<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>internetowa2.pl</title>
	<atom:link href="http://internetowa2.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://internetowa2.pl</link>
	<description>O internecie... Na dwa głosy...</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Jul 2009 09:41:33 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Trzy warunki dobrej gry internetowej</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/29/trzy-warunki-dobrej-gry-internetowej/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/29/trzy-warunki-dobrej-gry-internetowej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2009 05:10:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=193</guid>
		<description><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-194" style="margin-right: 10px; border: 1px solid black;" title="ogame1_ok" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/ogame1_ok.png" alt="ogame1_ok" width="200" height="133" />Załóżmy, że <strong>masz gotowy pomysł na grę internetową</strong> – scenariusz, algorytm, w głowie widzisz już gotową grafikę. Jesteś na etapie wymyślania nazwy i sprawdzania, czy domena jest wolna. Zastanawiasz się, czy zrobić tylko jedną wersje językową, czy od razu postawić na szeroki, międzynarodowy rynek… 3pgx82k475</p>
<p><strong>STOP!</strong></p>
<p>Przejrzyj 3 poniższe punkty. Zastanów się. Odczekaj 24h i znów je przejrzyj. I <strong>jeśli Twój pomysł spełnia je wszystkie… niech moc będzie z Tobą  :)</strong></p>
<h3>1. Mechanika gry.</h3>
<p>Dobra gra się nie nudzi – sprawdź, czy Twój pomysł jest&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-194" style="margin-right: 10px; border: 1px solid black;" title="ogame1_ok" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/ogame1_ok.png" alt="ogame1_ok" width="200" height="133" />Załóżmy, że <strong>masz gotowy pomysł na grę internetową</strong> – scenariusz, algorytm, w głowie widzisz już gotową grafikę. Jesteś na etapie wymyślania nazwy i sprawdzania, czy domena jest wolna. Zastanawiasz się, czy zrobić tylko jedną wersje językową, czy od razu postawić na szeroki, międzynarodowy rynek… 3pgx82k475</p>
<p><strong>STOP!</strong></p>
<p>Przejrzyj 3 poniższe punkty. Zastanów się. Odczekaj 24h i znów je przejrzyj. I <strong>jeśli Twój pomysł spełnia je wszystkie… niech moc będzie z Tobą  :)</strong></p>
<h3>1. Mechanika gry.</h3>
<p>Dobra gra się nie nudzi – sprawdź, czy Twój pomysł jest interesujący zarówno dla graczy początkujących, jak i zaawansowanych. Dobrze przemyślana gra w naturalny sposób dzieli przestrzeń akcji na nisze, gdzie gracze z podobnych poziomów rywalizują tylko między sobą. Gra może dzielić graczy ze względu na etap gry, ilość czasu już spędzonego w grze, może także różnicować ich pod względem stanu posiadania (energia, pieniądze, punkty doświadczenia, itp.) Dzięki termu mniej doświadczeni gracze nie są „gnębieni” przez bardziej doświadczonych kolegów, a pnąc się w gorę po drabinie doświadczenia, na danym szczeblu stają do walki tylko z graczami na swoim poziomie. Często także, raz na pewien czas, następuje „reset” gry – parametry wszystkich graczy zostają wyzerowane. To daje szansę tym, którzy weszli do gry później -mogą rywalizować na równych warunkach z pozostałymi.</p>
<p>Dobra gra musi także wyzwalać emocje – warto zadbać o elementy społeczne (klany, drużyny), dobry klimat (scenariusz) i podkreślającą go grafikę. Duża ilość różnego rodzaju rankingów motywuje graczy do coraz to większego wysiłku. A zdobyte wysokie miejsca powodują u nich naturalną chęć chwalenia się wśród znajomych, co przyczynia się do wzrostu popularności gry.</p>
<p>Myślisz, że <strong>sama gra</strong> <strong>(jej mechanizm) to wszystko, żeby odnieść sukces? </strong>To czytaj dalej…</p>
<h3>2. Model biznesowy.</h3>
<p>Potraktuj swoją grę internetową jak każdy zwyczajny biznes. Jeśli tego nie zrobisz, Twój zapał wyczerpie się wcześniej czy później. Nie będziesz miał pieniędzy na rozwój (nie wszystko zrobisz własnymi siłami, za pewne rzeczy będzie musiał zapłacić), gra będzie stała w miejscu, powodując u Ciebie w najlepszym razie zniechęcenie, w najgorszym frustrację. Po tygodniach, miesiącach, latach, zakończysz projekt zastanawiając się jak to było możliwe, że wziąłeś udział w tak nieprzemyślanej historii.</p>
<p>Żeby uniknąć powyższego scenariusza załóż od początku, że pewne rzeczy kosztują, i że albo Twoi użytkownicy pomogą Ci rozwijać grę (np. poprzez wykupywanie kont Premium, dających jakieś super dodatki), albo gra po prostu nie powstanie. Możesz także założyć finansowanie z reklam, ale pomnóż wtedy wymagania dotyczące ilości użytkowników przez 10 – i sprawdź, czy na pewno Twoja gra będzie wystarczająco interesująca, żeby zdobyć tylu graczy.</p>
<p>Powiedzmy, że masz <strong>dobry pomysł na mechanikę gry, model biznesowy zamyka się finansowo</strong> – pozostaje tylko jedno małe pytanie: <strong>skąd wziąć graczy?</strong></p>
<h3>3. Pamiętaj, że na początku jesteś w punkcie zero.</h3>
<p>Jeśli uważasz, że gra jest tak absolutnie wspaniała, że gracze sami będą się wzajemnie o niej informować, przemyśl to jeszcze raz. To strategia punktu, w którym gra jest już dopracowana i ma stałe i lojalne grono użytkowników. Ty jesteś w punkcie zero – gry nikt nie zna, i mało osób chce ją wypróbować.</p>
<p>Możesz spróbować pozyskać użytkowników po prostu ich kupując. Płatna reklama, związanie się z jakimś większą społecznością – poszukaj, przemyśl koszt. Nie wiesz, <strong>jak policzyć koszt pozyskania jednego gracza?</strong> Szacuj, że z każdej setki osób, które zobaczą informacje o grze, tylko jedna wejdzie na Twoją stronę gry. Z tych, które weszły, zarejestruje się i zagra co dziesiąta.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-197  aligncenter" style="border: 1px solid black;" title="ogame2_ok" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/ogame2_ok.png" alt="ogame2_ok" width="600" height="198" /></p>
<p>Powodzenia!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/29/trzy-warunki-dobrej-gry-internetowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybkość strony a jej efektywność w długim okresie czasu</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/25/szybkosc-strony-a-jej-efektywnosc-w-dlugim-okresie-czasu/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/25/szybkosc-strony-a-jej-efektywnosc-w-dlugim-okresie-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2009 06:11:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andrzej Bednarczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=169</guid>
		<description><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-177" style="margin-right: 10px; margin-bottom: 10px; " title="images" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/images.jpeg" alt="images" width="108" height="135" />Trafiłem niedawno na bardzo ciekawy artykuł na dość popularnym blogu <a href="http://radar.oreilly.com/" target="_blank">O&#8217;Reilly Radar</a> (nawiasem mówiąc &#8211; polecam). Artykuł ten traktuje <a href="http://radar.oreilly.com/2009/06/bing-and-google-agree-slow-pag.html" target="_blank">o wpływie szybkości (lub jej braku) ładowania strony na jej efektywność</a>.</p>
<p>Pierwszą ciekawostką jest to, że artykuł prezentuje wyniki podobnych testów wykonanych zarówno przez Google jak i Bing (nową wyszukiwarkę Microsoftu). W obu przypadkach celem oby tych serwisów było dojście do wniosków które pozwolą na maksymalne zoptymalizowanie wyszukiwarek obu firm. Co ciekawe &#8211; w obu przypadkach konkuluzje są niemal identyczne.</p>
<p>Zarówno Google jak i&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-177" style="margin-right: 10px; margin-bottom: 10px; " title="images" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/images.jpeg" alt="images" width="108" height="135" />Trafiłem niedawno na bardzo ciekawy artykuł na dość popularnym blogu <a href="http://radar.oreilly.com/" target="_blank">O&#8217;Reilly Radar</a> (nawiasem mówiąc &#8211; polecam). Artykuł ten traktuje <a href="http://radar.oreilly.com/2009/06/bing-and-google-agree-slow-pag.html" target="_blank">o wpływie szybkości (lub jej braku) ładowania strony na jej efektywność</a>.</p>
