<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Toszcze.org</title>
	<atom:link href="http://www.toszcze.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.toszcze.org</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 24 Oct 2007 19:24:18 +0000</lastBuildDate>
	
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Hindusi mają swój Xbox Live</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/10/24/hindusi-maja-swoj-xbox-live/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/10/24/hindusi-maja-swoj-xbox-live/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Oct 2007 19:24:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Xbox 360]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/10/24/hindusi-maj-swoj-xbox-live/</guid>
		<description><![CDATA[Nie tak dawno pisałem o petycji w sprawie polskiej usługi Xbox Live. Dzisiaj dowiedziałem się, że już 5 listopada rusza Xbox Live w Indiach. Czy to kolejny dowód na traktowanie naszego kraju przez Microsoft &#8220;po macoszemu&#8221;? A może Indie to tak wielki rynek, że dla giganta z Redmond stał się priorytetowy?
Ale nie ma tego złego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tak dawno <a href="http://www.toszcze.org/2007/10/06/petycja-do-microsoftu-w-sprawie-polskiego-xbox-live/">pisałem</a> o petycji w sprawie polskiej usługi <strong>Xbox Live</strong>. Dzisiaj <a href="http://theangrypixel.com/blog/2007/10/24/the-great-xbox-360-india-avalanche/" target="_blank">dowiedziałem się</a>, że już 5 listopada rusza Xbox Live w Indiach. Czy to kolejny dowód na traktowanie naszego kraju przez Microsoft &#8220;po macoszemu&#8221;? A może Indie to tak wielki rynek, że dla giganta z Redmond stał się priorytetowy?</p>
<p>Ale nie ma tego złego &#8211; przy okazji dowiedziałem się, jak zmienić kraj w profilu na Xbox.com. ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/10/24/hindusi-maja-swoj-xbox-live/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Petycja do Microsoftu w sprawie polskiego Xbox Live</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/10/06/petycja-do-microsoftu-w-sprawie-polskiego-xbox-live/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/10/06/petycja-do-microsoftu-w-sprawie-polskiego-xbox-live/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Oct 2007 10:58:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Xbox 360]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/10/06/petycja-do-microsoftu-w-sprawie-polskiego-xbox-live/</guid>
		<description><![CDATA[Zasadniczo nie jestem zwolennikiem petycji, w których zbieranie &#8220;podpisów&#8221; odbywa się za pośrednictwem dedykowanych temu serwisów internetowych (np. Petycje.pl czy Petition Online). Takie działania są po prostu bez sensu, ponieważ petycja powinna być podpisywana przy użyciu danych pozwalających na jednoznaczną identyfikację osoby podpisującej, a imię, nazwisko i adres e-mail do takich informacji z pewnością nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zasadniczo nie jestem zwolennikiem petycji, w których zbieranie &#8220;podpisów&#8221; odbywa się za pośrednictwem dedykowanych temu serwisów internetowych (np. <a href="http://www.petycje.pl" target="_blank">Petycje.pl</a> czy <a href="http://www.petitiononline.com" target="_blank">Petition Online</a>). Takie działania są po prostu bez sensu, ponieważ petycja powinna być podpisywana przy użyciu danych pozwalających na jednoznaczną identyfikację osoby podpisującej, a imię, nazwisko i adres e-mail do takich informacji z pewnością nie należą. Tym niemniej jednak niektóre petycje organizowane za pośrednictwem <strong>Petition Online</strong> odniosły oczekiwany skutek &#8211; za przykład niech posłuży słynna wśród graczy <a href="http://www.petitiononline.com/bioshock/petition.html" target="_blank">petycja</a> na rzecz wydania przez firmę <strong>2K Games</strong> limitowanej, kolekcjonerskiej edycji gry <strong>Bioshock</strong> (producent takiej edycji nie przewidywał, ale ugiął się pod naciskiem ponad 20 tys. sygnatariuszy).</p>
<p>Są jednak tego rodzaju petycje, które budzą moje zainteresowanie. I nie chodzi mi o te bzdury w stylu <a href="http://www.petitiononline.com/mod_perl/signed.cgi?golfinho" target="_blank">ratowania wielorybów i delfinów</a>, które &#8220;podpisuje&#8221; ponad milion osób, a które adresat (tu: premier Japonii) ma w głębokim poważaniu. Ostatnio moją uwagę wzbudziła <a href="http://www.petitiononline.com/plxbl/petition.html" target="_blank">petycja</a> mająca na celu ubłaganie firmy <strong>Microsoft</strong> o uruchomienie w Polsce usługi <strong>Xbox Live</strong>.</p>
<p>Jeśli wiesz o co chodzi, to odpuść sobie czytanie tego akapitu. Dla niezorientowanych w temacie chciałbym jednak napisać kilka słów wyjaśnienia. Otóż usługa <strong>Xbox Live</strong> pozwala posiadaczom konsoli <strong>Xbox 360</strong> z całego świata grać online w praktycznie wszystkie dostępne na tą platformę gry. Usługa dostępna jest w ponad 30 krajach, ale nie oznacza to bynajmniej, że obywatele innych państw nie mogą się z nią połączyć. Po prostu rejestrując konto należy wybrać kraj, w którym się (przynajmniej teoretycznie) mieszka. Niestety, po wybraniu Polski (tak, da się) konta takiego nie można powiązać z usługą Xbox Live w konsoli, a więc nie można go używać do grania online, przechowywania własnych statystyk itd., itp. Gracze z Polski są więc zmuszeni do rejestrowania kont w Wielkiej Brytanii, Irlandii lub USA, podając fałszywy adres zamieszkania (można taki adres bez problemu znaleźć na licznych forach dyskusyjnych poświęconych konsoli Xbox).<br />
