<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458</id><updated>2024-10-05T04:38:58.480+02:00</updated><category term="Polska"/><category term="społeczeństwo"/><category term="polityka"/><category term="Europa"/><category term="ekonomia"/><category term="różne"/><category term="wieszczenia wesołe"/><category term="cywilizacja"/><category term="debata"/><category term="internet"/><category term="renegocjujmy konkordat"/><category term="świat"/><category term="Sejm"/><category term="rozrywka"/><category term="wydarzenia"/><title type='text'>Chaos myśli - blog centrowy</title><subtitle type='html'>czyli takie tam pisadło o niczym i wszystkim okiem demoliberała</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>58</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5735843512871842385</id><published>2009-09-10T17:03:00.002+02:00</published><updated>2009-09-10T17:41:37.145+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Sejm"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>Ludobójstwo tu, ludobójstwo tam....</title><content type='html'>Polscy parlamentarzyści po raz kolejny uświadamiają nas, że noce i wieczory kabaretowe zyskują coraz to większą konkurencję w postaci pań i panów z Wiejskiej. A właściwie głównie panów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uchwała w sprawie 17 września to jedno z pól na których nasi wybrańcy narodu toczą boje o słownictwo, negacjonizm, historię i jak zwykle próbują wyjść na fajniejszych niż są w rzeczywistości. Właściwie w związku z niedawnymi obchodami wybuchu II WŚ napisano już niejeden artykuł, felieton i tym podobne, więc nie będę się zagłębiał w temat i wracał do kontekstu historycznego. Co przyniosła nam agresja radziecka wiemy - przynajmniej w dosyć dużej mierze. Jedną z tych rzeczy był mord w Katyniu - czy ludobójstwo czy zbrodnia wojenna - właściwie czy słownictwo jest aż tak ważne biorąc pod uwagę fakt, że wykłócając się o to dokonuje się po raz kolejny zresztą swoistego aktu gwałtu na pamięci zamordowanych? Czy biorąc pod uwagę fakt, że w sposób zaplanowany, z premedytacją dokonano egzekucji na polskich żołnierzach naprawdę tak ważne są współczesne przepychanki w rynsztoku jakim jest Sejm, dotyczące definicji i tego czy ktoś powinien podać się do dymisji lub tego czy ktoś jest bardziej prawdziwie polski, historyczny i fajny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą z nurtujących parlamentarzystów kwestii jest ludobójstwo popełniane na embrionach - Contra in vitro wyszło z inicjatywą obywatelską, która zakłada, że zapładnianie metodą in vitro będzie zabronione, a przeprowadzanie eksperymentów i zabiegów karalne. Bo to morderstwo tysięcy braci i sióstr i wbrew naturze. No kuźwa - szczepionka na grypę też jest wbrew naturze - leczenie jako takie również - człowiek choruje i zdrowieje albo umiera. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł zakazywania wykonywania zawodu lekarza, a idąc tokiem rozumowania czarnych watykanistów ktoś powinien. Tylko pewnie jakby któryś powiedział, że lekarz jest feee, bo uratował kogoś przeszczepiając serce to Naród jak jeden mąż czy żona uznaliby go za kandydata do domu bez okien, klamek i z gumowymi ścianami. &lt;br /&gt;I jakich braci i sióstr? Tych samych co pod postacią blastocysty lądują z podpaskami czy tamponami w koszu, z bielizną w praniu lub zwyczajnie w kiblu? Na szczęście z bardzo dużym prawdopodobieństwem pomysł wyląduje w koszu znacznie szybciej niż zebrano pod nim podpisy, co sprawia, że nie zamiera wiara w możliwości intelektualne przynajmniej części parlamentarzystów. Zostaną z 3 czy 4 inne, odrobinę mniej kato-konserwatywne. Może nawet któryś przejdzie o ile prezio nie ugnie się pod naciskami brata przygiętego przez naciski szamana z Torunia czy purpuratów cierpiących na manię posiadania racji, którą chcą wcisnąć także tym, którzy mają ich gdzieś lub z miłą chęcią wyekspediowali do Watykanu, gdzie ich miejsce.&lt;br /&gt;Poza tym - zmusza ktoś religijnych ćpunów do poddawania się wyżej wspomnianemu? Nie. To niech i oni się odczepią.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5735843512871842385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/09/ludobojstwo-tu-ludobojstwo-tam.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5735843512871842385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5735843512871842385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/09/ludobojstwo-tu-ludobojstwo-tam.html' title='Ludobójstwo tu, ludobójstwo tam....'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5852944069522731827</id><published>2009-09-01T00:16:00.002+02:00</published><updated>2009-09-01T00:25:17.157+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="różne"/><title type='text'>Powakacyjna reaktywacja</title><content type='html'>Sierpień się skończył, tak jakoś z 20 minut temu, skończył się okres odpoczywania i/lub wstawania przed 6 rano, ergo jakoś tak człowiek nabiera większej ochoty do poblogowania. (Nabiera też sił i czasu, ale to tak na marginesie marginesu).&lt;br /&gt;Zwłaszcza, że również w naszych pięknych, nadodrzańsko-nadwiślańskich klimatach sezon ogórkowy dobiegł końca, posłowie niestety jak zawsze z wakacji wrócili (ale już ponoć w TV telenoweli więcej nie uświadczymy), polityka historyczna wciąż pobrzmiewa, prawica wciąż zagryza prawicę i próbuje zagryzać lewicę, lewica wciąż próbuje się reaktywować, centrum jak zwykle nie ma i jakoś tak ogólnie niewiele się zmieniło, stąd można na powrót zainaugurować sezon komentatorski na tym oto spłachetku Internetu.&lt;br /&gt;Na ile regularnie i na ile ciekawie to już zależy głównie od ilości czasu i niezbyt wysokiego poziomu krwi w kofeinie, ale się postaram, żeby ciekawiej było niż przed wakacyjną przerwą.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5852944069522731827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/09/powakacyjna-reaktywacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5852944069522731827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5852944069522731827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/09/powakacyjna-reaktywacja.html' title='Powakacyjna reaktywacja'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-8938768295154124280</id><published>2009-07-01T20:52:00.002+02:00</published><updated>2009-07-01T21:24:32.415+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="debata"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>&quot;Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały!&quot; - pobojowisko po Kongresie Kobiet</title><content type='html'>Pochłodniało na zewnątrz, to i szare komórki jakby żywsze się zrobiły, stąd druga notka, tym razem o czymś inszym niż studiowanie, lecz ponownie w ramach Debaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebiwszy się przez &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/resource/postulaty_skrot.pdf&quot;&gt;13 stron&lt;/a&gt; różnorodnych postulatów jakie zostały wyprodukowane na kongresie, wręcz nie mogę nie zacytować Akwilona, który doskonale wg mnie podsumował tenże kongres - &quot;&lt;span class=&quot;InfoTBlead&quot;&gt;(...)dochodzę do wniosku, że były to najbardziej puste obrady, jakie człowiek może sobie wyobrazić.&quot;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość postulatów jest jakby nie z tej bajki, bo niezbyt nawiązują do równouprawnienia. Niektóre nawiązują, ale znowuż są jakby mało równouprawniające - bo co to za równouprawnienie, kiedy jakaś grupa zostaje uprzywilejowana? Wprawdzie zdarzały się też jakieś punkty, gdzie coś o mężczyznach były (coś tam o urlopach tacierzyńskich, czy ojcowskich), coś co w domyśle można zastosować do obu płci (ot. chociażby o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinach policyjnych i wojskowych - bo przecież może się zdarzyć, że zarówno mąż po robocie przyleje dzieciom i żonie z gumowej pały, jak i żona po powrocie natrzaska dzieciaki i męża kolbą od AK-47).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie nudno i wtórnie, przy czym część z wspominanych rzeczy jakoś działa i weszła w sferę praktyki. Część jest z mojego liberalnego siedziska i punktu widzenia zwyczajnie głupia, niektóre zalatują faszystowskim feminizmem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za rzecz głupią uważam parytet (mógłbym jeszcze parę wymienić, ale skoro parytet to niby rzecz najważniejsza jaką uradzono na KK...). Po pierwsze kłóci się on całkowicie z pojęciem równouprawnienia, po drugie kłóci się on z zasadą równouprawnienia i po trzecie to właściwie wciąż to samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro przyjmuje się, że kobieta i mężczyzna mają jednakowe prawa to po grzyba parytety? Niech decydują umiejętności (dobra, w polityce to byłby pewnie cud, gdyby decydowały one, a nie różne partyjne machloje, kolesiostwo i cholera wie czym oni się kierują przy układaniu list). Przecież tak na upartego to jest Partia Kobiet - mająca poparcie podobnie jak UPR w granicach błędu statystycznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego trzeba wysnuć wniosek, że koniecznie trzeba zwiększyć delegację kobiet poprzez przymuszenie układaczy list do wrzucania naprzemiennego nazwisk kobiet i mężczyzn, tak, by było po połowie? To może jeszcze jeśli w Sejmie nie zasiadłoby 50% kobiet należałoby wywalić nadmiar facetów i dokoptować babki? Przecież to debilizm, którym Kongres Kobiet sam stwierdza, że oto kobiety są gorsze, mniej zaradne, głupsze i trzeba je na siłę wciskać, bo sobie nie poradzą. Innym wytłumaczeniem jest to, że układacze list to wredni szowiniści i nie dopuszczają zdolnych kobiet. Tylko pewnie analizując algorytm układania list wyszłoby, że parametr &#39;umiejętności&#39; nawet nie jest tam ujęty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie z innymi dziedzinami życia - czemu uprzywilejowywać jakieś grupy? Można oczywiście i należy uświadamiać, czy przełamywać stereotypy - ale każdy pomysł typu parytet działa odwrotnie do zamierzeń - bo oto ktoś dostaje mandat w Sejmie, posadę dyrektora, menadżera nie dlatego, że posiada kwalifikacje, ale waginę. W dodatku zdarzyć się może, że na pysk poleci ktoś kto ma umiejętności, kwalifikacje i doświadczenie, ale natura nie obdarzyła go właściwym