<p>Pierwszą ciekawostką jest to, że artykuł prezentuje wyniki podobnych testów wykonanych zarówno przez Google jak i Bing (nową wyszukiwarkę Microsoftu). W obu przypadkach celem oby tych serwisów było dojście do wniosków które pozwolą na maksymalne zoptymalizowanie wyszukiwarek obu firm. Co ciekawe &#8211; w obu przypadkach konkuluzje są niemal identyczne.</p>
<p>Zarówno Google jak i Microsoft doszli do dość trywialnego wniosku, że im szybciej strona się ładuje, tym lepiej &#8211; a im wolniej, tym mniejsza jej efektywność (liczoną jako np. odnotowanym faktem kliknięcia czy ogólnym, badanym poziomem satysfakcji użytkownika).</p>
<p>Przykładowo wyszukiwarka Bing, testowała jak użytkownicy reagują na szybkość ładowania strony pomiędzy 50ms (jedna/dwudziesta sekundy) a 2000ms (dwie sekundy). Biorąc 50ms jako wartość bazową, stwierdzili np. że czas pomiędzy załadowaniem strony a odnotowanym kliknięciem rośnie (!) &#8211; podobnie jak spada prawdopodobieństwo jakiegokolwiek kliknięcia czy próby ponownego wyszukania używając lekko zmienionych słów kluczowych. Gdy strona ładowała się jedną-piątą sekundy (200ms) średnio kliknięcie (lub jakakolwiek akcja) następowała po 500ms (pół sekundy). Gdy strona ładowała się po dwóch sekundach (10 razy wolniej) akcja następowała ponad 3 sekundy później (6x wolniej) &#8211; jednocześnie prawdopodobieństwo wykonania jakiejkolwiek akcji spadało do 5%.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-170" title="200906221737-tm" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/200906221737-tm.jpg" alt="200906221737-tm" width="600" height="262" /></p>
<p>Być może pomyślicie &#8220;jedna dziesiąta sekundy czy  dwie sekundy &#8211; co za różnica?&#8221;. Otoż okazuje się, że owszem &#8211; spora. Strony takie jak Bing czy Google obslugują dziennie setki milionów zapytań &#8211; więc polepszenie np. klikalności o 1% to milion kliknięc więcej (!).</p>
<p>Miliony milionami, ale jak ma się to do przeciętnego Polskiego biznesu? Dokładnie tak samo. Pisałem o tym już wcześniej &#8211; każda strona www, każdy biznes internetowy powinien być nastawiony na regularne udoskonalanie swojej strony. Nie tylko poprzez np. rozbudowywanie oferty &#8211; ale poprzez pomiary usability, łatwości użytkowania, optymalizacji SEO &#8211; jak również czysto technicznej szybkości. Z tego prostego powodu, że <strong>w długim okresie czasu to się zawsze opłaca</strong>, a im większy dany site, tym szybciej tego typu nakłady się zwracają.</p>
<p>Pytanie, co zrobić gdy zmierzymy już szybkość naszej strony i wykupimy najszybszy serwer w okolicy? ;-) Nie wnikając w temat skalowania serwerów IT (to temat na osobną serie artykułów&#8230;) ciekawe rozwiązania sugeruje wspomniany artykuł.</p>
<p>Po pierwsze, kontrolować jakie części strony zwracamy w jakiej kolejności &#8211; i stosować tzw. progressive rendering &#8211; w praktyce wysyłać najpierw te elementy które najszybciej się wyrenderują w przeglądarce, a dopiero póżniej te elementy które zajmą trochę czasu.  Idea jest prosta &#8211; trzeba użytkownikowi jak najszybciej coś wyświetlić, żeby widział, że strona już faktycznie się ładuje, i żeby jego motywacja do używania strony nie spadała.</p>
<p>Wspomniana metoda zwana &#8220;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Chunked_transfer_encoding" target="_blank">Chunked Transfer Encoding</a>&#8221; to dość &#8220;techniczne&#8221; podejście do sprawy (czytaj: tylko dla zapaleńców ;-) &#8211; jednak zwykli userzy mogą dokładnie ten sam efekt osiągnąć stosując np. maksymalną optymalizację kodu HTML (z naciskiem na przejście do lekkiego XHTML), stosowanie AJAX-a do opóżnienia ładowania niektórych elementów itp.</p>
<p>Wszystkim ciekawym analizy tego typu szybkości ladowania strony polecam na koniec dwa roziązania:</p>
<p>* Firefoxowe plugi-iny:  <a href="http://getfirebug.com/" target="_blank">FireBug</a> i <a href="http://developer.yahoo.com/yslow/" target="_blank">YSlow</a></p>
<p>* a dla fanów Mac&#8217;a <a href="http://www.apple.com/safari/features.html#developer" target="_blank">Safari Web Inspector</a> (po uruchomieniu trybu developerskiego)</p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Łukasza</em></div>
<p>Czas ładowania się strony jest rzeczywiście kluczowy przy niektórych przedsięwięciach &#8211; i przeszukiwarki (Google, Bing) są tego bardzo dobrym przykładem. Ludzie poszukują konkretnej informacji, dostają w wyniku 10 mniej lub bardziej pasujących linków, muszą je &#8220;przeskanować&#8221; wzrokiem i w ułamku sekundy zadecydować czy klikają w konkretny link, czy w opcje &#8220;Pokaż następne 10&#8243;. W takim procesie szybkie pokazanie strony www na ekranie użytkownika to absolutny priorytet.</p>
<p>Zachęcam do przeczytania artykułu o zwłoce (latency) na blogu <a href="http://highscalability.com/latency-everywhere-and-it-costs-you-sales-how-crush-it">High Scalability</a> &#8211; można się dowiedzieć paru ciekawostek, m.in. jak każde dodatkowe 100ms wyświetlania strony wpływa na sprzedaż Amazona.</p>
<p>Natomiast nie należy popadać w jakąś paranoję, zazwyczaj wystarczy drobna optymalizacja, w myśl podwójnego Pareto (4% akcji przynosi 64% efektów). Yahoo przeprowadziło kiedyś analizę czasu ładowania stron w kilku najpopularniejszych serwisach (z nimi samimi włącznie), i okazało się, że najwięcej czasu tracone jest już na maszynie użytkownika. Nie trzeba więc wymieniać serwerów, przepisywać aplikacji, kolokować się do kilku serwerowni naraz (żeby ludzie z Australii też mieli szybko). Najczęściej są to proste, sprytne ruchy w stylu połączenia wszystkich plików CSS w jeden, przesunięcie wszystkich javascript na dół kodu, zamiast dziesiątek oddzielnych obrazków używanie CSS sprites, dodaniu nagłówków Expires i ETag, itp. &#8211; przykład konkretnej listy pomysłów można znaleźć np. tutaj: <a style="text-decoration: none;" href="http://developer.yahoo.com/performance/rules.html">http://developer.yahoo.com/performance/rules.html</a>.</p>
<p>Na koniec muszę trochę popolemizować z Andrzejem, który piszę, że optymalizacja &#8220;w długim okresie czasu to się zawsze opłaca&#8221;. Kłopot jest w tym, że ten &#8220;długi okres czasu&#8221; może być za długi. Przy mało dochodowych serwisach (powiedzmy sklep z karmą dla chomików, obrót 30.000pln miesięcznie) szeroka optymalizacja może się nie zwrócić, bo za mało czasu będzie, że pieniadze na nią wydane wróciły w postaci zwiększonego obrotu. Za kilka lat będzie trzeba przecież i tak przebudować sklep, bo zmieni się technologia, oczekiwania klientów, może nawet sam sposób w jaki Internet działa. Jeśli inwestycja w optymalizację nie zwraca się w takim horyzoncie czasowym, może warto wtedy ograniczyć jej zakres, redukując przy tym koszty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/25/szybkosc-strony-a-jej-efektywnosc-w-dlugim-okresie-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Serwis internetowy – informacja w świecie bez granic</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/24/serwis-internetowy-%e2%80%93-informacja-w-swiecie-bez-granic/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/24/serwis-internetowy-%e2%80%93-informacja-w-swiecie-bez-granic/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Jun 2009 09:22:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=149</guid>
		<description><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-162" style="margin-right: 10px; border: 1px solid black;" title="kraje2_ok" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/kraje2_ok.jpg" alt="kraje2_ok" width="150" height="94" />Jeden z moich poprzednich wpisów, ten o <a href="http://internetowa2.pl/2009/06/21/newslettery/">wysyłaniu dużej ilości maili</a>, w którym newsletter polskiego serwisu wysyłany jest z francuskich maszyn, dotknął całkiem ciekawego problemu – czy można dzisiaj określić ze 100% pewnością, który kawałek naszej strony internetowej jest polski? A który francuski? Amerykański? Australijski?</p>