Kuriozum tej sytuacji polega na tym, że oficjalna premiera konsoli <strong>Xbox 360</strong> w Polsce miała miejsce w listopadzie 2006 roku, a więc prawie rok temu. Producent obiecywał uruchomić polski Live do końca 2006 roku. Jak widać nie udało się. Co więcej &#8211; w ten sposób pokazuje, że nie zależy mu na pieniądzach polskich obywateli. Usługa <strong>Xbox Live</strong> jest bowiem płatna &#8211; jej koszt oscyluje w granicach 40 funtów rocznie (na Allegro można kupić roczny abonament za około 160 zł). Do tego dochodzą jeszcze płatne dodatki do gier oraz gry z serii <strong>Xbox Live Arcade</strong>, które kupuje się za tzw. <strong>Microsoft Points</strong> (5000 punktów kosztuje 42 funty; 2100 punktów na Allegro można kupić za 120 zł; cena jednej gry to 400-800 punktów, dodatki kosztują od 100 do 500 punktów, co lepsze potrafią kosztować trochę więcej). Koszty te nie są (jak nietrudno zauważyć) małe, ale mimo to spora rzesza polskich użytkowników konsoli z tych usług korzysta.</p>
<p>Teraz, kiedy wiadomo już o co chodzi z tym <strong>Xbox Live</strong>, przejdźmy do samej petycji. Zawarte są w niej dwie prośby. Pierwsza to prośba o uruchomienie w Polsce usługi <strong>Xbox Live</strong>, tak aby można było rejestrować konta z polskim adresem zamieszkania oraz aby można było płacić za usługi w naszej rodzimej walucie. Druga to prośba o możliwość migracji aktualnie istniejących, &#8220;fałszywych&#8221; kont, do polskiej usługi. Aktualnie nie ma możliwości zmiany kraju, w którym zostało zarejestrowane konto, tak więc użytkownicy zakładając nowe konta traciliby cały dorobek <strong>GamerScore</strong> (punkty zdobywane za różne osiągnięcia w grach).</p>
<p>Jak już napisałem na wstępie, <a href="http://www.petitiononline.com/plxbl/petition.html" target="_blank">petycja</a> ta wzbudziła moje zainteresowanie i jako użytkownik konsoli <strong>Xbox 360</strong> złożyłem pod nią swój &#8220;podpis&#8221; (podobnie jak &#8211; do momentu pisania tego tekstu &#8211; ponad 1700 innych osób). Sądzę, że zarówno obecni, jak i przyszli posiadacze tej zabawki powinni zrobić to samo. A jaki będzie efekt? Pożyjemy, zobaczymy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/10/06/petycja-do-microsoftu-w-sprawie-polskiego-xbox-live/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MegaTotal &#8211; zarabianie na swojej i cudzej muzyce</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/09/06/megatotal-zarabianie-na-swojej-i-cudzej-muzyce/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/09/06/megatotal-zarabianie-na-swojej-i-cudzej-muzyce/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 12:13:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/09/06/megatotal-zarabianie-na-swojej-i-cudzej-muzyce/</guid>
		<description><![CDATA[MegaTotal to dość ciekawy, nowy serwis internetowy, którego ideą jest z jednej strony pomoc zespołom muzycznym w sfinansowaniu nagrania płyty, a z drugiej &#8211; danie możliwości zarobienia użytkownikom na muzyce tychże zespołów. Zasada jest prosta &#8211; kupuje się utwory zespołów (ceny: od 1 grosza), połowa tej kasy idzie na konto wykonawcy, a druga połowa jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.megatotal.pl" target="_blank">MegaTotal</a> to dość ciekawy, nowy serwis internetowy, którego ideą jest z jednej strony pomoc zespołom muzycznym w sfinansowaniu nagrania płyty, a z drugiej &#8211; danie możliwości zarobienia użytkownikom na muzyce tychże zespołów. Zasada jest prosta &#8211; kupuje się utwory zespołów (ceny: od 1 grosza), połowa tej kasy idzie na konto wykonawcy, a druga połowa jest rozdzielana pomiędzy użytkowników, którzy dany utwór kupili wcześniej. Proporcje te wynikają z procentowego udziału danego użytkownika w tzw. &#8220;kwocie MegaTotal&#8221;, czyli sumie kasy, jaką chce zebrać twórca na nagranie płyty. Może trochę zamieszałem w tym opisie, ale na pewno sekcje FAQ w serwisie MegaTotal rozjaśnią obraz idei. ;)</p>
<p>Nie wiem co z tego wyjdzie ani jak się to skończy. Będę jednak z zainteresowaniem obserwował rozwój serwisu i czekał na wydanie płyty przez pierwszy zespół, który uzbiera oczekiwaną kwotę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/09/06/megatotal-zarabianie-na-swojej-i-cudzej-muzyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przenosiny na nowy serwer</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/08/05/przenosiny-na-nowy-serwer/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/08/05/przenosiny-na-nowy-serwer/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Aug 2007 07:09:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[WordPress]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/08/05/przenosiny-na-nowy-serwer/</guid>
		<description><![CDATA[Wzięto mnie z zaskoczenia no i powtórzyła się sytuacja sprzed roku. ;)
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wzięto mnie z zaskoczenia no i powtórzyła się <a href="http://www.toszcze.org/2006/06/25/klopoty-z-serwerem/">sytuacja sprzed roku</a>. ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/08/05/przenosiny-na-nowy-serwer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GdzieJestem.pl &#8211; pokaż gdzie jesteś</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/06/10/gdziejestempl-poka-gdzie-jeste/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/06/10/gdziejestempl-poka-gdzie-jeste/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jun 2007 17:33:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Pocket PC]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/06/10/gdziejestempl-poka-gdzie-jeste/</guid>
		<description><![CDATA[Kilka tygodni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem palmtopa Fujitsu-Siemens LOOX n560. Nie będę się na jego temat rozpisywał, bo informacji i opinii na jego temat jest w sieci sporo. Wspomnę tylko, że posiada wbudowany odbiornik GPS, w związku z czym rozpocząłem poszukiwania ciekawych programów służących do ogólnie pojętej nawigacji. I tak trafiłem na serwis GdzieJestem.pl.