przymiotem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyznaję zasadę, że o człowieku nie powinna decydować płeć, kolor skóry, orientacja, długość włosów, czy narodowość - powinny decydować kwalifikacje i czyny. Oczywiście nie wszędzie tak jest, ale jedyną metodą na wprowadzenie faktycznego równouprawnienia jest tworzenie takiego prawa, które będzie traktowało każdego jednakowo - oznacza to, że o miejscu pracy i pensji powinny decydować kwalifikacje i zaangażowanie, że urlopy z okazji narodzin dziecka powinny być dostępne dla obojga rodziców, że wiek emerytalny powinien być proporcjonalny do długości życia i być ustalany na zasadzie % od średniej wieku, że pobór do wojska, który był powinien obowiązywać obie płcie. Że wychowawcą w przedszkolu może zostać facet, że dla kobiet i mężczyzn będzie wprowadzony jednakowy koszyk usług medycznych, opiewający na jakąś sumę wyliczoną na podstawie średniej zapadalności na choroby typowe dla danej płci i wieku (najlepiej jednak by było, gdyby ten koszyk nie istniał, a ludzie ubezpieczali się sami), że o molestowanie seksualne będzie można oskarżyć również kobietę, a płeć nie będzie stanowiła kwestii łagodzącej czy przesądzającej o winie w tego typu przypadkach. I tak dalej, i tak dalej. Powoli eliminując dysproporcje, ale nie narzucając rozwiązań siłowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cheerio boys&#39;n&#39;gals&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/8938768295154124280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/07/sfiksowayscie-boscie-chopa-dawno-nie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8938768295154124280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8938768295154124280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/07/sfiksowayscie-boscie-chopa-dawno-nie.html' title='&quot;Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały!&quot; - pobojowisko po Kongresie Kobiet'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5329244710944153588</id><published>2009-07-01T18:18:00.002+02:00</published><updated>2009-07-01T19:10:51.116+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="debata"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>Po co nam to wyższe wykształcenie?</title><content type='html'>Notka jest zapóźnioną (jakoś ostatnio pisanie opornie idzie mimo wszystko) od- lub dopowiedzią do dyskusji w &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/2009/06/Pomysly-na-studenta.html&quot;&gt;Debacie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statystyki podobno mówią, że na edukację państwo daje za mało, pod względem odsetka wykształconych w społeczeństwie jesteśmy gdzieś w ogonku, a rokrocznie uczelnie produkują tysiące bezwartościowych licencjatów czy magistrów lub o zgrozo również inżynierów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie nastąpiło zachłyśniecie się wolną Polską, własnym egiem i kto wie czy jeszcze nie czymś gorszym, bo pomysły na reformę szkolnictwa (ogólnie rozumianego) przynosiły więcej szkód i generalnie były i są do dupy. W gospodarce wolnorynkowej przyjęło się, że istnieje podaż i popyt oraz, że nie są one w jakiś agresywny sposób sterowane - w przypadku studiów rynek będzie reprezentował stronę popytu na konkretnych wykształciuszków, uczelnie będą odpowiedzialne za podaż owych na rynek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie da się w pełni przewidzieć jaki będzie popyt i na jakich specjalistów - można to prognozować i trzeba dodatkowo pamiętać, że produkcja delikwenta trwa lat kilka. Co dodatkowo komplikuje sprawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną kwestią jest też to, że co tu dużo ukrywać, niektóre uczelnie są bardziej prestiżowe, niektóre nie - co również ma wpływ na to jak traktuje się świeżo upieczony produkt polskiego systemu szkolnictwa. Jednakże nawet prestiżowość nie zmiania w niczym faktu, że pierwszy rok to zazwyczaj masa ludu, który odpada w ciągu pierwszego półrocza, ci, którzy się utrzymają zazwyczaj zostają do końca i jakieś 10-15% z nich można uznać za w pełni wykształconych - w sensie zdatnych do eksploatacji w kierunku w jakim się kształcili. Pozostałe 85-90% albo będzie miało pecha i dostanie robotę nie w swoim wyuczonym zawodzie, albo skończy jako konserwator posadzek w markecie z papierem magistra - bo popyt był za mały, albo zwyczajnie za mało potrafią, albo studiowali tylko coby mieć to wyższe wykształcenie. W tym wszystkim interesujące jest również to, że uczelnie dostają jakąś tam sumkę za studenta, więc w ich interesie jest, żeby kandydaci walili drzwiami i oknami, a po pierwszym odsiewie pozostawali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwiązanie (poza całkowitą reformą szkolnictwa - bo po prawdzie to kształtować młodego człowieka trzeba już od podstawówki, zapewniając mu odpowiednią wiedzę ogólną i w następnej fazie ukierunkowaną pod kątem przyszłych studiów oraz umiejętności) to cześciowa odpłatność za studia, która zmuszałaby studentów do pracy - w końcu skoro płacę, to szkoda byłoby oblać, przy jednoczesnym parciu na kształcenie, a nie, jak to na niektórych uczelniach, będących w rzeczywistości fabrykami gówno wartych dyplomów z egzotycznych kierunków, na jak największą ilość  ludu, który zapłaci i którego się przepuści, bo płaci - a kształcenie, kogo obchodzi czy taki student się wykształci?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpłatność częściowa - jak ta zaproponowana przez min. Kudrycką, a dotycząca płacenia za drugi kierunek to jakiś krok naprzód - zasadniczo po co komuś 5 fakultetów, skoro nic nie potrafi? A nie ma co ukrywać, że wiele osób studiuje po 2-3 kierunki i geniuszami nie są, trudno też oczekiwać by byli specjalistami z dwóch dziedzin - chyba, że mowa o ludziach, którzy wiążą swoją edukację z przyszłą pracą naukową, a i tak nawet w tym przypadku będzie można mówić o specach w dziedzinie specjalności, które ukończyli - bo program studiów, gdzie siatka jest narzucana z góry jest zwyczajnie przeładowany - kilkadziesiąt % rzeczy, które były przerabiane są przez przeciętnego studenta spychane w niebyt przez potrójne Z.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie odpłatność za studia musi być połączona z efektywnym i uczciwym systemem stypendialnym, który umożliwiałby nie tylko studiowanie zdolnym, lecz ubogim, ale również nie wynosiłby groszowych sum i odsiewałby oszustów, którzy składając wniosek o stypendium socjalne zapominają w nim ująć lewe dochody swoje, swoich rodziców, jak również psa, kota i rybek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Student musi się kształcić, w dużej mierze samodzielnie, musi mieć warunki, musi mieć kadrę, która będzie kształcić i wymagać, musi mieć też chęci - nie chęci bycia kolejnym z setek tysięcy magistrów od niczego, ale chęci do zdobywania wiedzy. Bo tak po prawdzie to wyższe wykształcenie musi być elitarne, nie może być dla każdego, nie każdy musi je mieć, zwłaszcza jeśli nie zamierza z niego korzystać - pojęcie wyższe wykształcenie dla każdego to chory miazmat albo socjalizmu albo przerośniętych ambicji rodziców, którzy chcą leczyć w ten sposób kompleksy.&lt;br /&gt;Wykształcenie wyższe to coś, co powinno być zarezerwowane dla tych najbardziej zdolnych, dla tych, którzy umieją zdobywać i wykorzystywać wiedzę, umieją ją pogłębiać i pchać na nowe tory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W obecnym systemie jest to niemożliwe, być może w ogóle jest to niemożliwe i to tylko utopia - nie ulega jednak wątpliwości fakt, że system trzeba usprawniać, zaczynając od samego dołu, żeby potem zwyczajnie nie musieć się wstydzić za ludzi, którzy masturbują się pięcioma fakultetami, które nijak ze sobą nie mają nic wspólnego, a w dodatku posiadając 5 zaświadczeń o różnych dysfunkcjach intelektualnych, służących usprawiedliwieniu faktu, że nie potrafią się podpisać, jako znaki interpunkcyjne służą im nowe wiersze, a liczenie ułamków to czarna magia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Pomysł, który narzucałby limity uczelniom jest głupi - lepiej przywrócić egzaminy, sprawdzają wiedzę, a nie to kogo nauczyciele bardziej w szkole lubili, czy kto miał więcej farta i trafił w klucz na maturze.&lt;br /&gt;P.S.2. Klucze na maturze to tak w ogóle totalna porażka, podobnie jak i żałośnie niski poziom tychże matur, których o zgrozo niektórym udaje się nie zdać - bo albo są za zdolni i mieli niefart nie trafiając w klucz, albo są debilami, czy analfabetami z 5 zaświadczeniami o dysinteligencji.&lt;br /&gt;P.S.3 I nie każdy musi zdać maturę - zresztą patrząc na poziom dzisiejszych nastolatków to lepiej by było, gdyby z 50% oblewało. Od razu rozwiązałoby to problem nadprodukcji bezużytecznych magistrów/licencjatów/inżynierów.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5329244710944153588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/07/po-co-nam-to-wyzsze-wyksztacenie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5329244710944153588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5329244710944153588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/07/po-co-nam-to-wyzsze-wyksztacenie.html' title='Po co nam to wyższe wykształcenie?'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-4830696496384964109</id><published>2009-06-25T21:50:00.003+02:00</published><updated>2009-06-25T22:27:18.113+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wydarzenia"/><title type='text'>Oświadczeniami po związkach oraz o pewnym prezesie pewnej partii, który nie poniósł porażki</title><content type='html'>Czerwiec, okres pracy intelekstualnej o wyjątkowym natężeniu powoli dobiega końca, więc i czasu więcej na blogowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak donosi Gazeta.pl PO idzie na wojnę ze związkami - oczywiście wojennego topora nie wyciąga poseł Katulski, który to był złożył na ręcę panującego nam premiera interpelację w sprawie oświadczeń majątkowych związkowców. Bo wojna jest nie trendy, nie w stylu PO i ogólnie mało pijarowska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zmienia to w niczym faktu, że do walk dojść może - przynajmniej patrząc na dwóch najmożniejszych związkowych władyków - czyli Śniadka i Guza. Ten pierwszy w swoim ugrzecznionym stylu wypowiedział się, że protestować nie zamierza, jednakże sugeruje raczej wprost, że to zagranie mające na celu coś ukryć, coś odwrócić - pewnikiem uwagę opinii publicznej od spraw dla kraju ważniejszych.