<p>Jeśli się tak bliżej przyjrzeć, obecnie naprawdę trudno jest już znaleźć stronę WWW w całości mieszczącą w obrębie jednego kraju. Rozważmy nawet tak mały projekt, jak nasz blog <a href="http://Internetowa2.pl">Internetowa2.pl</a>. Rozbierzmy go na czynniki pierwsze:</p>
<p>a)    &#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-162" style="margin-right: 10px; border: 1px solid black;" title="kraje2_ok" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/kraje2_ok.jpg" alt="kraje2_ok" width="150" height="94" />Jeden z moich poprzednich wpisów, ten o <a href="http://internetowa2.pl/2009/06/21/newslettery/">wysyłaniu dużej ilości maili</a>, w którym newsletter polskiego serwisu wysyłany jest z francuskich maszyn, dotknął całkiem ciekawego problemu – czy można dzisiaj określić ze 100% pewnością, który kawałek naszej strony internetowej jest polski? A który francuski? Amerykański? Australijski?</p>
<p>Jeśli się tak bliżej przyjrzeć, obecnie naprawdę trudno jest już znaleźć stronę WWW w całości mieszczącą w obrębie jednego kraju. Rozważmy nawet tak mały projekt, jak nasz blog <a href="http://Internetowa2.pl">Internetowa2.pl</a>. Rozbierzmy go na czynniki pierwsze:</p>
<p>a)      Serwery DNS – Francja</p>
<p>b)      Bazy danych, skrypty – Francja</p>
<p>c)      Serwer trzymający kopie zapasowe – Szwecja</p>
<p>d)      Poczta – wykorzystane serwery Google (gdzieś w USA / Europa – Belgia?)</p>
<p>e)      Wstawki Ajaxowe – skrypty hostowane z USA</p>
<p>f)       FeedBurner (od Google) – też chyba USA (chociaż równie dobrze może to być Europa)</p>
<p>g)      Statystyki (Google Analytics) – podobnie jak FeedBurner</p>
<p>Można się tylko domyślać, o ile wzrosłaby liczba krajów (kontynentów), gdybyśmy zainstalowali na naszym blogu jeszcze trochę modułów, widgetów, pluginów, np. do usprawniania dyskusji pod wpisami, awatary dla komentatorów, agregatory informacji, itp.</p>
<p>Coraz trudniej jest, i sytuacja będzie się tylko komplikować, wskazać konkretny kraj, w którym zachodzi ten, czy inny proces w serwisie WWW. A to oznacza naprawdę ciężki orzech do zgryzienia dla sądownictwa. Jeśli mój blog pokazuje wypowiedź kolegi z Holandii, który podpisuje się pod nią imieniem i nazwiskiem, to gdzie przetwarzane są dane osobowe? W Polsce (gdzie mieszkam), w Holandii (gdzie on mieszka), czy we Francji (gdzie stoi serwer)?</p>
<p>W dodatku ma on awatar ze swoim zdjęciem, hostowany w USA, promujący marihuanę. Czy łamie prawo amerykańskie? Holenderskie? Polskie? A może to my (właściciele bloga) łamiemy w takiej sytuacji któreś polskie prawo?</p>
<p>I tak jak napisałem dwa akapity wyżej, sytuacja prawna serwisów WWW będzie się tylko komplikować… :)</p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Andrzeja</em></p>
<p>Nie chce wchodzic w tematy metafizyczne ;-) ale temat tego posta o takie powoli zahacza&#8230; Fakt, Internet sie specjalnie granicami politycznymi nie przejmuje. A jurysdykcjami tychże jeszcze mniej. Czy to dobrze? Na to pytanie ilu ludzi tyle odpowiedzi.. moja jest taka: zabrzmi metafizyczanie ale twór Państwa jest bądź co bądź sztucznym tworem &#8211; a zjawiska takie jak Internet tylko ten fakt buńczucznie podkreślają.</p>
<p>Czy Państwa będą w stanie ten stan rzeczy ogarnąć i skontrolować? Wątpie. Przyspieszenie jakie następuje (i cały czas postępuje) w świecie technologii jest porażające i w zasadzie wykładnicze &#8211; mówię tu zarówno o ilości danych dostępnych w sieci, jak i sposobach dostępu do nich i ich manipulacji.</p>
<p>Czy Państwa które z zasady i definicji działają trochę jak korporacje mogą tę niekontrolowaną eksplozję wolności ogarnąć &#8211; myślę, że na pewno będą próbować &#8211; ale czy im się to uda, to inna sprawa. Stawiam na duże: NIE. Czy to źle? Myślę, że nie, bo czego tu żałować jeśli jednego dnia idziemy spać w Polsce, a drugie budzimy się&#8230; w szerokim świecie?</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/24/serwis-internetowy-%e2%80%93-informacja-w-swiecie-bez-granic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podstawy SEO: Nagłowki HTTP &#8211; przekierowania 301</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/22/podstawy-seo-naglowki-http-przekierowania-301/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/22/podstawy-seo-naglowki-http-przekierowania-301/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 18:35:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andrzej Bednarczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[SEM / Usability]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=137</guid>
		<description><![CDATA[<p>Tym postem chciałbym zainaugurować cykl postów &#8220;encyklopedycznych&#8221; (czytaj: z konkretną wiedzą) na temat pozycjonowania i SEO. Na pierwszy rzut pójdą dzisiaj przekierowania 301, jako że zrozumienie tychże jest podstawą do przejścia do bardziej zaawansowanych zagadnień jak migracja stron zgodna z SEO, duplikaty podstron itp.</p>
<p>Żeby wytłumaczyć czym są przekierowania 301 i kiedy ich używać, najprościej będzie pokazać to na przykładzie innych najbardziej podstawowych nagłówków (tzw. header-ów) protokołu HTTP:</p>
<p><strong>1. Nagłówek 200</strong> </p>
<p><img src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/przekierowania301_img_200-300x95.gif" alt="przekierowania301_img_200" title="przekierowania301_img_200" width="300" height="95" class="aligncenter size-medium wp-image-139" /></p>
<p>Pierwszy, najbardziej popularny przypadek to gdy przeglądarka (lub robot spiderujący emulujący przeglądarkę) wysyła&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tym postem chciałbym zainaugurować cykl postów &#8220;encyklopedycznych&#8221; (czytaj: z konkretną wiedzą) na temat pozycjonowania i SEO. Na pierwszy rzut pójdą dzisiaj przekierowania 301, jako że zrozumienie tychże jest podstawą do przejścia do bardziej zaawansowanych zagadnień jak migracja stron zgodna z SEO, duplikaty podstron itp.</p>
<p>Żeby wytłumaczyć czym są przekierowania 301 i kiedy ich używać, najprościej będzie pokazać to na przykładzie innych najbardziej podstawowych nagłówków (tzw. header-ów) protokołu HTTP:</p>
<p><strong>1. Nagłówek 200</strong> </p>
<p><img src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/przekierowania301_img_200-300x95.gif" alt="przekierowania301_img_200" title="przekierowania301_img_200" width="300" height="95" class="aligncenter size-medium wp-image-139" /></p>
<p>Pierwszy, najbardziej popularny przypadek to gdy przeglądarka (lub robot spiderujący emulujący przeglądarkę) wysyła do serwera prośbę o przesłanie zawartości danego pliku (html, obazka, pliku javascript itp.) z danego adresu URL. Serwer uznaje, że dany plik istnieje, i przesyła zawartość tego pliku wraz z nagłówkiem 200, który oznacza po prostu &#8220;wszystko OK, plik istnieje a to jego zawartość&#8221;.</p>
<p><strong>2. Nagłówek 404</strong></p>
<p><img src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/przekierowania301_img_404-300x95.gif" alt="przekierowania301_img_404" title="przekierowania301_img_404" width="300" height="95" class="aligncenter size-medium wp-image-142" /> </p>
<p>Drugi przykład to sytuacja jak wyżej, tyle że tutaj serwer nie znajduje danego pliku i jest zmuszony wysłać nagłówek 404 &#8211; najczęściej z odpowiednią stroną typu &#8220;Przepraszamy, strona nie istnieje&#8221;. Nagłówek 404 oznacza w skrócie &#8220;Strona pod takim adresem nie istnieje&#8221;.</p>
<p><strong>3. Nagłówek 302</strong></p>
<p><img src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/przekierowania301_img_302-300x95.gif" alt="przekierowania301_img_302" title="przekierowania301_img_302" width="300" height="95" class="aligncenter size-medium wp-image-141" /></p>