Można [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka tygodni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem palmtopa Fujitsu-Siemens LOOX n560. Nie będę się na jego temat rozpisywał, bo informacji i opinii na jego temat jest w sieci sporo. Wspomnę tylko, że posiada wbudowany odbiornik GPS, w związku z czym rozpocząłem poszukiwania ciekawych programów służących do ogólnie pojętej nawigacji. I tak trafiłem na serwis <a href="http://www.gdziejestem.pl" target="_blank">GdzieJestem.pl</a>.</p>
<p>Można powiedzieć, że to serwis Web 2.0, mimo że wygląda dość siermiężnie i ma raczej niewiele funkcji stymulujących rozwój społeczności skupionej wokół niego. Idea polega na tym, że użytkownicy wysyłają informację o swojej aktualnej pozycji, a inni mogą tę pozycję zobaczyć na mapie. Proste. Całość można wykorzystać również w sposób praktyczny, np. jako prosty system monitorowania pozycji osób lub pojazdów.<br />
Określanie własnej pozycji można wykonać na dwa sposoby: ręcznie, wskazując ją na mapie (Google Maps) lub automatycznie, przy użyciu darmowego programu, działającego na palmtopach z systemem operacyjnym Windows Mobile 5.0, telefonach komórkowych (J2ME) i &#8220;zwykłych&#8221; komputerach PC. Oczywiście do działania programu wymagane jest posiadanie odbiornika GPS.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/06/10/gdziejestempl-poka-gdzie-jeste/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowości w serwisie i kliencie Last.fm</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/05/16/nowosci-w-serwisie-i-kliencie-lastfm/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/05/16/nowosci-w-serwisie-i-kliencie-lastfm/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2007 20:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/05/16/nowoci-w-serwisie-i-kliencie-lastfm/</guid>
		<description><![CDATA[Kilka (no, może kilkanaście) dni temu pojawiły się kolejne nowości w serwisie Last.fm. Nie jest ich zbyt wiele i nie są (moim zdaniem) szczególnie interesujące, więc pokrótce wspomnę, że pojawiły się widgety, nowe ustawienia dotyczące wykresów, nowa forma playlist (teraz odtwarzane są całe utwory) oraz możliwość zamieszczania wideoklipów przez wytwórnie i niezależnych artystów. Więcej informacji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka (no, może kilkanaście) dni temu pojawiły się kolejne nowości w serwisie <a href="http://www.last.fm" target="_blank">Last.fm</a>. Nie jest ich zbyt wiele i nie są (moim zdaniem) szczególnie interesujące, więc pokrótce wspomnę, że pojawiły się <a href="http://www.last.fm/widgets/" target="_blank">widgety</a>, nowe ustawienia dotyczące wykresów, nowa forma playlist (teraz odtwarzane są całe utwory) oraz możliwość zamieszczania wideoklipów przez wytwórnie i niezależnych artystów. Więcej informacji można (tradycyjnie) znaleźć na <a href="http://www.last.fm/updates/may2007" target="_blank">odpowiedniej stronie</a>.</p>
<p>Ciekawszą jest jednak informacja o nowej (testowej) wersji klienta Last.fm, noszącej numer 1.3.0.29. Zmiany są zauważalne i moim zdaniem warto się z nimi zapoznać.<br />
Główną nowością jest obsługa protokołu w wersji 1.2. Wiąże się z tym fakt, iż informacje o odtwarzanym utworze zostają wysłane po jego zakończeniu (a nie jak dotychczas po przesłuchaniu jego połowy). Aby zrekompensować wydłużenie czasu oczekiwania na pojawienie się utworu na stronie profilu, wprowadzono status &#8220;Now playing&#8221; (utwór pojawia się na liście w momencie rozpoczęcia odtwarzania, ale nie zostanie na niej na stałe dopóki się nie skończy). Mi się to podoba.<br />
Drugą grubszą zmianą jest nowa architektura stacji radiowych. Tutaj zmiany (poza stricte technicznymi) dotyczą również sposobu wysyłania informacji o przesłuchanych utworach &#8211; pojawiają się one w profilu już po wysłuchaniu ich połowy, a nie (jak dotychczas) całości. W ustawieniach klienta można jednak przywrócić sposób wysyłania danych sprzed aktualizacji.<br />
Zmiany objęły również sidebar (np. obsługę drag&#038;drop), menu (braki w tłumaczeniu&#8230;), współpracę z iPodami i iTunes oraz wprowadzenie częściowej zgodności z Windows Vista.<br />
Ze szczegółami można zapoznać się w <a href="http://www.last.fm/group/Audioscrobbler+Beta/forum/30705/_/269275" target="_blank">wątku na forum</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/05/16/nowosci-w-serwisie-i-kliencie-lastfm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Virtual PC 2007 vs. VirtualBox</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/04/27/virtual-pc-2007-vs-virtualbox/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/04/27/virtual-pc-2007-vs-virtualbox/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2007 21:16:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/04/27/virtual-pc-2007-vs-virtualbox/</guid>
		<description><![CDATA[Ten tekst był pisany &#8220;na raty&#8221; &#8211; stąd przeterminowane informacje w jego pierwszej części.
