kananejki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;
&lt;li class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_413rbpk7g4" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;
&lt;li class="MsoNormal" style="color: black; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dcqzqv9g_11c4tsq2fx&amp;amp;hl" target="_blank" title="ks. Piotr Pawlukiewicz"&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3081239868445819540-8736749800811534884?l=sychar-xpiotr.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2009-12-20T21:06:14.920+01:00</app:edited><enclosure url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" length="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.archive.org/flow/flowplayer.commercial-3.0.5.swf" fileSize="94910" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:subtitle>ks. Piotr Pawlukiewicz 29 niedziela zwykła. Rok C. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;17. 10. 2004 r. Wj&amp;nbsp;17,&amp;nbsp;8-13 &amp;nbsp; 8&amp;nbsp;Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. 9&amp;nbsp;Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: «W</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (Admin)</itunes:author><itunes:summary>ks. Piotr Pawlukiewicz 29 niedziela zwykła. Rok C. Msza święta&amp;nbsp;-&amp;nbsp;bazylika św. Krzyża&amp;nbsp;17. 10. 2004 r. Wj&amp;nbsp;17,&amp;nbsp;8-13 &amp;nbsp; 8&amp;nbsp;Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. 9&amp;nbsp;Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: «Wybierz sobie mężów i wyruszysz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku». 10&amp;nbsp;Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. 11&amp;nbsp;Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. 12&amp;nbsp;Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. 13&amp;nbsp;I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. Kapitanie, dokąd płyniecie? Tę starotestamentalną scenę wszyscy chyba dobrze pamiętamy z lekcji religii. Mojżesz na szczycie góry i dwóch mężów trzymających jego wzniesione ręce. Ta wielogodzinna modlitwa sprawiła, że Izraelici pokonali swoich śmiertelnych wrogów, Amalekitów. Zachowanie Mojżesza być może na początku nie podobało się wszystkim. Przecież wódz powinien pozostać ze swoim wojskiem, kierować walką i dodawać żołnierzom otuchy. Mojżesz zaufał jednak bardziej potędze ducha niż swoim dowódczym umiejętnościom. I postąpił słusznie, bowiem to właśnie jego wewnętrzna siła przyczyniła się w sposób istotny do zwycięstwa.&amp;nbsp; &amp;nbsp; My też w swoim codziennym życiu prowadzimy różnego rodzaju spory może nawet małe wojny. Pragniemy zawrócić kogoś ze złej drogi, nakłonić, by przestał marnować swoje życie, ale mimo naszych starań zdarza się, że nic z tego nie wychodzi. Rozmowy zamieniają się w awantury, zamiast porozumienia powstają nowe zranienia, upór, nastają ciche dni. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że brak nam duchowej, wewnętrznej mocy. Ona jest niesamowitą potęgą. Kiedy uzbrojeni strażnicy zjawili się w Ogrodzie Oliwnym i powiedzieli, że szukają Jezusa z Nazaretu, On zaś odpowiedział: "Jam jest", to wtedy jego oprawcy - jak podaje Pismo - cofnęli się i upadli na ziemię. Święty Łukasz w swojej Ewangelii pisze, że ludzie zdumiewali się nauką Chrystusa. Dlaczego? Gdyż słowo Jego było pełne mocy. To nie był wrzask, krzyk. Tego u Żydów było sporo. To by ich nie zadziwiło. Ale dziwiła ich ta moc słowa płynąca z wnętrza Jezusa. W ewangeliach zapisano: Jezus z władzą i mocą rozkazywał duchom nieczystym... była w Nim moc Pańska. &amp;nbsp; Pamiętaj: jeśli krzyczysz, to znaczy, że jesteś słaby. Jeśli wściekasz się na żonę, dzieci, rodziców, pokazujesz tym swoją bezradność. Silni duchowo postępują inaczej. Widziałem kiedyś, jak na rekolekcjach dla młodzieży gimnazjalnej ksiądz, który je prowadził, nie mógł poradzić sobie z rozmawiającymi chłopcami. Próbował serdecznie prosić o ciszę, próbował skupić ich uwagę jakimś żartem, śpiewem, wreszcie nawet krzyknął groźnie. Nie pomogło nic. Chłopcy nadal przeszkadzali. I wtedy do mikrofonu podszedł inny kapłan i bez podnoszenia głosu powiedział trzy słowa: "naprawdę proszę o spokój". I widziałem to na własne oczy: W kościele zapanował spokój. Ten ksiądz nie był groźny, nie był, jak to młodzież mówi niekiedy - "fajny". Po prostu miał w sobie takie "coś". Taką moc w słowach. &amp;nbsp; Co odbiera nam tę duchową siłę? Co czyni człowieka wewnętrznie słabym? Odejście z miejsca, które wyznaczył mu na ziemi Bóg. Odejście z drogi swego powołania. Odejście od swojego prawdziwego ja. Czy zwróciliście bracia i siostry uwagę na to, gdzie był Adam, kiedy szatan zwiódł Ewę? Otóż Adam stał obok. Nie obronił jednak swojej kobiety przed diabłem, a do tego był powołany. Miał być jej oparciem, powiedzielibyśmy dziś: ochroniarzem Ewy. Adam zawiódł. Okazał się słabeuszem. I co zrobił? Uciekł. Schował się. Dziś też wielu panów nie realizuje swojego powołania. A jest ono określone dwoma prz</itunes:summary></item><media:rating>nonadult</media:rating></channel></rss>