<p>Trzeci przykład to standardowy nagłówek 302 &#8211; stosuje się go domyślnie w przypadku gdy następuje przekierowanie tzn. odpowiedź serwera zawiera nie tyle treść danego pliku lecz zamiast tego informacje gdzie go znaleźć &#8211; czyli w praktyce kiedy po wpisaniu jednego adresu w przeglądarce, ta &#8220;samoczynnie&#8221; przeskakuje nam do innego adresu&#8230; W skrócie oznacza tyle co &#8220;strona której szukasz już nie istnieje ale przekierujemy Cię za to pod adres XYZ&#8221;.</p>
<p>Jak te trzy podstawowe typy nagłówków mają się do SEO? Otóż wbrew pozorom mają się i to bardzo &#8211; z prostego powodu:  wyszukiwarki takie jak Google poznają naszą stronę poprzez jej spiderowanie / crawling &#8211; a więc poprzez sukcesywne indeksowanie naszej strony www przez robota emulującego zwykłą przeglądarkę www &#8211; i reagującego na to jakie nagłówki HTTP zostają mu przesłane.</p>
<p>Oto bardziej konkretny przykład &#8211; wyobraźmy sobie, że prowadzę stronę www.zupagrzybowazpieczarkami.pl &#8211; która nagle staję się hitem w Polskim internecie. Strona jest bardzo popularna i robot spiderujący google wchodzi na nią co tydzien spiderując np. 100 podstron starych i 100 nowych (jeśli istnieją). Wyobrażmy sobie teraz, że w momencie gdy robot ma zacząć swoją cotygodniową sesję re-spiderowania, pracuje właśnie na serwerze gdzie przez przypadek uploaduje wersję z błędęm który powoduje, że wszystkie strony zwracają nagłówek 404 (&#8221;strona nie istnieje&#8221;).  Strona w takiej wersji zostaje załadowana on-line, robot google ją spideruje w takiej właśnie wersji &#8211; po godzinie natomiast zwracam uwagę, że coś jest nie tak i poprawiam błąd.</p>
<p>Czy coś się stało? Otóż owszem &#8211; nasza strona &#8211; a przynajmniej wszystkie 100 podstron re-indeksowanych przez robota &#8211; własnie zniknęły z wyników wyszukiwania Google. Zwracając nagłówki 404 &#8220;poinformowaliśmy&#8221; właśnie Google, że dane strony nie istnieją i Google nie powinien ich już wyświetlać w swoich wynikach wyszukiwania!</p>
<p>Tydzień póżniej otrzymuje list od prawnika reprezentującego konsorcjum oscypkowe jakobym bezprawnie używał nazwy &#8220;oscypek&#8221; i zamiast tego powinienem używać nazwy &#8220;ser góralski&#8221; w przepisie znajdującym się pod adresem:</p>
<p>http://www.zupagrzybowazpieczarkami.pl/z-oscypkiem.pl</p>
<p>Przygotowuje więc prosty fix &#8211; polegający na tym, że wejścia na powyższy adres będą przekierowywane (korzystając ze standardowych przekierowań 302) na adres:</p>
<p>http://www.zupagrzybowazpieczarkami.pl/z-serem-goralskim.pl</p>
<p>Moją stronę ponownie odwiedza spider Google, i spodziewam się, że już niedługo stary adres podstrony zniknie z adresów pokazywanych w wyszukiwarce &#8211; a zamiast niego pojawi się nowy. Tak się jednak nie dzieje &#8211; zamiast tego moja podstrona nagle &#8220;spada&#8221; z pierwszej strony wyników na przed-ostatnią..! Co się stało?</p>
<p>Problem w tej trochę przydługiej opowiastce polega na tym, że nagłówek 302 &#8211; czyli nagłówek zwracany ze standardowymi przekierowaniami &#8211; mówi robotowi spiderującemu Google tylko tyle: strona której szukasz już nie istnieje &#8211; usuń ją prosze z indeksu &#8211; a na jej miejsce wprowadź nową podstronę znajdującą się pod nowym adresem&#8230; NIE mówi natomiast, że nowa podstrona jest de facto tą samą stroną co stara (!).</p>
<p><strong>4. Nagłówek 301</strong></p>
<p><img src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/przekierowania301_img_301-300x95.gif" alt="przekierowania301_img_301" title="przekierowania301_img_301" width="300" height="95" class="aligncenter size-medium wp-image-140" /></p>
<p>W tym momencie na scene wkracza nagłówek 301 &#8211; nazywany też &#8220;Moved Permanently&#8221;. Teoretycznie działa on dokładnie tak samo jak zwykłe przekierowanie z naglówkiem 302. W praktyce diabeł tkwi w szczegołach czyli w tym co komunikuje on robotom indeksującym. Jego znaczenie to &#8220;strona której szukasz została przesunięta pod nowy adres&#8221;.</p>
<p>Różnica między 302 a 301 jest więc taka, że 302 mówi przeglądarce po prostu &#8220;taka strona nie istnieje &#8211; a teraz przesuwamy Cię na inny adres&#8221;. Nagłówek 301 robi coś bardzo podobnego ale przy okazji mówi coś bardzo ważnego &#8211; &#8220;ta strona została przesunięta pod nowy adres &#8211; ale to wciąż ta sama strona&#8221;.</p>
<p>Gdy więc użyję nagłówka 301 do przekierowania do mojej podstrony:  http://www.zupagrzybowazpieczarkami.pl/z-serem-goralskim.pl  &#8211; wtedy Google zrozumie, że strona &#8220;z-oscypkiem.pl&#8221; ma teraz nowy adres i nie powinien już wyświetlać starego adresu w swoich wynikach wyszukiwania. A co więcej &#8211; jest to ta sama podstrona co kiedyś.</p>
<p>Dlaczego jest to takie ważne? </p>
<p>Dlatego, że poza poprawieniem wyświetlena adresów strony w SERP (Search Engine Result Page(s)), Google uaktualni też inne meta-informacje związane z daną podstroną w swoim indeksie &#8211; w tym wszystkie informacje związane z pozycjonowaniem danej strony.</p>
<p>Przykładowo wyobraźmy sobie, że moja strona &#8220;z-oscypkiem.html&#8221; była fantastycznie wypozycjonowana w Google, i miała dziesiątki linków z innych stron &#8211; do tego stopnia, że pojawiała się jako pierwsza na hasło &#8220;oscypek&#8221; ;-) Co stanie się z nią gdy Google zespideruje ją z nagłówkiem 302? Nowa strona &#8220;z-serem-goralskim.pl&#8221; nie będzie dziedziczyć tego samego poziomu wypozycjonowania co stara! Nie będzie się więc już tak dobrze pozycjonować na hasło oscypek jak poprzednio. Jeśli jednak nowa strona zostanie zespiderowana z nagłówkiem 301, Google przeniesie caly &#8220;PageRank&#8221; ze starego adresu na nowy &#8211; tak, że nowy adres &#8220;z-serem-goralskim.pl&#8221; będzie pozycjonować się równie dobrze jak stary &#8211; a o to nam przecież chodzi..!</p>
<p>Nagłówek 301 jest więc tak ważny w SEO ponieważ jest pierwszą linią obrony przed niepotrzebnym traceniem PageRank i innych meta-informacji dot. poziomu wypozycjonowania podstron w ramach naszego serwisu. Powinien być stosowany wszędzie tam, gdzie adres już istniejącej podstrony zmienia się &#8211; ale my nadal chcemy wykorzystać PageRank, link-juice itp. dot. danej podstony&#8230;</p>
<p>Na koniec pozostaje pokazać jak wykonać przekierowanie 301 w praktyce. Można to zrobić na dwa sposoby &#8211; pierwszy to &#8220;ręczne&#8221; ustawienie nagłówka np. za pomocą:</p>
<p>&#8230; PHP:</p>
<pre><code>
header("HTTP/1.1 301 Moved Permanently");
header("Location: http://www.zupagrzybowazpieczarkami.pl/z-serem-goralskim.pl");

</code></pre>
<p>&#8230; lub ASP:</p>
<pre><code>
Response.Status = "301 Moved Permanently"
Response.AddHeader "Location", "http://www.zupagrzybowazpieczarkami.pl/z-serem-goralskim.pl"
Response.End

</code></pre>
<p>Gdy jednak przekierowanie dotyczy całej grupy podstron &#8211; np. gdy zmianie uległa nazwa folderu &#8211; wtedy łatwiej jest się skonfigurować przekierowania na poziomie pliku .htaccess np.</p>
<pre><code>
RewriteRule ^zupy/(.*) /nalewki/$1 [L,R=301]

</code></pre>
<p>Jeśli macie uwagi lub pytania dot. tego posta to piszcie proszę w komentarzach &#8211; chętnie na wszystkie odpisze..!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/22/podstawy-seo-naglowki-http-przekierowania-301/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Newslettery</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/21/newslettery/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/21/newslettery/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 19:00:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie podwórko]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=123</guid>
		<description><![CDATA[<p><img class="size-full wp-image-127 alignleft" style="margin-right: 10px; border: black 1px solid;" title="email" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/email.jpg" alt="email" width="180" height="183" />Zostałem ostatnio poproszony o rozwiązanie problemu jednego z serwisów internetowych, wysyłającego co tydzień newsletter do swoich użytkowników. Problemem był czas wysyłki newslettera – łącze internetowe tego serwisu (nie chcę tutaj wchodzić w skomplikowaną sytuację prawno-techniczną umowy z providerem) pozwalało wysyłać zaledwie kilkadziesiąt tysięcy maili dziennie, co przy liczbie maili liczonych w setkach tysięcy powodowało, że wysyłanie trwało dniami i nocami. To czasami owocowało „zazębianiem się” wysyłki – serwis nie zdążył jeszcze przesłać całego newslettera, a już trzeba było wysyłać następny.</p>