Korzystanie z &#8220;wirtualnych komputerów&#8221; nie należy do moich ulubionych czynności. Z racji posiadanego sprzętu (Athlon XP 2500+@3200+, 512 MB RAM, dysk nie-SATA) uruchamianie czegokolwiek w wirtualnym środowisku jest u mnie z definicji skazane na niepowodzenie (a przynajmniej okupione cierpieniem). Tym niemniej jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Ten tekst był pisany &#8220;na raty&#8221; &#8211; stąd przeterminowane informacje w jego pierwszej części.</em></p>
<p>Korzystanie z &#8220;wirtualnych komputerów&#8221; nie należy do moich ulubionych czynności. Z racji posiadanego sprzętu (Athlon XP 2500+@3200+, 512 MB RAM, dysk nie-SATA) uruchamianie czegokolwiek w wirtualnym środowisku jest u mnie z definicji skazane na niepowodzenie (a przynajmniej okupione cierpieniem). Tym niemniej jednak na <a href="http://www.idg.pl/news/106801_1.html" target="_blank">wieść</a> o wypuszczeniu przez Microsoft oprogramowania <a href="http://www.microsoft.com/windows/products/winfamily/virtualpc/default.mspx" target="_blank">Virtual PC 2007</a> nie mogłem się powstrzymać i zainstalowałem owe cudo na swoim komputerku, tym bardziej, że z poprzednią edycją tegoż produktu miałem bardzo pozytywne doświadczenia (poza wydajnością, rzecz jasna). Tym razem jednak postanowiłem pójść nieco dalej i porównać produkt giganta z Redmond z tzw. &#8220;wolnym oprogramowaniem&#8221;, którego reprezentantem stał się <a href="http://www.virtualbox.org" target="_blank">VirtualBox</a> w wersji 1.3.6. Porównanie to będzie jednak pozbawione wszelkich znamion rzetelnego testu &#8211; nie mam czasu ani ochoty na instalowanie na moim kiepskawym sprzęcie różnych systemów i testowanie ich wydajności różnymi benchmarkami. Chciałbym jedynie napisać o moich <strong>subiektywnych</strong> odczuciach dotyczących działania wirtualnych maszyn tworzonych przy pomocy obu programów.<br />
<span id="more-70"></span><br />
Jako że same wirtualne komputery nie są w stanie zrobić nic bez kontrolującego ich systemu operacyjnego, postanowiłem postawić na nich <a href="http://www.gentoo.org" target="_blank">Gentoo</a>, czyli jedyną (moim skromnym zdaniem mało doświadczonego &#8220;linuksowca&#8221;) dystrybucję Linuksa, która w ogóle ma sens (dla niezorientowanych &#8211; wszystko w tej dystrybucji jest kompilowane ze źródeł). Aby zaoszczędzić trochę (czytaj: sporo) czasu, zdecydowałem się na użycie instalatora (przepraszam wszystkich fanatyków Gentoo&#8230;), znajdującego się na Live CD tej dystrybucji. I tutaj zostałem zaskoczony po raz pierwszy. Po uruchomieniu systemu z obrazu płyty, VirtualBox zajmował w pamięci 140-170 MB, a MS Virtual PC 2007 &#8211; 18 MB (przy identycznych ustawieniach wirtualnych maszyn). Żadnych dodatkowych procesów, żadnych &#8220;kruczków&#8221; &#8211; tak po prostu było. W tym miejscu pojawiło się jednak kolejne zaskoczenie &#8211; w przypadku VirtualBoxa dało się pracować na Windowsach bez większych problemów, natomiast w przypadku Virtual PC 2007 było to praktycznie niemożliwe (mój komputer po prostu umarł). Trudno mi to w jakiś racjonalny sposób wyjaśnić &#8211; oba produkty obciążały procesor w porównywalnym stopniu, zajętość pamięci RAM wskazywała na przewagę VPC 2007, ale wrażenia empiryczne mówiły zupełnie co innego. </p>
<p>Świetnie, produkt &#8220;otwarty&#8221; górą! No, niestety nie było tak różowo. Przez ponad godzinę nie udało mi się zmusić VirtualBoxa do podłączenia się do mojej sieci. Virtual PC 2007 natomiast zrobił to w sposób dla mnie niezauważalny &#8211; bez żadnej dodatkowej konfiguracji otrzymał wszystkie niezbędne do działania dane od windowsowego DHCP i dał mi dostęp do internetu i sieci LAN. To (moim zdaniem) naprawdę duży plus, szczególnie mając na uwadze niedoświadczonych użytkowników, chcących po prostu bezproblemowo przetestować nowy (inny) system operacyjny.<br />
Po kilku godzinach zorientowałem się jednak, że problem z VirtualBoxem wynikał z błędnej konfiguracji. Po prostu oprogramowanie jest domyślnie skonfigurowane niepoprawnie.</p>