&lt;br /&gt;Jan Guz mówi już raczej bez przesadnej grzeczności, żeby się pan poseł odstosunkował. Bo to utopijne i głupie i nawet był raczył rzec (cyt. za gazetą): &quot;Chętnie się zagląda do czyjegoś portfela, niech zajrzy najpierw do swojego&quot; .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzmi to co najmniej zabawnie, gdy szef jednej z największych central związkowych w kraju zdaje się albo nie wiedzieć w jakim kraju żyje, albo jakie obowiązuje prawo (pasowałoby do teorii, że część związkowców z górnych półek uważa się za stojących ponad prawem), ponieważ posłowie mają ustawowy obowiązek składania oświadczeń majątkowych, wynikający z zapisu o wykonywaniu mandatu posła i senatora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także panie Guz - spokojnie, może pan posłowi Katulskiemu zaglądać do portfela! W związku zaś ze znaczącą rolą związków (głównie czołowych podburzaczy i leśnych dziadków) w życiu społecznym, ich pasożytniczą działalnością na podatnikach i przedsiębiorcach niniejsza część narodu domaga się od was choć odrobiny przyzwoitości i skończenia ględzenia o tym, że to odwracanie uwagi. Naród z chęcią się dowie o co walczycie i walczyliście i co daje wam poroniona ustawa o związkach zawodowych. Postawiłbym nawet diamenty przeciw orzechom, że naród by, po przeanalizowaniu waszych portfeli i działalności, obdarzył was miłością żarliwą niczym miłość kibiców do PZPN-u. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie jak ongiś prezes, który stał się premierem rzekł: &quot;Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.&quot;? Po dzisiejszym uchyleniu wniosku o odwołanie min. Rostowskiego rzecz miał jakoby to nie była porażka. No jasne - bo odrzucenie wniosku, który złożyła jego partia i który poparło część SLD to nie jest porażka. Ani chybi jest to takie samo zwycięstwo jak to, że czarne jest białe, albo czarne - tak włąściwie to patrząc po lapsusach językowych Kaczyńskiego cięzko się połapać o co mu może chodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej nie udało się - zły, zły minister, który ukrywał prawdę, oszukiwał naród i udawał, że kryzysu nie ma wciąż będzie ministrem. Ni chybi będzie wciąż zły - pewnie dlatego, że po pierwsze jest z Platformy, a po drugie nie jest socjalistą, których chciałby zarżnąć budżet i wpakować nas w długi. A po trzecie bo jest z Platformy - właściwie to bycie z Platformy chyba wystarcza za wszystko, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie nie, żebym był fanem PO, ale jestem fanem polityki cięcia wydatków i nie rozdmuchiwania budżetu, bym nawet radośnie przyklasnął, gdyby PO mogła pociachać wydatki sztywne, no, ale prezydent ni chybi by zawetował. Bo jak to w kryzysie ciąć po wydatkach? Przecież wg prezydenta (czy raczej jego doradców ekonomicznych) w kryzysie należy dążyć do tego by przychody nie spadały, podatki nie rosły, ludziom pieniędzy nie brakowało, a deficyt magicznie się trzymał i nie wzrastał. Pewnie to, że pocięcie nadmuchanego socjala pozwoliłoby choć cześciowo zachować kapitał PKO i KGHM poprzez odsysanie mniejszej dywidendy, dzięki którym to pierwsze mogłoby jakoś akcję kredytową prowadzić, a to drugie inwestować to nie argument.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale niech będzie - może i faktycznie PiS pokazał jak wygląda sprawa, tak samo jak pokazał, że w Polsce jest układ, agenci, a IV RP to był cud, miód i upadła nie dlatego, że FJN miał dosyć Kaczyńskiego i PiSu u koryta, ale dlatego, że FJN dał się zmanipulować frontowi opozycji, w domyśle układowi, o ile sam FJN nie jest układem stojącym tam na niższej pólce, gdzie stało kiedyś ZOMO celujące do AK.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cheers</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/4830696496384964109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/06/oswiadczeniami-po-zwiazkach-oraz-o.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4830696496384964109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4830696496384964109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/06/oswiadczeniami-po-zwiazkach-oraz-o.html' title='Oświadczeniami po związkach oraz o pewnym prezesie pewnej partii, który nie poniósł porażki'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-6259748930682942888</id><published>2009-06-09T19:02:00.003+02:00</published><updated>2009-06-09T19:43:34.629+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Po wyborach</title><content type='html'>7 czerwca minął - poza drobnymi problemami obyło się większych wypadków podczas wyborów. Wyniki, które chociaż różnią się nieco od szacunków podawanych w przedwyborczych sondażach, potwierdziły jednak prognozy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;PO&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Platforma mimo kryzysu i po dwóch latach rządzenia okazała się pewnym ewenementem - osiągnięcie poparcia rzędu prawie 44,5% jest czymś wyjątkowym w warunkach naszej młodej demokracji. Okazuje się bowiem, że da się przełamać pewien trend, zgodnie z którym w miarę upływu czasu poparcie dla partii rządzącej spadało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 mandatów niewątpliwie jest wynikiem dobrym - oznaczającym silną pozycję polskiej reprezentacji w największej europejskiej koalicji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;PiS&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugie miejsce PiSu także nie zaskakuje. Potwierdza się miejsce tej partii w opozycji. Zarówno to, jak i skala poparcia niestety nie wróżą zbyt dobrze dla jakości polskiej demokracji ze względu na charakter tejże partii, ale cóż poradzić. W kapmanii skupili się praktycznie tylko i wyłącznie na ataku i sprawdzonych metodach - skupili się również na obszarze wewnętrznym (nie, żeby inne partie jakoś szczególnie akcentowały w swoich reklamówkach PE, czy UE) co musiało się skończyć tak jak skończyło się dwa lata temu: przeważająca część aktywnych wyborców wciąż nie chce PiS u władzy i wybiera PO - nawet w momencie, gdy rozgrywka nie jest o nasz parlament, ale o odległą Brukselę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;SLD-UP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wynik koalicji również nie jest zaskoczeniem - jak i całość wyników - wciąż trzecie miejsce. Pewnym sygnałem dla polityków lewicowych i centrolewicowych natomiast może być to, że pod szyldem SLD-UP dało się praktycznie w całości zachować wyborców LiD. I nie, żebym był specjalnym fanem Napieralskiego, ale sygnał ten może być istotny dla przyszłości lewicy w Polsce. Są bowiem wyborcy chętni głosować na znaczek SLD - niewykluczone, że byliby chętni również wtedy, gdyby centrolewica (SdPl, Zieloni) podłączyła się pod ten szyld, a co mogłoby zaowocować osiągnięciem dodatkowych głosów. Do tego jasny i czytelny przekaz i program i można walczyć o pozycję w prawicowo-zdominowanej Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;PSL&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak było tak jest. I pewnie będzie. A szkoda, bo bardziej bezideowej partii, gotowej na koalicję prawie z każdym w Polsce chyba nie ma. Języczek u wagi jak był, tak wciąż będzie pomimo różnego rodzaju wpadek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Przegrani&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała reszta pospołu. 8 z 12 komitetów zebranych do kupy osiągnęło wynik mizerny plasując się pomiędzy PSL a SLD-UP. Plankton pozostał planktonem - czarny koń za jakiego niektórzy uważali Libertas nie wypalił - pewnie ze względu na egzotykę tej mieszanki kato-narodowej, wspieranej przez Irlandczyka i gościa, którego większość wyborców Libertasu i po cichu pewnie większość polityków uważa za ruskiego agenta. UPR nawet ze schowanym Korwinem nie zachwycił - można więc twierdzić, że znowu wina wszystkich tylko nie ich samych, można też twierdzić, że partia ta jest już nierozerwalnie kojarzona z czymś co omija się szeroki łukiem. Skrajnie prawe i skrajnie lewo-populistyczne zmieściło się gdzieś w granicach błędu statystycznego.&lt;br /&gt;Kompletnym niewypałem okazała się Centrolewica - gdzie z uporem maniaka próbowano łączyć ogień z wodą: liberalne PD i socjalne SdPl z zielonymi ekologami. Wyszło nijako - mimo silnych nazwisk pierwsze lepiej by wypadło idąc z PO, dwa pozostałe z SLD. Jako sympatyk PD, a przynajmniej jej programu mam nadzieję, że wnisoki zostaną wyciągnięte, a koalicjanci pójdą każdy w swoją stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Polska i Europa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zmieniło się w gruncie rzeczy nic. Kampanie wciąż mało merytoryczne i tabloidowe, politycy wciąż walczą na hasła, a nie konkrety. Na naszym gruncie utwardził się obecnie istniejący układ z dwiema dominującymi partiami i podwójnym ogonkiem. Cieszyć może niewielki wzrost frekwencji w odniesieniu do poprzednich eurowyborów, martwić może to, że wciąż ponad 70% społeczeństwa ma to gdzieś lub nie mogło z jakiegoś urzędowego powodu oddać głosu - mimochodem trzeba tutaj zwrócić uwagę na ważny aspekt: 1. trzeba dać możliwość głosowania niewidomym z zachowaniem zasady niejawności, 2. trzeba możliwie najbardziej ułatwić głosowanie osobom przebywającym poza miejsce zamieszkania, 3. pełnomocnik jednak też by się przydał, 4. dwudniowe wybory jednak nie są potrzebne, 5. może do cholery ktoś się w końcu zastanowi czemu tak wiele osób ma to gdzieś?&lt;br /&gt;Poza tym cieszyć może zmarginalizowanie skrajnych lub populistycznych ustrojstw typu Libertas, Samoobrona, Prawica RP, PPP, itp. Mimo stosunkowo niskiej frekwencji nie ugrali wiele - okazało się, że zdyscyplinowany elektorat - gotów głosować z jakiś pobudek na daną partię mają już obecnie wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszyć natomiast nie może dominacja prawicy zarówno w Polsce, jak i za granicą. I nie, żebym nie przepadał za chadekami w specjalny sposób - ale chadek chadekowi nie równy - starczy chociaż porównać Merkel, Tuska i Berlusconiego. Cieszyć może w kontekście wypowiedzi Tuska o ograniczaniu regulacji i protekcjonizmu to, że mamy silną reprezentację w europarlamencie. Znowuż martwić to, że liberałowie skupiający się w ALDE znowu osiągnęli trzeci wynik, a liberałowie w wielu krajach praktycznie politycznie nie istnieją - mimo, że wbrew temu co mówi Kołodko liberalizm czy neoliberalizm kryzysowi nie jest winien - przynajmniej nie jako idea. I o ile w obliczu kryzysu i atakowaniu gospodarczego liberalizmu nie dziwi wynik ALDE o tyle dziwić może wynik PES - przełamywana jest kolejna tendencja, w myśl której w czasach trudnych gospodarczo poparcie kieruje się w lewą stronę.