<p>Najprostszym,&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-full wp-image-127 alignleft" style="margin-right: 10px; border: black 1px solid;" title="email" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/email.jpg" alt="email" width="180" height="183" />Zostałem ostatnio poproszony o rozwiązanie problemu jednego z serwisów internetowych, wysyłającego co tydzień newsletter do swoich użytkowników. Problemem był czas wysyłki newslettera – łącze internetowe tego serwisu (nie chcę tutaj wchodzić w skomplikowaną sytuację prawno-techniczną umowy z providerem) pozwalało wysyłać zaledwie kilkadziesiąt tysięcy maili dziennie, co przy liczbie maili liczonych w setkach tysięcy powodowało, że wysyłanie trwało dniami i nocami. To czasami owocowało „zazębianiem się” wysyłki – serwis nie zdążył jeszcze przesłać całego newslettera, a już trzeba było wysyłać następny.</p>
<p>Najprostszym, i najtańszym (150pln miesięcznie) rozwiązaniem okazało się… przeprowadzenie całego procesu wysyłania maili do Francji. Wynajęcie jednej małej maszyny w innej serwerowni (tutaj pozdrowienia dla <a href="http://ovh.pl">ovh.pl</a>) całkowicie uzdrowiło sytuacje – obecnie raz na tydzień maszyna ta wysyła kilka maili na sekundę, a cała wysyłka trwa zaledwie kilka godzin. Dodatkowo, mogąc dosyć precyzyjnie sterować czasem wysyłki, serwis zwiększył ilość rzeczywiście czytanych maili. W tym konkretnym przypadku, należało przenieść wysyłanie maili na niedzielny wieczór, bo w poniedziałek rano użytkownicy byli bardziej zainteresowani mailami niż np. w poranek środowy.</p>
<p>Jeśli już przy newsletterach jesteśmy, drobne spostrzeżenie: specjalizacja firm informatycznych postępuje w postępie geometrycznym. Są już także na polskim rynku firmy wyspecjalizowane tylko w wysyłaniu mailingu. Okazuje się, że przy odpowiednio dużej skali wysyłki, warto wiedzieć na ten temat dużo. A oni wiedzą: jak wysyłać maile, żeby nie były traktowane jako spam, do kogo i kiedy wysyłać, co wysyłka może zawierać, co można podpinać do statystyk i w jaki sposób to robić… lista ciągnie się w nieskończoność. Miałem okazję spytać kiedyś przedstawiciela takiej firmy, czy istnieje jakiś rozsądny limit prędkości wysyłania. Usłyszałem, że tak: należy robić przerwy pomiędzy kolejnymi mailami, przynajmniej… 1ms :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/21/newslettery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa platforma polskich startupów</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/19/nowa-platforma-polskich-startupow/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/19/nowa-platforma-polskich-startupow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 08:23:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[<p>A to niespodzianka, kolejna nowa platforma polskich startupów &#8211; witamy <a href="http://powebkach.pl/">Powebkach.pl</a>!</p>
<p><img class="size-full wp-image-114 alignleft" style="border: 1px solid black; margin-right: 10px;" title="powebkach" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/powebkach.jpg" alt="powebkach" width="171" height="52" />Autor Powebkach.pl (Marcin Sulikowski) pozycjonuje się w grupie serwisów tego typu w dosyć interesujący sposób, przez wskazanie najsłabszego (według autora) punktu lidera w tej kategorii, strony <a href="http://startups.pl">startups.pl</a>. Cytuję za Marcinem: &#8220;bo mam dosyć bałaganu panującego w startups.pl&#8221;. Czy to wystarczy, jako mantra tego serwisu? Sam jestem ciekaw, ale raczej pewnie nie&#8230;</p>
<p>Nie bardzo udało mi się także stwierdzić, co jest tym element przewagi w stosunku do startups.pl. Może dlatego, że platforma dopiero&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A to niespodzianka, kolejna nowa platforma polskich startupów &#8211; witamy <a href="http://powebkach.pl/">Powebkach.pl</a>!</p>
<p><img class="size-full wp-image-114 alignleft" style="border: 1px solid black; margin-right: 10px;" title="powebkach" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/powebkach.jpg" alt="powebkach" width="171" height="52" />Autor Powebkach.pl (Marcin Sulikowski) pozycjonuje się w grupie serwisów tego typu w dosyć interesujący sposób, przez wskazanie najsłabszego (według autora) punktu lidera w tej kategorii, strony <a href="http://startups.pl">startups.pl</a>. Cytuję za Marcinem: &#8220;bo mam dosyć bałaganu panującego w startups.pl&#8221;. Czy to wystarczy, jako mantra tego serwisu? Sam jestem ciekaw, ale raczej pewnie nie&#8230;</p>
<p>Nie bardzo udało mi się także stwierdzić, co jest tym element przewagi w stosunku do startups.pl. Może dlatego, że platforma dopiero startuje, i przez to nie ma wdrożonej pełnej funkcjonalności? Ale to jedynie domysły. Jedyną różnicą in plus w stosunku do startups.pl jest &#8220;Rada Mędrców&#8221; &#8211; czyli kilki łebskich (nomen omen) chłopaków (Arek Hajduk, Marcin Jagodziński, Bartek Raciborski, Bartek Pucek i Kuba Filipowski), którzy jako jedyni uprawnieni są do komentowania startupów. Czy ma to większy sens, czy kilka krótkich opinii profesjonalistów wygra z bardziej otwartym modelem komentowania na startups.pl &#8211; czas pokaże.</p>
<p>PS: Nie mogłem się powstrzymać, poniżej moja ulubiona &#8220;Rada Mędrców&#8221; :)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-120" style="border: 1px solid black;" title="statler_waldorf" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/statler_waldorf.jpg" alt="statler_waldorf" width="400" height="192" /></p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Andrzeja</em><br/></p>
<p>Moja podstawowa wątpliwość: skąd wiadomo, że tzw. &#8220;Rada Mędrców&#8221; powebkach.pl (i innych tego typu blogów, stron www itp.) ma patent na tzw. &#8220;prawdę objawioną&#8221; i wie co w startupach działa a co nie? Czy gdyby faktycznie mieli taki patent &#8211; czy nie opłacałoby się im bardziej zrobić samemu jakiś ciekawy i dobrze prosperujący startup i sprzedać go za grube miliony? ;-)</p>
<p>Moim zdaniem podejście &#8220;eksperckie&#8221; jest równie bezsensowne jak i ocenianie typu &#8220;crowd&#8221; gdzie każdy może napisac (z reguły negatywne) dwa słowa o czyjejś pracy. Z prostego powodu &#8211; ani jedno ani drugie się nie sprawdza! NIKT nie wie co w końcu zadziała a co nie&#8230; Przykładów, że wszelkie tego typu oceny są wyssane z palca a &#8220;eksperckość ekspertów&#8221; jest tylko sprytnym sposobem na auto-promocję jest mnóstwo &#8211; i to nie tylko w Polsce.. </p>
<p>Czy ktoś snuł pienny pochwalne na to jak świetnym startupem była nasza-klasa w czasach gdy jeszcze była tylko startupem? Nie przypominam sobie&#8230; A jednak okazała się więcej niż sukcesem &#8211; była mega-kolosalnym-sukcesem którego nikt się nie spodziewał&#8230; To samo dotyczy np. ostatnio dyskusji nt. nowej wyszukiwarki microsoftu BING &#8211; zaraz po jej powstaniu natychmiast tłum tzw. &#8220;ekspertów&#8221; uznał, że nie ma ona szans w walce z Google. Tymczasem jeśli wierzyć sondażom jej udział w rynku ciągle rośnie, i stała się 2-ga (po yahoo) wyszukiwarką na rynku&#8230;</p>
<p>Nie mówie tu że wiedza ekspercka jest bezwartościowa. Pewne czysto techniczne aspekty są ważne i na pewno jest sporo ekspertów (w tym oczywiście grono eksperckie powebkach.pl) które wiedzą co działa a co nie. Tyle tylko, że stosowanie się do tych porad może jedynie zwiększyć lub zmniejszyć prawdopodobieństwo sukcesu &#8211; ale tak naprawdę nikt nie wie czemu jeden przeciętnie zrobiony startup nagle staje się hitem, a drugi, świetnie zoptymalizowany i poparty samymi pozytywnymi ocenami &#8220;ekspertów&#8221; nigdy nie staje się taką gwiazdą jaką miał być&#8230;</p>