<p>Bardzo ważną kwestią w tego typu aplikacjach jest kwestia wirtualnych dysków oraz możliwości podpinania obrazów płyt. Oba produkty posiadają wszystkie niezbędne w tym zakresie funkcje, które działają bez zarzutu. Można definiować dowolnie duże wirtualne dyski, aczkolwiek VirtualBox pozwala wybrać między dyskiem o stałym (plik ma stałą, zależną od wielkości dysku wielkość) i zmiennym (plik zajmuje tyle miejsca, ile aktualnie wykorzytusje zainstalowany na wirtualnej maszynie system) rozmiarze pliku. Virtual PC 2007 z kolei nie pozwala na zdefiniowanie wirtualnych dysków o stałym rozmiarze pliku.<br />
Wirtualne dyski o zmiennej wielkości pliku mają tą własność, że w momencie przekroczenia aktualnie zaalokowanego rozmiaru muszą powiększyć rozmiar pliku. Z tym wyraźnie lepiej radzi sobie VirtualBox, u którego operacja ta przebiera zdecydowanie szybciej, niż u konkurencyjnego Virtual PC 2007.</p>
<p>Jak można wywnioskować z powyższego tekstu, Live CD Gentoo wystartował. Instalator (zarówno w wersji GTK+, jak i &#8220;konsolowej&#8221;) również. Tutaj jednak zaczęły się &#8220;schody&#8221;. Pod kontrolą Virtual PC 2007 nijak nie dało się utworzyć żadnych partycji, co z oczywistych przyczyn uniemożliwiło instalację systemu. VirtualBox poradził sobie świetnie, pozwalając mi na bezproblemową instalację Gentoo. I właściwie w tym miejscu zakończę część poświęconą tej dystrybucji &#8211; zwycięzcą jest niewątpliwie produkt &#8220;otwarty&#8221;.</p>
<p>Po niepowodzeniu duetu Virtual PC + Gentoo postanowiłem dać produktowi z Redmond drugą szansę i spróbowałem postawić na nim <a href="http://www.kubuntu.org" target="_blank">Kubuntu</a>. Live CD odpaliło się bez żadnych problemów, podobnie jak instalator (włącznie z niedziałającym w Gentoo programem do tworzenia partycji). Instalacja przebiegła szybko i sprawnie &#8211; trzeba przyznać, że zauważalnie szybciej, niż pod kontrolą VirtualBoxa. Co jednak z tego, skoro Kubuntu zainstalowane pod VPC 2007 po prostu nie wstało? Pod VirtualBoxem natomiast wszystko było w najlepszym porządku (włącznie z &#8220;automatyczną&#8221; aktualizacją systemu).</p>
<p>Na koniec spróbowałem w ramach masochizmu zainstalować na obu wirtualnych maszynach system <a href="http://www.freedos.org" target="_blank">FreeDOS</a>, czyli otwarty system, kompatybilny ze słynnym MS DOSem. W obu środowiskach FreeDOS dał się zainstalować bez żadnych problemów. Również w obu z nich nie udało mi się uzyskać połączenia z siecią. Trudno powiedzieć, w której z wirtualnych maszyn FreeDOS działał szybciej z uwagi na brak oprogramowania do przeprowadzenia miarodajnych testów (znaleziony na szybko benchmark nie wykazywał znaczących różnic).</p>
<p>Podsumowując &#8211; Virtual PC 2007 robi wrażenie produktu zdecydowanie bardziej dopracowanego niż konkurencyjny (i na dodatek &#8220;otwarty&#8221;) VirtualBox (aczkolwiek temu drugiemu również niczego nie brakuje). Cóż jednak z tego, skoro nie radzi sobie z dwoma bardzo popularnymi dystrybucjami Linuksa? Fakt &#8211; Microsoft w żadnym miejscu nie wspomina o możliwości instalacji Linuksa pod VPC 2007, aczkolwiek jak na porządną wirtualną maszynę przystało, powinno dać się to zrobić. Zaznaczam jednak, że testowałem <strong>tylko dwie dystrybucje</strong> i może się okazać, że wykorzystanie innej da zgoła odmienne rezultaty. Możliwe jest również, że instalacja z pominięciem &#8220;idiotoodpornych&#8221; instalatorów powiodłaby się &#8211; nie czuję się jednak na tyle kompetentny, aby móc przeprowadzić taki test.<br />
Plusem jest jednak to, że obie wirtualne maszyny są zupełnie darmowe i każdy może je sobie po prostu zainstalować i wypróbować zgodnie z własnymi potrzebami. Niniejszy tekst ma jedynie zasugerować, że do instalacji Linuksa lepiej wybrać VirtualBoxa. ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/04/27/virtual-pc-2007-vs-virtualbox/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tagowanie &#8211; ale o co chodzi?&#8230;</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/02/27/tagowanie-ale-o-co-chodzi/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/02/27/tagowanie-ale-o-co-chodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Feb 2007 21:25:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/02/27/tagowanie-ale-o-co-chodzi/</guid>
		<description><![CDATA[Przyznaję, że nie śledzę zbyt uważnie tzw. &#8220;blogosfery&#8221; (ani polskiej, ani zagranicznej). Z tego powodu umknęła jakoś mojej uwadze akcja &#8220;tagowania&#8221;, do której zaprosił mnie Paweł Kadysz. Mimo, że z definicji olewam wszelkiego rodzaju łańcuszki z góry na dół, ten wydał mi się dość sympatyczny.