&lt;br /&gt;Cóż - zobaczymy jak to będzie - niewątpliwie pierwszym sygnałem, że może coś wyjść z naszej obecności w PE będzie wybranie Jerzego Buzka na przewodniczącego tegoż - będzie to oznaczało potwierdzenie, że faktycznie Platformie udaje się stanowić siłę w EPL-ED z którą liczą się pozostali koalicjanci. A co będzie dalej? Pożyjemy - zobaczymy, a tymczasem czas wyciągnąć popcorn, przygotować klawiaturę i zająć się oglądaniem kampanii prezydenckiej, która niewątpliwie powróci, a właściwie już wróciła do politycznej świadomości.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/6259748930682942888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/06/po-wyborach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/6259748930682942888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/6259748930682942888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/06/po-wyborach.html' title='Po wyborach'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-1248054195126388700</id><published>2009-05-31T23:31:00.003+02:00</published><updated>2009-05-31T23:44:24.112+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="świat"/><title type='text'>Obrona życia po amerykańsku</title><content type='html'>Jak podały Gazeta oraz Dziennik w USA zastrzelony został George Tiller. 67-letni lekarz był jednym z niewielu lekarzy przeprowadzających zabieg &quot;późnej aborcji&quot; - czyli takiej, która odbywa się na przełomie 2 i 3 trymestru.&lt;br /&gt;W swojej karierze był już raz postrzelony, demolowano mu gabinet, podkładano bombę, prześladowali go zwolennicy pro-life. Zastrzelony został w kościele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stany Zjednoczone z jednej strony słyną z dosyć liberalnego podejścia do religii - zarejestrowanych jest tam multum grup, co przekłada się na jakieś 97% zteizowanych obywateli, którzy w coś wierzą - co przekłada się często na silny konserwatyzm moralny. Jest to też kraj, w którym &quot;obrońcy&quot; życia potrafią strzelać do ludzi, niszczyć im mienie, przeprowadzać zamachy, uniemożliwiać pracę. Czasem nawet jeśli jest się zwyczajnym ginekologiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie, żebym był zwolennikiem późnych aborcji czy aborcji w ogóle - jestem zwolennikiem prawa wyboru. Po prostu przeraża mnie, że w cywilizowanym było nie było kraju zdarzają się takie przypadki. Że są świry, które potrafią przedkładać życie płodu nad zdrowie, życie, wolność człowieka. I to nie od dziś, czy wczoraj - ale od dawna.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/1248054195126388700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/obrona-zycia-po-amerykansku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1248054195126388700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1248054195126388700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/obrona-zycia-po-amerykansku.html' title='Obrona życia po amerykańsku'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-3732066656076978362</id><published>2009-05-29T17:24:00.001+02:00</published><updated>2009-05-29T17:26:09.250+02:00</updated><title type='text'>Klasyk kaczo-niemiecki z okazji nawrotu fobii niemieckich</title><content type='html'>Stare i o drugim bracie, ale w sumie pasuje. :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/F_Oxtn000L8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/F_Oxtn000L8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/3732066656076978362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/klasyk-kaczo-niemiecki-z-okazji-nawrotu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/3732066656076978362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/3732066656076978362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/klasyk-kaczo-niemiecki-z-okazji-nawrotu.html' title='Klasyk kaczo-niemiecki z okazji nawrotu fobii niemieckich'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-2266986950955774167</id><published>2009-05-28T10:15:00.004+02:00</published><updated>2009-05-28T15:00:49.067+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="internet"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Wojna blogowo-mediowa</title><content type='html'>Do samego zaczątku sprawy, czyli sporu kataryno-czumowego mi się wracać nie chce - ot jakoś tak do komentowania tego poziomu akcji mi się zniżać nie chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stało się tak, że Dziennik w odpowiedzi na ataki internautów, stawających w obronie kataryny, do której odarcia z anonimowości przyczynił się wzmiankowany D, wytoczył ciężkie działa i poszedł na wojnę z tymiże internautami. Podobno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście działania Dziennika, który raz po raz publikuje na swoją obronę arty różnych autorów wydają mi się być swego rodzaju próbą usprawiedliwienia samych siebie. Przed samymi sobą i internautami. Dlaczego? Może i faktycznie z powodu przyczynienia się do ujawnienia tożsamości &quot;najsławniejszej polskiej blogerki&quot;, a może tylko dlatego, że posłużył się metodami bardziej odpowiadającymi werbowaniu agentów wywiadu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Że przy okazji wyszedł list otwarty, w tonie &#39;Pocałujcie mnie w dupę&#39; wyprodukowany przez rednacza to nawet pozytyw. Pozim buractwa, chamstwa, skrajnych dysfunkcji umysłowych, które powodują, że czytanie staje się męką oraz zwyczajne prowokatorstwo rozrosło się do rozmiarów, które dosyć mocno utrudniają komunikację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blogerów jako osoby publikujące zazwyczaj w miejscach innych niż gazetowe fora sprawa nie dotyczy - choć również trafiają się kwiatki to jednak ublikowanie na blogu może co najwyżej zaśmiecić internet, nie zaś jakiś konkretny temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć oczywiście precedens kataryny stawia jedną z cech blogerów pod znakiem zapytania - ba, stawia nawet pod znakiem zapytania jeden z postulatów samego Internetu! Bo oto okazuje się, że anonimowość nie jest rzeczą absolutną - zwłaszcza jak wchodzi się w sferę publiczną i coraz to bardziej staje społecznościową celebrytą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy oczywiście nie życzyć sobie tego by nas rozszyfrowywano - nas publikujących pod nickiem. Z pewnością nie życzy sobie tego bydło aktywnie biorące udział w flamewarach albo w ramach zasyfiania netu prowokatorskimi hasłami produkowanymi przez centralę partii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście uważam, że publikowanie pod nickiem ma swoje zalety - zazwyczaj jest krótszy, łatwiej rozpoznawalny niż imię i nazwisko. W jakiś sposób chroni przed świrami, którzy odmienność poglądów uważają za zbrodnię i rzucali by czym popadnie - od jaj po koktajle Mołotowa - tak mogą co najwyżej popluć inwektywami. Również chroni przed ujawnianiem swoich poglądów publicznie - choć co zas sens ujawniać je anonimowo? Jeśli mogę coś napisać w necie to mogę to również powiedzieć w realu - who cares?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anonimowość również ma swoje wady - szeroko rozumiana wolność słowa rodzi przekonanie, że wolno wszystko - wolno powiedzieć lub napisać każdą bzdurę, każde kłamstwo, każdą wizję rzeczywistości. Wolno to zrobić bez konsekwencji, bez brania odpowiedzialności, anonimowo i być fajnym. A jak ktoś ma uzasadniony sprzeciw to od razu cenzor, komuch i gwałciciel wolności słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie uważam, że należy wprowadzać jakąś kategorię myślzbrodni, która zabraniałaby publikowania swoich przemyśleń - jakie by nie były. Oczywiście należy jednak brać pod uwagę, że wolność słowa, jak każda wolność nie jest absolutna i ma swoje granice ustalane godnością czy wolnością drugiej osoby. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że czym innym jest &#39;myślę, że&#39; będące przekonaniem a &#39;twierdzę, że&#39; będące często dogmatyczną prawdą objawioną. Nie można też zapominać, że ciąży na nas zawsze odpowiedzialność za to co robimy, piszemy, mówimy - nie da się jej pozbyć, można ją najwyżej wcisnąć, gdzieś głęboko i nie pamiętać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc dalej - trochę brakuje pewnej &#39;etyki blogerskiej&#39;, wzorców zachowań, któreby ustalały co jest mniej, a co bardziej etyczne - podobnie jak można by rzec sprawa się ma z etyką dziennikarską. Chociaż - etyka etyką, a dziennikarze często swoje. Niemniej jednak pewien zbiór zasad byłby dobrym dopełnieniem netykiety - które to razem wytyczałyby wyraźną granicę między internetowymi publicystami czy publikatorami, a komentującymi, czy wreszcie ludem spamująco-flamującym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jeszcze apropos etyki - nie uważam, żeby metody rekrutacji Dziennika były super, godne popierania - wręcz przeciwnie - jednakże jednocześnie nie odbieram im prawa do bawienia się w detektywów i demaskowania anonimów. W sferze publicznej mają do tego prawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do samej wojny - media nie opanują blogosfery, ani blogosfera mediów - to dwie różne platformy - przy czym ludzie piszący pod własnym imieniem i nazwiskiem faktycznie mają trudniej - nie mogą się tak łatwo pozbyć odpowiedzialności za to co wyprodukują. W przeciwieństwie do internauty, który i owszem może tworzyć pewną postać, z którą się identyfikuje i za którą odpowiada - ale może też być jednym z wielu wcieleń stworzonych na potrzeby chwili, czy dla realizacji jakiegoś celu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I konflikty na linii komentujący-media będą się zdarzać - tak jak komentatorzy czesto potrafią dokopać, tak powinni spodziewać się, że kiedyś ktoś im odkopnie i vice