<p>Podsumowując: gdyby oceny eksperckie skupiały się na konkretnych wadach i zaletach, i wskazywały bardzo ekspercko (czyt. konkretnie) co należy poprawić a co nie &#8211; to być może taki serwis jak powebkach miałby sens. Jeśli zaś chodzi tylko o komentarze &#8220;Nie podoba mi sie &#8211; bo ktoś inny już coś podobnego zrobił i jesteście bez szans&#8221; to sorry ale myśle, że jest to głównie próba auto-promocji grona sędziowskiego bez większego sensu dla samych startupów.</p>
<p>Moja Ocena:  Nie podoba mi się &#8211; chciałbym więcej konkretów popartych faktami.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/19/nowa-platforma-polskich-startupow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>5% za pomysł &#8211; deal życia czy podpucha?</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/18/5-za-pomysl-deal-zycia-czy-podpucha/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/18/5-za-pomysl-deal-zycia-czy-podpucha/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 16:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polskie podwórko]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=101</guid>
		<description><![CDATA[<p>Natknąłem się ostatnio na <a href="http://antyweb.pl/wygraj-5-udzialow-w-startupie-konkurs-antyweb/">bardzo ciekawą akcję</a> Grzegorza Marczaka z <a href="http://antyweb.pl/">Antyweb</a>, który we współpracy z wakacyjną <a href="http://startupschool.pl/">szkoła startupów</a> zaproponował interesujący pakiet: gwarancje realizacji pomysłu i 5% udziałów.</p>
<p>Czy to dobra propozycja?</p>
<p><strong>A ile jest wart dobry pomysł?</strong> 80%? 50%? 30%? Niektóre komentarze pod propozycją Grzegorza dowodzą, że jest wciąż sporo ludzi, którzy uważają, że pomysł jest wart dużo.</p>
<p>Ja tymczasem mam wrażenie, że sam pomysł jest wart naprawdę niewiele. Pomysłów można mieć sporo, ale każdy z nich, bez zaplanowania w jaki sposób ma się stać funkcjonalnym&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Natknąłem się ostatnio na <a href="http://antyweb.pl/wygraj-5-udzialow-w-startupie-konkurs-antyweb/">bardzo ciekawą akcję</a> Grzegorza Marczaka z <a href="http://antyweb.pl/">Antyweb</a>, który we współpracy z wakacyjną <a href="http://startupschool.pl/">szkoła startupów</a> zaproponował interesujący pakiet: gwarancje realizacji pomysłu i 5% udziałów.</p>
<p>Czy to dobra propozycja?</p>
<p><strong>A ile jest wart dobry pomysł?</strong> 80%? 50%? 30%? Niektóre komentarze pod propozycją Grzegorza dowodzą, że jest wciąż sporo ludzi, którzy uważają, że pomysł jest wart dużo.</p>
<p>Ja tymczasem mam wrażenie, że sam pomysł jest wart naprawdę niewiele. Pomysłów można mieć sporo, ale każdy z nich, bez zaplanowania w jaki sposób ma się stać funkcjonalnym biznesem, jest wart… tak jak napisał Bartek Raciborski &#8211; <a href="http://www.webstop.pl/2008/09/16/twoj-pomysl-na-startup-jest-warty-1250-zl-z-vat/">12,50zł</a> (i to z VATem!)</p>
<p><img class="size-medium wp-image-107 alignleft" style="margin-right: 10px;" title="ist2_3416170_money_tree" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/ist2_3416170_money_tree-300x300.jpg" alt="ist2_3416170_money_tree" width="300" height="300" /></p>
<p>Można mieć nudny, mało odkrywczy pomysł i odnieść sukces. Chcesz sprzedawać książki w Internecie? Na pewno nie będziesz pierwszy – księgarni internetowych w Polsce jest przynajmniej <a href="http://www.google.pl/search?ie=UTF-8&amp;q=ksiegarnia+internetowa">1000</a>. Ale jeśli zabierzesz się do planowania z głową, i określisz prawidłowo, w jaki sposób i kiedy ludzie dowiedzą się o Twojej księgarni, w jaki sposób zachęcisz ich do kupna, w jaki sposób zmusisz ich do zakupów powrotnych – zrobisz dobry biznes. Może nie będziesz drugim Amazonem, ale znowu przecież nie każdy musi być największym w swojej branży.</p>
<p>Chcesz robić strony internetowe? Nie musisz być geniuszem. Wystarczy zrozumieć, czego klient chce (co nie może być w końcu aż takie trudne), wyrobić się w czasie i dostarczyć wymagany produkt (co też, przy sprzyjających wiatrach, powinno się udać). Dodaj do tego przemyślany marketing, odpowiednią politykę kontaktów z klientami, wymyśl skąd wziąć pieniądze na sprzęt i oprogramowanie (legalne!) na początek – i sukces (prawie) murowany ;)</p>
<p>Część komentatorów na blogu Grzegorza uważa także, że dobry pomysł jest dobry o tyle, o ile jest tajny i dzielenie się nim, na forum publicznym, jest głupotą.</p>
<p>Nie jestem tego taki pewien… Podzielenie się pomysłem wśród znajomych (lub nawet obcych ludzi) skutkuje głównie tym, że mamy szansę spojrzeć na pomysł z innych punktów widzenia. Za darmo, z czysto ludzkiej chęci pomocy, wskażą nam wszystkie jego prawdziwe lub wymyślone wady, słabe punkty, błędne założenia, nieprzemyślane rejony, potencjalne zagrożenia… aż miło słuchać. A może ktoś ze znajomych będzie Ci w stanie pomóc? Może to potencjalny wspólnik? Współpracownik? Pierwszy klient?</p>
<p>Jest jeszcze drugi, bardziej biznesowy aspekt zatrzymywania swojego pomysłu tylko dla siebie. Jeśli masz pomysł i jego wartość polega głównie na tym, że konkurencyjne firmy go jeszcze nie znają – cóż… możesz być pewny, że wcześniej, czy później, jeśli tylko zacznie Ci iść dobrze, zajmą się tym samym. Jeśli są od Ciebie większe, zrobią to z większym rozmachem. A jeśli są lepszymi od Ciebie biznesmenami, to zrobią też lepszy biznes.</p>
<p>To nie znaczy, że nie należy nic robić – <strong>lepiej zrobić średni projekt z dobrym planem rozwoju</strong>, niż znakomity pomysł z kiepskimi perspektywami. I <strong>lepiej mieć 5% ze swojego pomysłu</strong>, niż swój pomysł i… nic ponadto.</p>
<p>Ale jeśli jedyna przewaga Twojego pomysłu to tajność, lub fakt, że konkurencja jeszcze na niego nie wpadła… zastanów się jeszcze. Może warto poczekać na kolejną (rewolucyjną lub nie) ideę.</p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Andrzeja</em><br/><br />
Czy pomysł na biznes jest wart 12,50pln? Śmiem wątpić nawet w takie wyliczenie&#8230; Wystarczy spytać każdego przeciętnego przedsiębiorce &#8211; jestem pewien, że wielu z nich &#8220;strzela&#8221; pomysłami niczym z karabinu. Pewnie, że większość z tych pomysłów niemal od razu upada oznaczona etykietką &#8220;nie opłaca się&#8221; lub &#8220;niewykonalne&#8221; &#8211; ale pomysł to pomysł ;-)</p>
<p>Czasem jednak trzeba przyznać ma się też dobry pomysł - a nawet bardzo dobry.</p>
<p>Czy jednak taki pomysł ma jakąś wartość? Nadal myśle, że żadną&#8230; pomysł to moim zdaniem mniej niż 2% udanego biznesu&#8230; Pomysł nie musi być genialny &#8211; wystarczy przyzwoity. Dużo ważniejsza (80%) jest egzekucja &#8211; wykonanie danego pomysłu. I nie mówie tu o jednorazowym &#8220;wykonaniu serwisu www&#8221;, ale o jego rozwijaniu, promowaniu, ulepszaniu&#8230; o ciągłej nad nim pracy. Do tego dochodzi ok. 20% czynnika losowego zwanego potocznie szczęściem (jeśli nie więcej..).</p>
<p>Wracając do tematu &#8211; czy warto zainteresować się ofertą Grześka? Myśle, że zdecydowanie tak. Statystycznie rzecz biorąc większość startup-ów i tak upada (niestety&#8230;) więc tak czy inaczej zamiast tych 5% udziałow, ciekawszą &#8211; i dużo bardziej wartościowszą &#8211; nagrodą jest sama gwarancja realizacji pomysłu&#8230; i co za tym idzie doświadczenie biznesowe (bezcenne!).</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/18/5-za-pomysl-deal-zycia-czy-podpucha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdy porażka jest sukcesem, a sukces porażką&#8230;</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/16/gdy-porazka-jest-sukcesem-a-sukces-porazka/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/16/gdy-porazka-jest-sukcesem-a-sukces-porazka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 07:44:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andrzej Bednarczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[<p>Czytając dziś przy kawie jak co ranek kilka moich ulubionych blogów, natrafiłem na GigaOM na ciekawy wywiad z Jeff Bezos / Amazon &#8211; <a href="http://gigaom.com/2009/06/15/tips-on-innovation-enterprenuership-from-jeff-bezos/" target="_blank">polecam przeczytanie go w całości</a> &#8211; ale teraz chciałbym skupić się tylko jednym jego fragmencie (w wolnym tłumaczeniu):</p>