Niestety, nie udało mi się znaleźć pięciu blogów, które czytuję, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przyznaję, że nie śledzę zbyt uważnie tzw. &#8220;blogosfery&#8221; (ani polskiej, ani zagranicznej). Z tego powodu umknęła jakoś mojej uwadze akcja &#8220;tagowania&#8221;, do której zaprosił mnie <a href="http://blog.kadysz.com/2007/02/26/blog-otagowano-mnie/" target="_blank">Paweł Kadysz</a>. Mimo, że z definicji olewam wszelkiego rodzaju łańcuszki z góry na dół, ten wydał mi się dość sympatyczny.</p>
<p>Niestety, nie udało mi się znaleźć pięciu blogów, które czytuję, a których autorzy jeszcze się nie otagowali. Zaproszenia poszły więc tylko do <a href="http://rafael.jogger.pl/" target="_blank">Rafaela</a> i <a href="http://riddle.jogger.pl/" target="_blank">Riddla</a> (który z całą pewnością dostał conajmniej kilka takich zaproszeń&#8230;).</p>
<p>Pięć nieznanych faktów&#8230; Hmmm&#8230; Pewnie jeszcze mają być ciekawe?&#8230; Postaram się, żeby nie były związane z komputerami. ;)<br />
<span id="more-71"></span><br />
<strong>Najlepsze wakacje</strong><br />
Moje najlepsze wakacje miały miejsce w 1996 roku. Wtedy jako 18-latek spędziłem samotnie 3 tygodnie na jeżdżeniu autostopem po Polsce. Najważniejsze jest jednak to, że miałem w kieszeni jedynie 300 PLN. ;) Trasa wiodła przez Szczecin (Przystanek Woodstock &#8211; 4 dni), Kołobrzeg (3 dni), Olecko (gdzieś na Mazurach &#8211; jakieś 4-5 dni), Warszawę (2 dni), Poznań (2 dni) i Opole (a konkretnie Krapkowice &#8211; 2 dni).<br />
Z ciekawszych wydarzeń z tych trzech tygodni można zaliczyć:</p>
<ul>
<li>spędzenie nocy w krzakach pod Ostródą, w których to krzakach oblazły mnie jakieś białe, oślizłe robaki (zorientowałem się dopiero rano),</li>
<li>przejechanie ponad 100 kilometrów z głuchoniemym kierowcą, starającym się za wszelką cenę mnie nawrócić; najgorsze było to, że aby mnie zrozumieć musiał patrzeć mi na usta (co przy prędkości 120 km/h nie jest dla kierowcy szczególnie zalecane),</li>
<li>przejechanie kilkunastu kilometrów Trabantem, do którego wnętrza ciekło paliwo, a kierowca palił jednego papierosa za drugim,</li>
<li>przejechanie kilku kilometrów karawanem, w dodatku z tyłu,</li>
<li>zaliczenie całego 2-dniowego kursu &#8220;rozmawiania z drzewami&#8221; (nie tak dokładnie brzmiał temat kursu, ale do tego się to sprowadzało),</li>
<li>będąc w Poznaniu miałem w kieszeni 3 zł i tyle impulsów na karcie, aby zadzwonić do domu i przekazać tą informację ojcu (facet o mało nie dostał zawału).</li>
</ul>
<p><strong>Kariera muzyczna</strong><br />
Wygrałem (wraz z zespołem, a raczej zespołami) trzykrotnie Przegląd Piosenki Niezaangażowanej, organizowany przez Liceum Ogólnokształcące nr 1 w Jastrzębiu Zdroju (którego zresztą byłem uczniem). Robiłem za gitarzystę i (nie chwaląc się) graliśmy tylko własne, &#8220;skomponowane&#8221; przeze mnie kawałki (żadne tam covery).<br />
Na pierwszy przegląd (którego notabene byliśmy współorganizatorami) zgłosiło się tak mało wykonawców, że sami postanowiliśmy założyć zespół, który nazwaliśmy &#8220;Die Toten Biszkopten&#8221;. Trzy kawałki wykonane przy użyciu keyboarda marki Casio i mojej gitary (wartość rynkowa: około 50 zł) oraz efektowny image sceniczny (żółty sztormiak) zapewniły nam zwycięstwo. ;)<br />
Na potrzeby drugiego przeglądu powstała kapela &#8220;Reine Wolle&#8221; (&#8221;Czysta wełna&#8221;), a trzeciego &#8211; zespół o tak długiej, trudnej i niemieckobrzmiącej nazwie, że już jej nie pamiętam. Obu formacjom również towarzyszył oryginalny, graniczący z idiotyzmem, image (AFAIR był to w moim przypadku pomarańczowy pikowany szlafrok i kapcie ukradzione z jakiegoś muzeum).</p>
<p><strong>Kariera złodzieja</strong><br />
Ukradłem w życiu tylko jedną rzecz ze sklepu. Do dzisiaj nie wiem, do czego ten przedmiot służy (był wart kilka złotych). :)</p>
<p><strong>Granie</strong><br />
Miało nie być o komputerach &#8211; no i nie będzie. ;)<br />
Nigdy nie byłem jakimś maniakiem gier komputerowych. Grałem mało, a na dodatek słabo. W ciągu kilku ostatnich miesięcy sytuacja ta uległa jednak zmianie &#8211; w listopadzie ubiegłego roku żona kupiła mi konsolę Xbox 360. Nigdy bym nie przypuszczał, że tak mnie to wciągnie&#8230; Teraz gram dość dużo, ale wciąż słabo (nie te lata&#8230;). ;) </p>
<p><strong>Życie&#8230;</strong><br />
Mam w życiu więcej szczęścia, niż rozumu. :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/02/27/tagowanie-ale-o-co-chodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poszanowanie praw autorskich w Polsce</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/02/15/poszanowanie-praw-autorskich-w-polsce/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/02/15/poszanowanie-praw-autorskich-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Feb 2007 23:08:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólnie]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/02/15/poszanowanie-praw-autorskich-w-polsce/</guid>