versa. Jednakże będą to tylko konflikty, a nie wojna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst powstał w ramach &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/2009/05/Anonimowo-czy-pod-nazwiskiem.html&quot;&gt;Debaty&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/2266986950955774167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/wojna-blogowo-mediowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/2266986950955774167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/2266986950955774167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/wojna-blogowo-mediowa.html' title='Wojna blogowo-mediowa'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-7670197372436802642</id><published>2009-05-26T20:18:00.005+02:00</published><updated>2009-05-26T20:30:17.558+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wieszczenia wesołe"/><title type='text'>Dlaczego &quot;afera BOŚ&quot; nie jest elementem kampanii wyborczej</title><content type='html'>Po pierwsze: Kownacki nie jest kandydatem do europarlamentu&lt;br /&gt;Po drugie: Kownacki pracuje dla prezydenta&lt;br /&gt;Po trzecie: mówimy o tym samym prezydencie, który nie jest wbrew obiegowym opiniom, nie-patriotycznym mediom i zdrowemu rozsądkowi prezydentem swojego brata&lt;br /&gt;Po czwarte: jest też tym samym prezydentem, który nie wziął udziału w kampanii wyborczej do EP, wygłaszając orędzie krytykujące obecny rząd i wychwalające poprzedni rząd&lt;br /&gt;Po piąte: ten sam były rząd, którego premierem był brat prezydenta, który nie jest prezydentem swojego brata&lt;br /&gt;Po szóste: nikt tak naprawdę nie identyfikuje prezydenta z jego bratem i partią, której prezesem jest brat, a z ramienia której prezydent został prezydentem&lt;br /&gt;Po siódme: dlatego &quot;afera BOŚ&quot; nie jest elementem kampanii wyborczej, gdyż oczywistą oczywistością jest to, że afera, w którą &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;może&lt;/span&gt; być zamieszana osoba blisko związana z prezydentem nie będzie miała wpływu na wynik wyborczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak samo jak nie miał wpływu dziadek z Wermachtu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą to ciekawi mnie czy sprawa przycichnie, ktoś jej ukręci łeb lub czy się w ogóle wyjaśni - obojętnie w którą stronę.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/7670197372436802642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/dlaczego-afera-bos-nie-jest-elementem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7670197372436802642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7670197372436802642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/dlaczego-afera-bos-nie-jest-elementem.html' title='Dlaczego &quot;afera BOŚ&quot; nie jest elementem kampanii wyborczej'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-1363783307655373724</id><published>2009-05-25T12:11:00.004+02:00</published><updated>2009-05-25T14:23:57.868+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="internet"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="polityka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Kolejna notka medialna - dzinnikowo inspirowana</title><content type='html'>Tymże razem nie rozchodzi się o gazetę niemiecką, lecz polską, choć o niemieckim wydawnictwie.  W internetowym wydaniu &quot;Dziennika&quot; pojawiły się dwa, przynajmniej z mojego punktu widzenia ciekawe, artykuliki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dziennik.pl/polityka/article385980/PiS_odwoluje_Tuskowi_ministra_finansow.html&quot;&gt;Pierwszy&lt;/a&gt; traktuje o odwoływaniu przez PiS ministra finansów - znaczy o złożeniu wniosku o wotum nieufności, które to wotum ma jakieś szanse przejścia jeśli SLD postanowi sobie po raz kolejny strzelić w głowę i głosować coś wespół z PiSem. A zapowiada się na to, że strzelać będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jego polityka nie tylko nie przeciwdziała spowolnieniu gospodarczemu, ale przyczynia się do pogłębienia kryzysu.&lt;/blockquote&gt;Te oto słowa padły z ust Aleksandry Natalii-Świat - jednej z osławionych aniołków Jarosława z czasów, gdy ten był skłonny jeszcze wciskać narodowi kit, że poszedł drogą pokoju. Właściwie to mógłbym skomentować to dosadnie i napisać, że pani wiceszef PiS zwyczajnie pierdoli. Ale się wyjątkowo wysilę i wytłumaczę dlaczego pierdoli - znaczy skomentuję szerzej. Ano popełnia ona swoisty grzech zaklinania rzeczywistości z tego prostego względu, że póki co Polska ma się o wiele lepiej niż nasi sąsiedzi - zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt jak bardzo jesteśmy uzależnieni od wymiany handlowej z nimi. Oczywiście nie jest to wyłączną zasługą Tuska czy Rostowskiego - nie zmienia to w niczym faktu, że polityka pójścia pod prąd sprawdza się całkiem dobrze. Zasadniczo trzeba powiedzieć, że im mniej państwa w gospodarce tym lepiej - tym lepiej, że nie mamy cudacznych ruchów w kierunku &quot;stymulowania popytu wewnętrznego&quot; i zwiększania deficytu, co proponowała największa partia socjalistyczna w Sejmie. Nie zapominajmy też o tym, że to właśnie ta partia, wespół z koalicjantami pod kierunkiem najnowszej faworytki prezydenta pani prof. Gilowskiej odpowiada za to, że w okresie najlepszej koniunktury zrobiono dosłownie NIC w kierunku konsolidacji sektora finansowego, w dodatku zmniejszono przychody budżetowe (plus dla nas), zwiększając jednocześnie wydatki (tu już dla nas i budżetu gorzej). Można więc śmiało powiedzieć, że PiS ma aktualnie najmniej do gadania o gospodarce, ekonomii, finansach, radzeniu sobie z kryzysem, etc bo zwyczajnie dali ciała jak było dobrze. Gdyby rządzili nadal to kto wie czy nie mielibyśmy powtórki z dziury Bauca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście można zarzucić rządowi mizerne ruchy w kierunku dalszej prywatyzacji czy odciążania budżetu. Niewątpliwie czekać nas może w przyszłości jakaś podwyżka podatków pośrednich czy szukanie innych źródeł finansowania (ot choćby zapowiedziane dojenie z dywidend tych przedsiębiorstw, które mają zyski i mają nieszczęście być związanymi z instytucją państwową). 2010 rok też nie zapowiada się kolorowo, ale może skończy się na wzroście PKB i zadłużeinu sektora publicznego na mniej niż zapowiadane przez KE ~7% PKB.&lt;br /&gt;Ale spójrzmy racjonalnie: im bardziej się zadłużymy tym więcej przyjdzie nam spłacać, a krótkotrwały wzrost koniunktury na wiele się nie zda. Ot zamiast cyklu kryzysowego w kształcie V, będziemy mieli odwrócony spinacz - w sensie to: |_| lub to |_/ albo nawet i to |__/.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie ale wykresów mi się robić nie chce, ale chyba każdy wie o co kaman, jak to mawiają w pewnej &#39;muzycznej&#39; telewizji. Zależnie od ilości interwencji państwa kryzys może przebiegać z pozoru łagodniej, ale za to dłużej - im gorsze decyzje tym gorzej dla nas. I niestety nie można analogicznie powiedzieć, że im więcej dobrych ingerencji tym lepiej dla nas. W gruncie rzeczy głosowanie odbędzie się dopiero po eurowyborach i możliwe, że po ogłoszeniu nowelizacji budżetu, więc może nie będzie tak źle. Zależy jak zła będzie nowelizacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Działania SLD w tym momencie są dla mnie zupełnie pozbawione sensu - sami na chwilę obecną chyba nie mają już na podorędziu żadnego speca, a biorąc pod uwagę &#39;socjalny&#39; charakter partii mogą również popierać cześć pomysłów PiS lub wyłazić z własnymi, które o kant rzyci można będzie rozbić. (Nie, nie panie Napieralski - ja wiem, że pewnie pan nie czyta - ale i tak napiszę: wy nie macie doświadczenia w wychodzeniu z kryzysu - wy je mieliście - ale wątpliwym jest byście mieli w zanadrzu ekonomistę pokroju Belki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim z artykułów przykuwającym mój wzrok jest wczorajszy &lt;a href=&quot;http://www.dziennik.pl/opinie/article385781/List_otwarty_do_obroncow_Kataryny.html&quot;&gt;list otwarty&lt;/a&gt; wysmażony przez Roberta Krasowskiego - naczelnego &quot;Dziennika&quot;. W liście tym całkiem słusznie nie pozostawia on suchej nitki na żyjących złudzeniami pieniaczach internetowych. Może to dlatego, że taka arogancka menda ze mnie ale list osobiście przypadł mi do gustu - raz, że do obrońców kataryny nie należę, dwa, że za blogera czy wielkiego komentatora się nie uważam, mimo okresowych napadów megalomanii, trzy, że właściwie mnie również zwyczajnie bardzo irytują, że posłużę się niedopowiedzeniem wieczne przepychanki, kłótnie, bluzganie i mądrzenie się &quot;wielkich&quot; internautów. Swoją drogą jak przczytuję czasem forum &quot;Gazety&quot; to wręcz powala mnie ogrom różnych nicków z &#39;1&#39; na końcu plujących na wszystko i wszystkich - może nieobiektywnie ale mam wrażenie, że odpluwający się mają minimalnie wyższy poziom. Wnosząc z listu Krasowskiego na forum &quot;Dziennika&quot; podobnie jest. Ot wieczna wojna, która czasem, jak się patrzy na poziom zwyczajnego debilizmu, sprawia wrażenie sprytnego zabiegu mającego wprowadzić zamieszanie i rozpalić forumowy flame. Bo takich idiotów chyba nie rodzą. Chyba...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, abstrahując od tabloidyzacji mediów, ich ostatnio wyjątkowo niskiego poziomu i braku nadawania dyskusji merytorycznego tonu, to trzeba przyznać, że jest sporo racji w tym co pisze rednacz. Wielu jest ludzi, którzy zwyczajnie ukrywając się za złudzeniem anonimowości piszą co popadnie zupełnie nie biorąc odpowiedzialności za swoje słowa. Taka wyjątkowo źle pojmowana wolność słowa - bo wolnosć zawsze musi iść w parze z odpowiedzialnością - bez niej jest kaleka i, że tak sparafrazuję &quot;rozumiana jest jako wolność opluwania ludzi&quot;. A tak się zwyczajnie nie godzi - przynajmniej w cywilizowanym kraju, do miana, którego aspirujemy.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/1363783307655373724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/kolejna-notka-medialna-dzinnikowo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1363783307655373724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1363783307655373724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/kolejna-notka-medialna-dzinnikowo.html' title='Kolejna notka medialna - dzinnikowo inspirowana'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5057573943346135551</id><published>2009-05-25T11:04:00.003+02:00</published><updated>2009-05-25T11:48:33.429+02:00</updated><title type='text'>O co ta cała draka ze &quot;Spieglem&quot;?