<p><em>&#8220;Wielu ludzi popełnia błąd myśląc za dużo o kwestii ponoszonych strat. Ludzie przesadzają gdy idzie o koszty ich nieudanych przedsięwzięć w biznesie. Tak naprawde porażki w biznesie nie są wcale takie kosztowne &#8211; są częścia samego biznesu. Jeśli coś się nieudaje,&#8230;</em></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając dziś przy kawie jak co ranek kilka moich ulubionych blogów, natrafiłem na GigaOM na ciekawy wywiad z Jeff Bezos / Amazon &#8211; <a href="http://gigaom.com/2009/06/15/tips-on-innovation-enterprenuership-from-jeff-bezos/" target="_blank">polecam przeczytanie go w całości</a> &#8211; ale teraz chciałbym skupić się tylko jednym jego fragmencie (w wolnym tłumaczeniu):</p>
<p><em>&#8220;Wielu ludzi popełnia błąd myśląc za dużo o kwestii ponoszonych strat. Ludzie przesadzają gdy idzie o koszty ich nieudanych przedsięwzięć w biznesie. Tak naprawde porażki w biznesie nie są wcale takie kosztowne &#8211; są częścia samego biznesu. Jeśli coś się nieudaje, po prostu to zamykasz ograniczając koszty. W przeciwieństwie do tego, dużo bardziej kosztowne mogą być błędy pominięcia. Gdy Twój biznes zaczyna przynosić zyski, w długim okresie czasu to właśnie błąd pominięcia staje się najbardziej kosztowny.&#8221;</em></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-style: normal; width: 100%;"><img class="size-full wp-image-88 aligncenter" style="margin-top: 10px; margin-bottom: 10px;" title="6a00d8341c630a53ef010535192e3f970c-800wi" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/6a00d8341c630a53ef010535192e3f970c-800wi.jpg" alt="6a00d8341c630a53ef010535192e3f970c-800wi" width="500" height="317" /></span></p>
<p>Myślę, że jest to truizm &#8211; ale truizm który jest zbyt często ignorowany przez bardzo wielu ludzi. I to zarówno jeśli chodzi o np. prowadzenie biznesu internetowego jak i o rozwój np. osobistej kariery. Coraz częściej spotykam sie z podejściem &#8220;jeśli coś działa to nie należy tego zmieniać&#8221; czy też dużo bardziej wprost &#8220;nie musze się na tym znać&#8221;. Coraz rzadziej spotykam ludzi z podejściem &#8220;jest dobrze, ale kto wie czy nie byłoby jeszcze lepiej gdybyśmy zmienili to i to&#8221;.</p>
<p>A przecież ciągłe eksperymentowanie, ciągły rozwój i próbowanie &#8211; nawet za cenę tymczasowego spadku &#8220;zysków&#8221; &#8211; powinien być normą. Zwłaszcza w długim okresie czasu. Twój blog odwiedza np. 2000 osób dziennie? Co jeśli zoptymalizowałbyś go zgodnie z zasadami SEO i odwiedzałoby go 2200 &#8211; z pozoru tylko 200 osób więcej. W praktyce to 2400 dodatkowych wizyt na rok &#8211; i 7200 wizyt w ciągu 3 lat. Twoja kampania na AdWords ma przyzwoitą konwersję? Co jeśli mogłbyś wydawać połowę tego co teraz i mieć tyle samo transakcji z google co miałeś? Twój sklep realizuje 500 transakcji dziennie? Co jeśli zoptymalizowałbyś użyteczność i łatwość dokonywania zakupów &#8211; tak że tych transakcji będzie np. 5025. Niewiele? Nie opłaca się? W ciągu roku będzie to 300 transakcji &#8211; o wartości których nie masz pojęcia. Nawet jeśli koszt poniesiony na taką optymalizację jest na początku relatywnie wysoki, to w długim okresie czasu prawie zawsze będzie się ją opłacało wykonać.</p>
<p>To co napisałem powyżej to de facto mój prywatny &#8220;wstępniak&#8221; do tego bloga. Chciałbym, by był on &#8220;iskrą zapalną&#8221; dla wszystkich ludzi prowadzących (lub planujących takowy prowadzić) jakikolwiek biznes związany z Internetem. Od sklepów internetowych po wszelkiej maści strony www, przedsięwzięcia zwiazane z IT itp. itd. &#8211; chciałbym byście na naszym blogu mogli znaleźć nie tyle &#8220;rezencje startupów&#8221; czy &#8220;przedruki z techcrunch-a&#8221; &#8211; ile bardziej konkretne porady i newsy związane z tym co zrobić by wasz biznes działał lepiej i bardziej skutecznie.</p>
<p>W szczególności będę się skupiał na:</p>
<ul>
<li><strong>SEO i PPC</strong> &#8211; czyli szeroko pojętym marketingu wyszukiwarek</li>
<li><strong>Usability</strong> &#8211; czyli użyteczności stron www</li>
<li><strong>IT w web developmencie </strong>- a więc od np. skalowania po kwestie wyboru technologii</li>
<li><strong>project management</strong> &#8211; zarówno z punktu widzenia IT jak i całego przedsięwzięcia biznesowego</li>
</ul>
<p>Zapraszam(y) serdecznie do lektury &#8211; a jeśli macie jakiekolwiek sugestie czy opinie o czym chcielibyście byśmy pisali, <a href="http://internetowa2.pl/kontakt/" target="_self">prosimy o kontakt</a>!</p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Łukasza</em></p>
<p>Czy porażki wliczane są w koszty prowadzenia biznesu? Jak najbardziej są. Tak, jak napisał Andrzej, to truizm, ale truizm, który implikuje ciekawe pytania. To, jak na te pytania odpowiadasz, definiuje Cię jako wizjonera, menedżera, szefa, wykonawcę.</p>
<p>Każda sytuacja jest inna, każdy projekt ma swoją własną specyfikę, funkcjonalność, mechanikę biznesową… Nie znajdziesz więc tu odpowiedzi na zadane poniżej pytania  – ale czasami zadanie właściwego pytania to połowa sukcesu :)</p>
<p>1. Kiedy powiedzieć „dość”? Kiedy stwierdzić, że trzeba projekt zamknąć i wziąć się za coś innego? Czy rok projektu pod kreską to już wystarczy? A może za miesiąc sytuacja się odmieni?</p>
<p>2. Jak dużo jest w projekcie Ciebie samego? Gdy projekt nie idzie dobrze, czy myślisz, że to wina Twoich małych zdolności, błędnych założeń, czy po prostu ludzie nie wiedzą jeszcze, jak bardzo Twój projekt jest im potrzebny? Niezależnie od odpowiedzi – co się może stać, jeśli się mylisz?</p>
<p>3. Czy każdą porażkę da się przekuć w sukces? Czy warto mieć na koncie kilka porażek i się nimi chwalić? Czy zdobędziesz większe zaufanie jako osoba, która już zdążyła popełnić najprostsze błędy? Czy wręcz odwrotnie, przekonujesz do siebie tym, że jeszcze nie zdążyłeś nic popsuć?</p>
<p>Czytałem kiedyś wywiad z jednym inwestorem giełdowym, który z rozbrajającą szczerością stwierdził, że żaden kurs inwestowania, żadna przeczytana książka nie nauczyła go tyle o giełdzie co moment, gdy, cytuję: „przyjął na klatę 40.000 złotych w jeden wieczór”.</p>
<p>Życzmy więc sobie jak najwięcej porażek – takich, z których coś wynika…</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/16/gdy-porazka-jest-sukcesem-a-sukces-porazka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy nazwa domeny ma znaczenie?</title>
		<link>http://internetowa2.pl/2009/06/14/czy-nazwa-domeny-ma-znaczenie/</link>
		<comments>http://internetowa2.pl/2009/06/14/czy-nazwa-domeny-ma-znaczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 20:21:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Kuncewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polskie podwórko]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://internetowa2.pl/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[<p>Przy okazji planowania każdego projektu, niezależnie, czy stawiamy serwis WWW dla wielbicieli kawy, agregat ofert podróżniczych czy sklep z wykałaczkami, nadchodzi ten magiczny moment, ta chwila prawdy, gdy wszyscy biorący udział w projektowaniu zaczynają debatować nad pewnym specyficznym zagadnieniem, i każdy, niezależnie od piastowanego stanowiska, ma swoje własne zdanie, i zamierza go bronić aż do śmierci. Każdy mają swoje 5 minut, z których nie zrezygnuje. Chodzi oczywiście o sakramentalne pytanie <strong>No dobrze, ale o jakiej domenie myślimy?</strong></p>
<p>A może należy zadać&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przy okazji planowania każdego projektu, niezależnie, czy stawiamy serwis WWW dla wielbicieli kawy, agregat ofert podróżniczych czy sklep z wykałaczkami, nadchodzi ten magiczny moment, ta chwila prawdy, gdy wszyscy biorący udział w projektowaniu zaczynają debatować nad pewnym specyficznym zagadnieniem, i każdy, niezależnie od piastowanego stanowiska, ma swoje własne zdanie, i zamierza go bronić aż do śmierci. Każdy mają swoje 5 minut, z których nie zrezygnuje. Chodzi oczywiście o sakramentalne pytanie <strong>No dobrze, ale o jakiej domenie myślimy?</strong></p>