		<description><![CDATA[Raz na jakiś czas sprawdzam w Google, kto znowu zamieścił bez mojej wiedzy i zgody napisany przeze mnie jakiś czas temu opis oprogramowania cPanel. Zgadzam się, że nie jest on ani kompletny, ani szczególnie aktualny. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę się nad nim napracowałem i opisałem jasno zasady, na jakich można go sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Raz na jakiś czas sprawdzam w Google, kto znowu zamieścił bez mojej wiedzy i zgody napisany przeze mnie jakiś czas temu <a href="http://www.toszcze.org/cpanel_doc/" target="_blank">opis oprogramowania cPanel</a>. Zgadzam się, że nie jest on ani kompletny, ani szczególnie aktualny. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę się nad nim napracowałem i opisałem jasno zasady, na jakich można go sobie <strong>za darmo</strong> wykorzystywać. Przyznaję, że (na oko) 90% firm czy osób stosuje się do moich zaleceń albo przynajmniej pyta o zgodę na lekkie ich naciągnięcie. Pozostaje jednak niechlubne 10%. Osoby te (bo trudno nazwać &#8220;firmami&#8221; twory sprzedające serwery wirtualne na resellerach i mieszczące się w mieszkaniu rodziców) jak gdyby nigdy nic udają, że opis jest ich autorstwa, nie zamieszczając żadnej informacji o pochodzeniu tekstu. Mając na uwadze, iż wykorzystują go do celów komercyjnych (głównie w pomocy dla klientów), jest to nie tyle nieetyczne, ale wręcz niezgodne z prawem. </p>
<p>Kilka miesięcy temu zadawałem sobie jeszcze trud pisania do naruszających moje warunki podmiotów. Uznałem jednak, że szkoda na to mojego czasu, a niejednokrotnie i nerwów. Wytłumaczenie w stylu &#8220;Zamieściłem Pana opis bez podania linku do źródła, bo pisałem do Pana w tej sprawie, ale Pan nie odpisał&#8221; doprowadzało mnie do białej gorączki (tym bardziej, że delikwent nie poczekał nawet 12 godzin na moją ewentualną odpowiedź). Wystarczy wpisać w Google jakiś charakterystyczny fragment tekstu aby znaleźć conajmniej kilka serwisów, które zamieściły go w formie niezgodnej z moimi warunkami. No i co? No i nic. Jestem frajerem, który udostępnił coś za darmo, a mimo to go okradają.</p>
<p>Szczytem bezczelności była próba sprzedawania wspomnianego opisu na Allegro (cena: 9,99 zł). Na szczęście jeden z dwóch &#8220;szczęśliwych&#8221; nabywców poinformował mnie o tym procederze, co zaowocowało dłuuugą i totalnie abstrakcyjną dyskusją ze sprzedawcą, który okazał się być dzieciakiem (cytuję: &#8220;Usunę aukcję rano, bo mama już śpi, a tylko ona zna hasło do konta na Allegro.&#8221;). liczącym na łatwy i szybki zarobek (o ile zarobkiem można nazwać sprzedanie kilku kradzionych tekstów po 9,99 zł za sztukę&#8230;).</p>
<p>Po co to w ogóle piszę? Trochę z frustracji, trochę ku przestrodze dla innych ambitnych i chcących coś zrobić dla ludzkości. A głównie po to, aby pokazać, że w Polsce łamanie praw autorskich nie polega tylko na ściąganiu z nielegalnych źródeł czegoś, za co normalnie trzeba byłoby zapłacić, ale również na nielegalnym wykorzystywaniu czegoś, co zostało udostępnione <strong>za darmo</strong>. I tutaj na nic zdadzą się naiwne tłumaczenia, że &#8220;nie stać mnie, bo to jest za drogie, więc kradnę&#8221;. Więc może to po prostu nasza polska mentalność złodzieja?&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/02/15/poszanowanie-praw-autorskich-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Last.fm &#8211; aktualizacja</title>
		<link>http://www.toszcze.org/2007/02/10/lastfm-aktualizacja/</link>
		<comments>http://www.toszcze.org/2007/02/10/lastfm-aktualizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Feb 2007 20:41:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>toszcze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.toszcze.org/2007/02/10/lastfm-aktualizacja/</guid>
		<description><![CDATA[Parę (a konkretnie trzy) dni temu serwis Last.fm doczekał się kolejnej aktualizacji. Tym razem jej efekty są widoczne gołym okiem i (przynajmniej według mnie) ciekawe.
Nowa forma stacji radiowych
Twórcy Last.fm postawili na rozwój tej części serwisu i ułatwili odsłuchiwanie &#8220;stacji radiowych&#8221; powiązanych z użytkownikami. Teraz gdy wejdzie się na czyjąś stronę profilu, od razu rzuca się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę (a konkretnie trzy) dni temu serwis <a href="http://www.last.fm" target="_blank">Last.fm</a> doczekał się kolejnej aktualizacji. Tym razem jej efekty są widoczne gołym okiem i (przynajmniej według mnie) ciekawe.</p>
<p><strong>Nowa forma stacji radiowych</strong><br />
Twórcy Last.fm postawili na rozwój tej części serwisu i ułatwili odsłuchiwanie &#8220;stacji radiowych&#8221; powiązanych z użytkownikami. Teraz gdy wejdzie się na czyjąś stronę profilu, od razu rzuca się w oczy nowy panel stacji, a szczególnie stacja użytkownika. Jednym kliknięciem można ją rozszerzyć i wtedy pokazuje on dodatkowo &#8220;Loved Tracks station&#8221; oraz stacje najczęściej używanych przez daną osobę tagów. Niby nic nowatorskiego, ale moim zdaniem spopularyzuje to korzystanie ze streamingu oferowanego przez Last.fm. Niestety, z powodu ograniczeń licencyjnych wciąż nie można słuchać własnej stacji nie będąc płatnym subskrybentem.<br />
To jednak nie wszystko. Najistotniejszą moim zdaniem zmianą w stacjach radiowych to możliwość osadzenia ich na dowolnej stronie internetowej (np. blogu). Wygląda to tak:<br />
<object width="340" height="123"><param name="movie" value="http://static.last.fm/webclient/37/defaultEmbedPlayer.swf" /><param name=FlashVars value="viral=true&#038;lfmMode=radio&amp;radioURL=lastfm://user/toszcze/personal&amp;restTitle=My Radio Station " /><embed src="http://static.last.fm/webclient/37/defaultEmbedPlayer.swf" width="340" FlashVars="viral=true&#038;lfmMode=radio&amp;radioURL=lastfm://user/toszcze/personal&amp;restTitle=My Radio Station " height="123" type="application/x-shockwave-flash" /></object><br />
Można w ten sposób wpakować na własną stronę dowolną stację radiową, co z pewnością przyczyni się do spopularyzowania i tak już znanego Last.fm. Oby tylko takie działanie nie przyczyniło się do &#8220;zapchania&#8221; się serwisu, ale mam nadzieję, że autorzy to przewidzieli.</p>
<p><strong>Interaktywne listy i playlista</strong><br />