</title><content type='html'>Jakoś tak całkiem niedawno &quot;Der Spiegel&quot; (jak ja nie cierpię tych derdiedasów), opublikował artykuł o współpracownikach Hitlera w dziele &quot;ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej&quot; bardziej znanej jako Holocaust lub zwyczajnie zbrodnia ludobójstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tymże artykule znalazło się i miejsce dla polskich szmalcowników. I podniósł się zrazu raban, szczególnie po stronie Prawdziwych Patriotów. Że to zgroza, hańba, że Niemcy piszą na nowo historię i próbują zrzucić winę na innych, że przyjdzie taki czas, gdy to oni będą pokrzywdzeni, a my będziemy katami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie tak poczytałem, posłuchałem i nie wiem o co ta cała draka? Że &#39;Spiegel&#39; napisał prawdę? Przecież nie byliśmy narodem świętych, przecież Polacy w czasie wojny nie byli tylko i wyłącznie bohaterami, tylko ofiarami. Przecież zdarzali się kolaboranci - zdarzali się tacy, którzy robili to dla przeżycia i tacy, którzy autentycznie metodę rozwiązania &quot;kwestii żydowskiej&quot; uznawali za dobrą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy oni dają świadectwo całemu narodowi? Nie. Czy bohaterowie, którzy sprzeciwiali się okupantowi świadczą o całym narodzie? Nie. Bo żaden naród nie jest jednokolorowy, czy czarnobiały. W każdym zdarzają się jednostki wybitne, wyjątkowe, zdarzają się przeciętniany, świnie bandyci i ludzie przyzwoici. Absolutnie w każdym. Zdarzali się wśród mieszkańców hitlerowskich Niemiec, wśród Żydów, Ukraińców, Rosjan i Polaków. W niemalże każdym odcieniu - czy kto woli technicolor czy skalę szarości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc o co ta draka? Po co te próby wypierania się przeszłości, wybielania czy oczerniania? Czy naprawdę nikt nie potrafi podejść do sprawy obiektywnie? Czemu nikt uczciwie nie potrafi przyznać, że niezależnie od geograficznej szerokości i długości miejsca urodzenia, koloru skóry, orientacji, czy czego tam innego zdarzają się ludzie dobrzy, źli, jacyś tacy pośredni? Czemu nie można zrozumieć, że działania jednostek, czy grup nie świadczą o całym społeczeństwie? Bo społeczeństwo nie zawsze przecież się zgadza, nie zawsze popiera - czasem jest mniej lub bardziej bierne, czasem aktywne. Czemu więc wciąż się uparcie próbuje tworzyć czarno-biały świat?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bajdełejem to &#39;Spiegel&#39; pisywał też o niemieckich winach - ale biorąc pod uwagę, że dla wielu jest to oczywista oczywistość to widać przeszło bez echa. I nie ma co się dziwić, że Niemcy próbują jakoś uporać się z własną historią - my robimy to na codzień.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5057573943346135551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/o-co-ta-caa-draka-ze-spieglem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5057573943346135551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5057573943346135551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/o-co-ta-caa-draka-ze-spieglem.html' title='O co ta cała draka ze &quot;Spieglem&quot;?'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-4073078523349704462</id><published>2009-05-23T11:51:00.003+02:00</published><updated>2009-05-23T12:16:21.442+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Orędzie podszyte kampanią, czy może na odwrót?</title><content type='html'>Stało się było dnia wczorajszego. Z nadania narodu prezydent Lech Aleksander Kaczyński wygłosił swoje pierwsze orędzie w Sejmie. Nic nowego nie powiedział, ale &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;nihil novi&lt;/span&gt; w polskiej polityce to właściwie jakby standard.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrazu podniosły się z pisowskiej strony brawa, wręcz owacje i głosy o prezydencie dogłębnie poruszonym losem naszej gospodarki i troską o dobro obywateli, opinie z drugiej strony były tak jakby nieco mniej pozytywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo i czego się można było spodziewać po reakcji na orędzie, które przypadło na ostatnie posiedzenie Sejmu przed wyborami, gloryfikowało poronioną pisowską metodę walki z kryzysem i kopało po rządzie - rządzie platformerskim, która to PO ma największe szanse zgarnąć wygraną w eurowyborach. Dziwnym zbiegiem okoliczności przypadło również po opublikowaniu spadkowych notowań koalicji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie, żeby prezydent nie miał pewnej racji zadając rządowi pytania, czy wytykając, że zabiera się do pewnych rzeczy za późno lub wcale - tylko dlaczego właśnie dziś? Dlaczego nie pół roku temu, albo trzy miesiące temu? Dlaczego podszyte jakąś teorią spiskową jakoby rząd coś zatajał? Dane są dostępne - to, że rząd jakoś niespecjalnie chce je ogłaszać to już inna sprawa. Polityka nadmiernego optymizmu, czy nieinformowania społeczeństwa ma jakiś pokrętny sens z politycznego punktu widzenia. Prezydent, teoretycznie wszystkich Polaków, praktycznie wiadomo kogo, włączający się w taką formę prowadzenia polityki troszkę mija się z rolą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było nie było to z oferty współpracy wyjdzie pewnie guzik, ze złotej rady o obniżaniu podatków pośrednich, przy utrzymywaniu lub zwiększaniu wydatków budżetowych korzystać nie warto, bo skończy się to tym, że w pewnym momencie gówno trafi w wentylator i dostaniemy wszyscy. Zresztą - to za czasów dobrej koniunktury zaczęto obniżać przychody do budżetu, przy jednoczesnym zwiększaniu wydatków, to jeszcze za poprzedniego rządu tworzono budżet na 2008 rok, który miał niemałe znaczenie na kształt obecnego - więc sugerowanie gdzieś w tle, że drzewiej za rządów dominującego bliźniaka było fajnie i byłoby nadal to zaklinanie rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc mieliśmy orędzie podszyte kampanią wyborczą - choć część krytyki skierowanej w stronę rządu była zasadna. Mieliśmy zawoalowaną sugestię, że jest ktoś, kto zrobi nam lepiej - co już zasadności nie ma. Potem mieliśmy debatę - ale nie debatę nad orędziem, co usiłował wmawiać na antenie radyja Maryja Jarosław Kaczyński twierdząc, że było to łamaniem konstytucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była to bowiem debata nad stanowiskiem/sprawozdaniem rządu o stanie polskiej gospodarki. Że wypadło zaraz po orędziu prezydenta, jest pewnie takim samym zbiegiem okoliczności, jak nagła troska i wzmiankowane orędzie wygłoszone akurat wczoraj. Że przy okazji odpowiadano (w tonie zwyczajowym, czyli bez konkretów) na pytania prezydenta to chyba nic nagannego? Skoro pytał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość debaty tu już właściwie pominę, bo była dosyć nudna - ot typowe przepychanki nic nowego nie wnoszące. A ja sobie czekam na nowelizację budżetu tymczasem - pozytywnie nie będzie, ale liczę, że czas, który PO poświęcało na politykę optymizmu nie był poświęcony wyłącznie na zaklinanie rzeczywistości, ale przygotowano się do z dawna wiadomej nowelizacji. Bo napisanie jej na kolanie niestety nada pisowskim ujadaniom pewną dozę racji.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/4073078523349704462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/oredzie-podszyte-kampania-czy-moze-na.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4073078523349704462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4073078523349704462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/oredzie-podszyte-kampania-czy-moze-na.html' title='Orędzie podszyte kampanią, czy może na odwrót?'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-7829770294496721329</id><published>2009-05-22T10:40:00.003+02:00</published><updated>2009-05-22T11:10:32.515+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="polityka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Spór kompetencyjny - rozstrzygnięcie</title><content type='html'>Nie zgadzam się z opiniami, które klasyfikują &lt;a href=&quot;http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/2009/kpt_02_08.htm&quot;&gt;orzeczenie Trybunału&lt;/a&gt; jako remis. Właściwie od samego początku nie było mowy o remisach, czy zwycięstwach. Konstrukcja naszej Konstytucji już taka jest, że nakłada na prezydenta i Radę Ministrów konieczność współpracy. Nie jest to ani remis, ani pat, ani takie czy inne zwycięstwo - jest to sprawa w dużej mierze kultury i dobrej woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak jednoznacznych rozwiązań zapisanych w Konstytucji zmusza oba organy do współpracy, w kwestiach, które nie są ich wyłącznymi kompetencjami - i siłą rzeczy TK wydając orzeczenie jest zmuszony do pozostawania w zgodzie z literą konstytucji - tutaj nic nie zmienimy. Może co najwyżej wskazać co jest czyją wyłączną kompetencją, co zadaniem - co zrobił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To czy prezydent może jechać, czy nie może nie powinno być kwestią dyskusyjną - jeśli chce jechać to może - zwłaszcza jeśli zagadnienie leży w sferze jego konstytucyjnych zadań. Jeśli ma uwagi co do stanowiska rządu to może je zgłosić i rząd powinien je brać pod uwagę - jednakże nie jest zmuszony do podporządkowywania się prezydentowi. Jednak jeśli chce jechać i zabierać głos w sprawach, które nie są związane z jego zadaniami, to jakby wpierdzielał się w nie swoje buty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie powiedziane jest, że za politykę wewnętrzną i zewnętrzną odpowiada rząd, natomiast stanowisko tegoż na posiedzeniach RE przedstawia premier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ustalenie stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej na każde posiedzenie Rady Europejskiej należy, zgodnie z art. 146 ust. 2 konstytucji, do wyłącznej właściwości Rady Ministrów.