<p>A może należy zadać inne pytanie. <strong>A czy to ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie?</strong> Czy mając dobrą funkcjonalność, a słabą nazwę, nadal można odnieść sukces?</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-83" style="margin-right: 20px;" title="alexa_logo" src="http://internetowa2.pl/wp-content/uploads/2009/06/alexa_logo.jpg" alt="alexa_logo" width="193" height="61" /></p>
<p>Z pomocą przychodzi <a href="http://alexa.com" target="_blank">alexa.com</a> – narzędzie może nie w 100% odwzorowujące Internet, a już na pewno nie polski Internet, ale mimo wszystko, dla odpowiednio dużych serwisów, przy odpowiednim zmrużeniu oczu – coś można z niego wyczytać.</p>
<p>Poniżej zestawienie listy 5 najczęściej odwiedzanych serwisów w Polsce (wg. alexa.com) – sprawdźmy, czy w ich przypadku sukces (w końcu są w Top5 w Polsce, więc to raczej sukces) zależał od nazwy domeny.</p>
<h3>1. <a href="http://google.pl" target="_blank">google.pl</a></h3>
<p>Każdy tam był, każdy zna tę stronę. Jeśli chodzi o nazwę domeny, z punktu widzenia przeciętnego Polaka, jest bliska beznadziejności. Inaczej się czyta, inaczej się pisze, i w dodatku nic nie znaczy. Ciężko wymyśleć coś trudniejszego.</p>
<p>Ale, jak widać, w tym przypadku nie ma to większego znaczenia. Znajomość serwisu i jego funkcjonalności jest tak duża, że już niedługo czasownik guglować (googlować? wyguglać?) wejdzie pewnie do słowników języka polskiego.</p>
<p>Jako kontrprzykład – w inny sposób do kwestii nazwy podeszli autorzy serwisu o podobnej funkcjonalności, przeszukiwarki <a href="http://szukacz.pl" target="_blank">szukacz.pl</a>. I chociaż słowo <em>szukać</em> jest rdzennie polskie i domena szukacz.pl sama tłumaczy przeznaczenie serwisu, trudno tu mówić o sukcesie.</p>
<p>Przykład google.pl dobitnie pokazuje, że dla użytkowników ważna jest przede wszystkim funkcjonalność. Nazwa domeny w tym przypadku jest całkowicie nieistotna.</p>
<h3>2. <a href="http://nasza-klasa.pl" target="_blank">nasza-klasa.pl</a></h3>
<p>Tutaj inny, równie ciekawy przypadek. Nasza-klasa.pl zaczynała jako serwis łączący osoby z tych samych klas (szkół) – obecnie jest to największy portal społecznościowy w Polsce, gdzie relacje pomiędzy ludźmi daleko wyszły poza szkolny schemat. Czy niedopasowana (w obecnej chwili) nazwa hamuje rozwój serwisu?</p>
<p>Oczywiście nie, i ostatnie ruchy tego serwisu (włączenie w swoje struktury przeszukiwarki Internetu oraz platformy aukcyjnej) pokazują, jak daleko odchodzi on od koncepcji szkolnej ławki. Czy użytkownik nie skorzysta z tej nowej funkcjonalności, bo nazwa domeny to nasza-klasa.pl, więc nie będzie kupował czy przeszukiwał? Raczej wątpliwe…</p>
<p>Po analizie dwóch serwisów (google.pl i nasza-klasa.pl), 2:0 dla funkcjonalności.</p>
<h3>3. <a href="http://onet.pl" target="_blank">onet.pl</a></h3>
<p>Pierwszy na liście skrótowiec (geneza nazwy domeny wyjaśniona tutaj: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Onet.pl">http://pl.wikipedia.org/wiki/Onet.pl</a>). Jak w przypadku każdego skrótowca, problemem jest to, że taki skrótowiec zaczyna żyć własnym życiem, i staje się nowym słowem w języku. W ten sam sposób, jak NASK, GIODO, DHL, UPS, stają się oddzielnymi, od swoich pełnych nazw, bytami. Często osoby znające skrót nie są w stanie go „odcyfrować” &#8211; w świadomości, i na poziomie języka, używany jest tylko skrót, nie pełna nazwa.</p>
<p>To oznacza, że wypromowanie takiego skrótu jest podobnie trudne, jak wypromowanie zupełnie nowego słowa. Jeśli więc ktoś ma ochotę na skrót, i wychodzi coś ciężkiego do wymówienia (np. NFZ) – może lepiej zdecydować się na słowo, które nic nie znaczy, a jest łatwiejsze do wymówienia i zapamiętania.</p>
<p>Onet.pl jest kolejnym dowodem na to, że pomimo użycia słowa, które nie istniało wcześniej w języku polskim, można odnieść sukces. 3:0 dla funkcjonalności.</p>
<h3>4. <a href="http://allegro.pl" target="_blank">allegro.pl</a></h3>
<p>Witamy ecommerce. Nazwa domeny tej największej w Polsce platformy handlowej nie jest dobra. Poważnym mankamentem jest to, że większości Polaków to słowo pewnie z niczym się nie kojarzy (a <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Allegro_(muzyka)" target="_blank">powinno</a>), i że nazwa zawiera podwójne l. Można się tylko zastanawiać, o ile łatwiej byłoby zapamiętać nazwę (więc także i wypromować ten serwis), gdyby zamiast allegro.pl właściciele wybrali domenę taką jak zakupy.pl, aukcje.pl, czy chociażby kupujemy.org.</p>
<p>Ale twórcy serwisu wybrali słowo swoją trudnością zbliżoną do google, i… odnieśli sukces. 4:0 dla funkcjonalności.</p>
<h3>5. <a href="http://wp.pl" target="_blank">wp.pl</a></h3>
<p>Bardzo podobny do onet.pl przypadek, więc bez zbędnej analizy &#8211; 5:0 dla funkcjonalności.</p>
<p>Jak widać, w pierwszej piątce polskiego Internetu wszystkie domeny są (pod względem językowym) dalekie od ideału. I co? I nic. Serwisy odnoszą sukcesy, rozwijają się, nie widać, żeby ich użytkowników nazwy tych domen jakoś znacząco przeszkadzały.</p>
<p>Oczywiście, można się zastanawiać, czy analiza raptem pięciu domen coś daje. Ale taką analizę można rozciągnąć dalej (zadałem sobie ten trud i zbadałem kolejne 15) i wnioski są podobne. Jedynym chlubnym wyjątkiem była znajdująca się na miejscu 10-tym gazeta.pl – super nazwa dla serwisu z wiadomościami, artykułami i reportażami. Ale to był wyjątek. Część z nich miała nazwy może nie idealne, ale całkiem niezłe (np. <a href="http://wikipedia.org" target="_blank">wikipedia.org</a>, <a href="http://fotka.pl" target="_blank">fotka.pl</a>, <a href="http://wrzuta.pl" target="_blank">wrzuta.pl</a>), część równie ciężkie do zapamiętania jak google.pl (np. <a href="http://youtube.com" target="_blank">youtube.com</a>, <a href="http://o2.pl" target="_blank">o2.pl</a>, <a href="http://rapidshare.com" target="_blank">rapidshare.com</a>).</p>
<p>Statystyka jest jednak nie ubłagana – w zasadzie nazwa nie stanowi jakiegoś wielkiego czynnika przy odnoszeniu sukcesu. Jeśli się ma powieść – powiedzie się pomimo głupiej domeny. Jeśli ma upaść – nawet najlepsza domena nie pomoże.</p>
<p>Może więc <a href="http://internetowa2.pl">internetowa2.pl</a> to nie jest taki najgorszy pomysł…</p>
<div class="duo_comment"><em>Komentarz Andrzeja</em></p>
<p>W piłce nożnej wynik 5:0 to albo kompletna dominacja albo.. kupiony mecz ;-) Z wynikiem powyżej jest chyba podobnie&#8230; </p>
<p>Nasza-klasa np. mogłaby być pięknym kontrargumentem &#8211; co z tego że aktualnie serwis daleko wyszedł poza schemat &#8220;naszo-klasowy&#8221; &#8211; skoro wystartował i rozwinąl się właśnie dzięki temu oryginalnemu schematowi &#8211; i mimo wszystko właśnie w związku z oryginalną funkcjonalnościa jest najbardziej rozpoznawalny?</p>
<p>Nie mówie, że nazwa serwisu jest ważna &#8211; zgadzam się, że nie jest najważniejsza &#8211; ale  chyba jednak taka zupełnie nieważna też nie jest..? Bo wtedy równie dobrze można by uznać, że szata graficzna jest nieważna. I że opakowania produktów powinny być czarno-białe &#8211; będzie oszczędniej i bardziej pro-ekologicznie ;-)</p>
<p>Zastępy marketingowców, copywriterów, product-developerów &#8211; chyba nie mają takiej do końca nieważnej pracy? </p>
<p>Nazwa jest ważna. Opakowanie czy design są ważne. Tyle tylko, że mimo wszystko najważniejszy jest content &#8211; to co tak naprawdę jest w środku. Na krótką metę można sprzedać wszystko &#8211; na dłuższą, kupujemy już tylko to co nas przekonuje. I to właśnie w długim czasie, nazwa przestaje być ważna &#8211; bo staje się tylko brandem, marką &#8211; synonimem contentuczy usługi o którą nam naprawdę chodzi.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://internetowa2.pl/2009/06/14/czy-nazwa-domeny-ma-znaczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