Celowo wspominam o tych dwóch nowościach jednocześnie. Jak nietrudno zauważyć, teraz obok nazwy wykonawcy lub utworu na wykresach pojawiają się przyciski umożliwiające odsłuchanie utworów online (przy założeniu, że jakikolwiek utwór danego artysty znajduje się w bazie Last.fm). Jeśli ikonka przycisku jest żółta, to dostępna jest pełna wersja utworu (lub utworów), jeśli natomiast jest niebieska, to można odsłuchać jedynie 30-sekundowy fragment. Dodatkowo na liście utworów znajduje się (a raczej pojawia się po skierowaniu kursora) przycisk umożliwiający dodanie go do własnej playlisty. Co dziwne, przycisku takiego nie ma na liście ostatnio słuchanych utworów, na której byłby on najbardziej przydatny.<br />
Szczerze powiedziawszy nie wiem do czego takowa playlista mogłaby służyć, ale może znajdę kiedyś dla niej jakieś zastosowanie.</p>
<p><strong>Quilt, czyli interaktywna wycinanka</strong><br />
Kolejna ciekawa nowość w Last.fm to <a href="http://www.last.fm/tools/quilts/" target="_blank">Quilt</a>, czyli flashowy obiekt, pokazujący w formie zmieniających się zdjęć nasze ulubione płyty lub wykonawców. Nie będę się nad tym zbytnio rozwodził i dodam tylko tyle, że jest on dostępny w wersji pionowej i poziomej (poniżej), w trzech rozmiarach i czterech kolorach. Mało użyteczne, ale ciekawe. Niestety, twórcy nie ustrzegli się błędów, co widać na poniższym przykładzie (brak dolnej i górnej &#8220;belki&#8221;). Czasem zdarza się również, że zdjęcia nie pojawiają się w ogóle.</p>
<style type="text/css">  div.lastfm_quilt_black a,div.lastfm_quilt_black div {  height: 20px;  margin: 0;  overflow: hidden;  text-decoration: none;  padding: 0;  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/generic_images/bg_black.gif") repeat-x 0 0;  width: 100%;  float: right;  display: inline;}div.lastfm_quilt a:hover {  background-position: 0 0 !important;}  {if $orientation=='horizontal'}div.lastfm_quilt_horizontal {  width: 460px;}div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_artists_wide,div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_artists_wide:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/top_artists_images/wide/header_black.gif") no-repeat 0 -20px;}div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_albums_wide,div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_albums_wide:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/top_albums_images/wide/header_black.gif") no-repeat 0 -20px;}{else}div.lastfm_quilt_vertical {  width: 184px;}div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_artists,div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_artists:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/top_artists_images/header_black.gif") no-repeat 0 -20px;}div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_albums,div.lastfm_quilt_black a.lastfm_quilt_albums:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/top_albums_images/header_black.gif") no-repeat 0 -20px;}{/if}div.lastfm_quilt_black .lastfm_quilt_profile a,div.lastfm_quilt_black .lastfm_quilt_profile a:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/generic_images/ft_black.gif") no-repeat 0 -20px;}div.lastfm_quilt_black .lastfm_quilt_noprofile a,div.lastfm_quilt_black .lastfm_quilt_noprofile a:hover {  background: url("http://static.last.fm/quilts/buttons/generic_images/npft_black.gif") no-repeat 0 -20px;}div.lastfm_quilt a.get_your_own {  width: 92px;  border-right: solid 1px #000000;}div.lastfm_quilt a.visit {   width: 91px;  background-position: -93px -20px;}div.lastfm_quilt a.visit:hover {   background-position: -93px 0 !important;}</style>
<div class="lastfm_quilt lastfm_quilt_horizontal lastfm_quilt_black">        <a class="lastfm_quilt_artists_wide" title="Top artists" href="http://www.last.fm/user/toszcze/"></a>    <embed src="http://static.last.fm/quilts/3/quilts_main.swf"     flashvars="type=user&#038;variable=toszcze&#038;file=topartists&#038;bgColor=black&#038;configMode=true"     quality="high"     bgcolor="#000000"     width="460"     height="138"     name="quilts_main"     align="middle"     allowScriptAccess="never"     type="application/x-shockwave-flash"     pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" />
<div class="lastfm_quilt_profile">          <a class="visit" title="View my profile" href="http://www.last.fm/user/toszcze/"></a>          <a class="get_your_own" title="Get your own" href="http://www.last.fm/tools/quilts"></a>        </div>
</p></div>
<p><strong>Import kontaktów</strong><br />
Funkcja, która (przynajmniej teoretycznie) pozwala na import kontaktów z zewnętrznych systemów i w jakiś cudowny sposób wyszukuje zaimportowane osoby w serwisie Last.fm (prawdopodobnie na podstawie adresu e-mail i/lub nazwiska). Niestety, nie było mi dane przetestowanie tej funkcji, ponieważ na dzień dzisiejszy import jest możliwy do wykonania jedynie z Gmaila, Yahoo Mail, AOL Mail i MSN Hotmail, a niczego takiego nie używam.</p>
<p><strong>Parę innych drobiazgów</strong><br />
Poza dużymi zmianami i nowościami wprowadzono także (jak zwykle) kilka pomniejszych, objawiających się m. in. nowym wyglądem oraz &#8220;zachowaniem&#8221; niektórych elementów serwisu (np. panelu z danymi użytkownika). Poprawiono także strony tagów oraz wydarzeń.<br />
Trzeba jednak stwierdzić, że strony serwisu robią się coraz &#8220;cięższe&#8221;, co zdecydowanie nie wychodzi mu na dobre. Miejmy nadzieję, że proces ten nie będzie postępował w zbyt zawrotnym tempie.</p>
<p><em>Update</em><br />
Pojawiły się ikonki dodania do playlisty na liście ostatnio odtwarzanych utworów. :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.toszcze.org/2007/02/10/lastfm-aktualizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