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Również zadania prezydenta określone zostają jako:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Stanie na straży nienaruszalności i niepodzielności terytorium państwa polskiego oznacza zobowiązanie do przeciwdziałania wszelkim próbom cesji najmniejszej choćby części obszaru terytorialnego Polski, w tym również wód terytorialnych; przeciwdziałanie politycznej dezintegracji terytorium Polski, powstawaniu zróżnicowanych porządków publicznych, wykraczających poza konstytucyjnie dopuszczalną decentralizację władzy. Dotyczy także przeciwdziałania podejmowaniu prób wprowadzenia autonomii terytorialnej oraz dążeniom do federalizacji Polski.&lt;br /&gt;Wystąpienie w ramach Unii Europeskiej zagrożeń dla integralność terytoriów państw członkowskich jest w wysokim stopniu nierealne. Okoliczność ta istotnie zawęża potrzebę udziału Prezydenta w posiedzeniach Rady Europejskiej motywowanego staniem na straży &quot;&lt;em&gt;nienaruszalności i niepodzielności terytorium&lt;/em&gt;&quot; Rzeczypospolitej (art. 126 ust. 2 in fine).&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zagrożenie ze strony UE, które wymagałoby stania na straży nienaruszalności i niepodzielności jest raczej znikome, więc prezydent niespecjalnie może tutaj coś robić - bo zwyczajnie nie ma nic do roboty. Trybunał uznał również, że spora część spraw związanych z UE ma charakter nie zewnętrzny, ale wewnętrzny - a za politykę wewnętrzną rząd ponosi pełną odpowiedzialność - zarówno za jej tworzenie, jak i realizowanie. Czyli ponownie prezydent niewiele może.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej rozstrzygnięcie musiało być takie, a nie inne, bo taka jest Konstytucja - problem sporu może i nie zostanie rozwiązany, bo jego jako takiego nie mógł od samego początku rozstrzygnąć TK - po prostu zapisy są na tyle nieprecyzyjne, że prawidłowe realizowanie polityki wewnętrznej i zewnętrznej w zakresie kompetencji &quot;pokrywających się&quot; wymaga kultury politycznej i umiejętności współpracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy prezydent PiS jest w stanie współpracować z RM? Czy RM jest w stanie współpracować z prezydentem jednej opcji? Pewnie nie.&lt;br /&gt;Nie zmienia to w niczym faktu, że w sytuacjach, gdy krzesło będzie jedno to prezydent, który będzie chciał zabrać głos w sprawach nie określonych w art. 126 będzie musiał zabierać swoje własne - w dodatku w sytuacji, w której posiedzenie RE nie będzie dotyczyło realizacji zadań przez prezydenta RP to zabieranie się tam będzie pozbawione sensu.&lt;br /&gt;Nie zmienia to również faktu, że w wyłącznych kompetencjach Rady Ministrów jest ustalanie stanowiska RP - prezydent może mieć do niego uwagi, ale de facto nie ma możliwości narzucenia swoich uwag, bądź nie ma możliwości prezentowania stanowiska innego niż oficjalne. Chyba, że nieoficjalnie, ale wtedy można by go było posądzić o działanie na szkodę Polski. ;)</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/7829770294496721329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/spor-kompetencyjny-rozstrzygniecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7829770294496721329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7829770294496721329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/spor-kompetencyjny-rozstrzygniecie.html' title='Spór kompetencyjny - rozstrzygnięcie'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-4175393003233164673</id><published>2009-05-18T21:41:00.003+02:00</published><updated>2009-05-18T22:08:20.175+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>OPZZ się sprzedał, a Guzikiewicz NIE jest finansistą</title><content type='html'>Debata Tuska z przedstawicielami dwóch małych związków może nie była szczytowa (czyli pozwalająca osiągnąć orgazm intelektualny swoim poziomem) i zobaczyć można było pokaz unikania odpowiedzi na pytania jednak zostawia za sobą wrażenie... spokoju, tak obcego w naszej dyskusji politycznej. Związkowcy spokojnie zadawali pytania, Tusk spokojnie odpowiadał i przedstawiał swoje, hmn, fakty.&lt;br /&gt;Nazwijmy to subiektywnymi faktami, bo nie wątpię, że mówił to co miał zaplanowane i co od jakiegoś czasu przedstawia - czyli staramy się i będzie dobrze. Wprawdzie nie odpowiedział wprost na pytanie co z &#39;Gdańskiem&#39; jeśli KE odrzuci propozycję, jednak gdzieś tam przewinęło się, że &#39;stoczniowcy nie będą w gorszej sytuacji niż ci z Gdyni i Szczecina - czyli de facto jeśli to padnie to zapłacimy jako podatnicy za ichnie odprawy - aż dziwne, bo czy gdzieś tak w normalnej, prywatnej firmie jest? Ale ogólnie podobało mi się jego wystąpienie - mimo kręcenia tu i tam jasno dał do zrozumienia, że w nieskończoność kasy pompować nie można, a polskie firmy i gospodarka to coś więcej niż stocznie. Swoją drogą to o sprzedaży szczecińskiej i gdyńskiej coś będzie trzeba też napisać, ale może niech się więcej wyjaśni - w sumie martwi mnie nawet nie to czyj kapitał za tym stoi ileż niepewność tych gwarancji o budowie statków, które to gwarancje przypominają pobożne życzenia Grada - ale może jestem pesymistą - tak czy siak o tym w innej blotce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OPZZ natomiast się sprzedał - jeszcze krótko po południu na TVP Info panu przewodniczącemu o jakże dźwięcznie brzmiącym nazwisku Guz nie przeszkadzało, że zaproszono dwa kolejne związki - moim zdaniem jak najbardziej było to zasadne, bo debata miała się chyba głównie tyczyć stoczni gdańskiej, a oni też tam pracują - co z tego, że nie palili opon w Wawie? To nawet lepiej o nich świadczy. I stwierdził, że będą.&lt;br /&gt;Swoją drogą to tak dywagując chyba niniejszym przeproszę związkowców za generalizację - niektórzy faktycznie są porządni, nie robią burd, nie są z &#39;S&#39; ani OPZZ - a tym z &#39;S&#39; i OPZZ, którzy czują się zawstydzeni wyczynami swoich pisbolszewickich kolegów bojówkarzy i ich nie popierają, ale nie mają wielkich możliwości, żeby im powiedzieć &#39;przeproście i spadajcie&#39; też za generalizację przepraszam.&lt;br /&gt;Niemniej jednak - może również za politycznym poszturchnięciem, tyle, że z lewa, OPZZ zaczęły małe związki przeszkadzać i się wypiął - w sumie jego strata - nawet podwójna, bo raz, że stracili okazję na pokazanie, że jednak mają coś merytorycznego do powiedzenia, dwa, że postawiło ich to obok pisowskiej bojówki z Gałęzewskim i Guzikiewiczem na czele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na marginesie - Guzikiewicz nie jest finansistą i najwyraźniej chyba mu się w głowie pomieszało od obecności jego prałatowej celebrytowatości Jankowskiego, tak się gość trząsł. I bredził o tej pomocy - bo o ile faktyczny przepływ gotówkowy raczej nie wynosił 700 baniek, to jednak gwarancje, anulowane zobowiązania już mogły osiągnąć podobną kwotę. Bo jednak pomoc publiczna to nie jedynie czysta gotówka, oj nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dla ciekawskich: &lt;a href=&quot;http://www.uokik.gov.pl/download/Z2Z4L3Vva2lrL3BsL2RlZmF1bHRfb3Bpc3kudjAvMjkyLzEvMS9wb21vY19wdWJsaWN6bmFfZGxhX3N0b2N6bmlfX21hdGVyaWFsX2luZm9ybWFjeWpueS5wZGY&quot;&gt;raport UOKiK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;oraz&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.google.pl/url?sa=t&amp;amp;source=web&amp;amp;ct=res&amp;amp;cd=4&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fwww.uokik.gov.pl%2Fdownload%2FZ2Z4L3Vva2lrL3BsL2tzZ19weXRhbmlhLnYwLzI5MC8yLzEvbmlrLnBkZg&amp;amp;ei=brQRSvHwAubRjAe9i-XIBg&amp;amp;usg=AFQjCNGbte4GKtnhIobh5ajPf-CkbrCQtw&amp;amp;sig2=QmlFOQprAJv4wfVgZagjUw&quot;&gt;krytyka UOKiK przez NIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Toto o stoczniach traktuje. I o tym ile w ostatnich latach płacił za nie podatnik.&lt;br /&gt;I tyle - tak na ciepło.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/4175393003233164673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/opzz-sie-sprzeda-guzikiewicz-nie-jest.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4175393003233164673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4175393003233164673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/opzz-sie-sprzeda-guzikiewicz-nie-jest.html' title='OPZZ się sprzedał, a Guzikiewicz NIE jest finansistą'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-1360536297173251923</id><published>2009-05-16T19:06:00.003+02:00</published><updated>2009-05-16T20:13:05.094+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>Takie święto to ja mam gdzieś</title><content type='html'>Zbliża się 4 czerwca, 20 rocznica pamiętnych wyborów. Okazja do fety, baloników, ściskania sobie rąk, pozowania polityków do zdjęć. Okazja do refleksji, do zastanowienia się co przez te lata zrobiono dobrze, a co źle. Okazja do wspomnienia tych indywidualnych tragedii, których przecież nie było mało.  Okazja do spojrzenia w przyszłość, do zastanowienia się nad kierunkiem w którym powinniśmy podążać. Bo 20 lat wolnej Polski (i z maniakalnym uporem będę powtarzał, że jest to Polska wolna, choć niedoskonała) to okres wystarczający by pogratulować sobie sukcesów, by wyciągnąć wnioski z porażek, by docenić kraj w którym przyszło nam żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem jak zwykle wyszła kupa. Taka niezwyczajna, bowiem nasi kłótliwi politycy, związkowcy, komentatorzy zachowali się najzwyczajniej w świecie jak jakieś wielkie czworonożne, szczekające bydlę, które z uśmiechem samozadowolenia na pysku właśnie wydaliło parę kilogramowy ekskrement w samym środku piaskownicy z bawiącymi się dziećmi. A tą piaskownicą jest właśnie Polska, a tymi dziećmi jesteśmy właśnie my, Polacy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo jesteśmy jak dzieci, mające niewielkie pojęcie jak bawić się tą zabawką, którą dostaliśmy. Nie wiedzący jak wykorzystywać wolność, którą mamy. Patrzący się zeszklonym wzrokiem na występy różnej maści klaunów, którzy kłócą się już dosłownie o wszystko. I nawet w zastraszającej większości nie wiemy o co oni tak naprawdę się kłócą. Bo ilu Polaków wie co za święto mamy niby obchodzić tego 4 czerwca?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w sumie chrzanię to, że być może właśnie popełniam karygodną generalizację. Czasem można - tak samo jak czasem idzie się wkurwić obserwując to co się dzieje. Obserwując obłudę związkowców, relikt epoki minionej, który się nie skończył - ale który zwyczajnie minął się z powołaniem, skompromitował. I stał narzędziem polityki, która te ostatnie 20 lat wolnej Polski ma za nic. Obserwując dziwne ruchy polityków (choć z przenosinami obchodów do Krakowa to Tuska nawet rozumiem - zwykły instynkt samozachowawczy każe spieprzać jak najdalej od zadymiarzy i kompromitacji na arenie międzynarodowej), jednak wciąż nie mogę zrozumieć po jaką cholerę oni tak ślepo patrzą się w sondaże i modlą do marketingu politycznego, zamiast zrobić coś porządnie. Obserwując prawą stronę, która za wszelką cenę chce zdyskredytować obecny rząd. I lewą, która próbuje robić to samo. W imię wyborów do PE, do struktury unijnej, w której nie mielibyśmy szansy być, gdyby nie wydarzenia sprzed 20 lat. W końcu obserwując byłego już na szczęście prezydenta, któremu ego przesłoniło zdrowy rozsądek i który jak kiedyś jest za i przeciw i chyba już posiadł zdolność do bilokacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie jest bynajmniej tak, że nie doceniam roli związkowców, opozycjonistów, anonimowych czy dobrze znanych ofiar represji, a nawet ówczesnej władzy, która siadła do negocjacji. Po prostu nie chcę brać udziału w szopce, która się nam szykuje, po prostu z niesmakiem patrzę na szopkę, którą już nam zaserwowano. Bo chociaż III RP nie jest pozbawiona wad, to jednak istnieje w niej dużo więcej możliwości i perspektyw niż w poprzednim systemie. I to jest powód do świętowania oraz do wspominania - to jest powód dla którego 4 czerwca powinien być dniem, w którym świętują Polacy - wszyscy. Bo to jest dzień w którym Polacy powinni spojrzeć za siebie i docenić wkład tych, którzy umożliwili przemiany pokojowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem jest do dzień, w którym sami się marginalizujemy, w którym nie mamy wystarczająco odwagi czy chęci by powiedzieć NIE! tym wszystkim, którzy wyrywają sobie to święto, przerzucają na zasługi, oskarżają tą &quot;drugą stronę&quot;. Bo to powinno być święto wszystkich - a jest świętem marnych cyrkowców, smutnych klaunów. I dlatego pieprzę to - to już wolę sobie w spokoju wypić piwko za te 20 lat. I drugie, za pokoleniową zmianę, która chyba jest niezbędna by święta w tym kraju były świętami. Choć z drugiej strony - kto wie czy nie będzie trzeba wypić za to byśmy nie zapomnieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym gorzkim akcentem zapraszam do udziału w &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/2009/05/4-czerwca-czyje-to-swieto.html&quot;&gt;Debacie&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/1360536297173251923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/takie-swieto-to-ja-mam-gdzies.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1360536297173251923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1360536297173251923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/takie-swieto-to-ja-mam-gdzies.html' title='Takie święto to ja mam gdzieś'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-7993678306306966867</id><published>2009-05-15T00:57:00.004+02:00</published><updated>2009-05-15T01:18:52.960+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="renegocjujmy konkordat"/><title type='text'>Renegocjujemy konkordat! - część druga</title><content type='html'>Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wyjaśniam, że chodzi o &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136&quot;&gt;to&lt;/a&gt;  mianowicie - czyli akcję mającą na celu zebranie podpisów pod petycją, a następnie ich dostarczenie właściwym organom. Dlaczego? Dlatego, że wyrażamy sprzeciw wobec jawnego łamania bądź naginania prawa. Dlatego, że chcemy państwa proobywatelskiego, w którym nie są łamane gwarantowane Konstytucją prawa obywatela. Dlatego, że obecna sytuacja jest sytuacją szkodliwą, łamiącą zasady rozdziału Kościoła od państwa. Sytuacją, w której zapisy normujące są zwyczajnie martwe lub ignorowane, a każda próba powrotu do zdrowej sytuacji jest zakrzykiwana jako atak na Kościół, atak na wiarę, na społeczność wierzących, czy wręcz Polskę nawet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie - nie jest to akcja, jak pewnie niektórzy obrońcy istniejącego stanu rzeczy zakrzykną, skierowana przeciwko wierze, religii, czy wierzącym. Jest to akcja mająca na celu tylko i wyłącznie próbę powrotu do normalności - odseparowania tego co boskie, od tego co cesarskie. I choć pewnie wielu radykałów będzie krzyczało, że to atak na podwaliny różnych dziwnych rzeczy, które wydają im się czymś naturalnym, to tak nie jest. Bo nikt z nas nie chce dyktować w co ludzie powinni wierzyć, jak Kościół powinien interpretować Biblię, czy spisywać swoje prawa, nikt nie chce zabraniać wierzącym posiadania poglądów, mówić jakie mają być sakramenty czy wchodzić z butami w ich prywatne życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to akcja skierowana przeciwko dyskryminacji ludzi niewierzących bądź wyznania innego niż to najczęściej występujące w ramach &#39;nauczania&#39; religii poprzez wliczanie oceny do średniej, przeciwko zmuszaniu do wyrażania swojego światopoglądu bądź wyznania, które to zmuszanie łamie nasze konstytucyjne prawo, przeciwko zmuszaniu do uczestnictwa w praktykach religijnych, przeciw opłacaniu księży i katechetów z pieniędzy podatnika, co jest niezgodne z ideą, która przyświecała rozporządzającym, przeciwko indoktrynowaniu dzieci i młodzieży w placówce, która ma służyć nauczaniu i zdobywaniu wiedzy, a nie przesiąkaniu ideologią, czy przeciw łamaniu prawa poprzez wynoszenie danych osobowych uczniów i publiczne ich rozpowszechnianie przez katechetów lub księży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pełny tekst &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/resource/petycja_wersja_oficjalna.rtf&quot;&gt;PETYCJI&lt;/a&gt; do premiera RP.&lt;br /&gt;Jeśli chcesz pomóc: &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/resource/formularz.rtf&quot;&gt;link do formularza&lt;/a&gt; do zbierania podpisów.&lt;br /&gt;Jeśli chcesz być na bieżąco: zamów &lt;a href=&quot;http://www.blox.pl/html?page=subscribeToNewsletter&amp;amp;weblog_id=179925&quot;&gt;newsletter&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;I jak zwykle zachęcam do zaglądania na &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/&quot;&gt;blog&lt;/a&gt; Intel-e-genta.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/7993678306306966867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/renegocjujemy-konkordat-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7993678306306966867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/7993678306306966867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/renegocjujemy-konkordat-czesc-druga.html' title='Renegocjujemy konkordat! - część druga'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5353324304785445298</id><published>2009-05-12T00:00:00.003+02:00</published><updated>2009-05-12T00:25:39.630+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Gdzieś nam umknął Dzień Zwycięstwa</title><content type='html'>7, 8, również 9 maja minęły bez większego echa, odezwu, czy malutkiej wspominki. Tymczasem to 7 maja w Reims niemieckie dowództwo skapitulowało przed zachodnimi aliantami, a 9 w Berlinie przed aliantem wschodnim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć pewnie dla wielu, zwłaszcza teraz, gdy na fali jest oziębianie stosunków z Rosją, szukanie po kątach wrogów narodu przez Odnowicieli, plucie na III RP i tworzenie nowej historii te daty nic nie oznaczają, to nie można zapominać o jednym: wtedy faktycznie upadła Rzesza, można uznać, że wtedy faktycznie zakończyła się II Wojna Światowa w Europie. I choć Polska wyszła uszczuplona o kilkadziesiąt tysięcy km kwadratowych, choć stałą się satelitą uzależnioną od Wielkiego Brata, to jednak wyzwoliła się spod okupacji. Nie udało się stworzyć Polski suwerennej i niepodległej, bo a to musieliśmy czekać do 89&#39; ale pamiętać trzeba, że coś się jednak wtedy odrodziło. I pomijając już lata następne (mimo wszystko raczej lepsze, niż to co moglibyśmy mieć, gdyby Rzesza faktycznie zaczęła się robić tysiącletnią), bo to nie o tym ma być, to jednak niemalże całkowite wyparcie tego dnia ze świadomości jest czymś złym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złe, bo to jednak było zwycięstwo. Złe, bo w polskiej świadomości, w mediach, w postępowaniu polityków, zwłaszcza ostatnimi laty zwycięża tendencja idąca w kierunku martyrologii, w kierunku wynoszenia na piedestał porażek, zrywów narodowych, które kończyły się naszymi klęskami, mesjanizmu i budowaniu postawy &quot;och, jacy my biedni, skrzywdzeni przez los i historię i otoczenia wrogami&quot;. Złe, bo w końcu stara się nam wmówić, że jesteśmy jakimiś nieudacznikami, skrzywionymi, którzy za co się nie zabiorą to nie dokończą lub spartolą i oczywiście nigdy z naszej winy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie mówię tutaj że trzeba odstawiać defilady, czy parady, huczne i kolorowe, z czołgami, helikopterami i maszerującymi równo żołnierzami jakby Wawa była kolejną Moskwą. Chociaż - może prezydent by się znowu uśmiechnął jadąc Rosomakiem i machając do obywateli? Dzień też taki późno-wiosenny, więc i z dzieciakami można iść i pooglądać. I cieszyć się oraz pamiętać. Bo z koszmaru jakim była II WŚ jednak wyszliśmy zwycięsko, bo w tym koszmarze Polacy walczyli, ginęli, przegrywali i zwyciężali - ale mieli swój cel - obojętnie czy siedzieli w oddziałach zachodnich, czy wszchodnich, czy uprawiali partyzantkę pod nosem okupanta. Był to okres, w którym nasz naród zapłacił wysoką cenę krwi i choć skończyliśmy okrojeni za wschodzie i wzmocnieni Ziemiami Odzyskanymi, choć staliśmy się zależni od Moskwy i znaleźliśmy po tej gorszej stronie Żelaznej Kurtyny to jednak Polska przetrwała te lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chociaż byliśmy przedmiotem, a nie podmiotem negocjacji to zwyciężyliśmy. Może nie wygraliśmy tego co byśmy chcieli, ale wnieśliśmy jako naród swój wkład w to, że II wojna zakończyła się klęską jednego z dwóch głównych agresorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I do cholery dlatego trzeba o tym pamiętać! O tym, że czasem zwycięstwa bywają gorzkie, ale taki właśnie jest świat, a nam (chociaż nadużywanie liczby mnogiej jest pewnego rodzaju przekłamaniem - bo wszak wielu jest, którzy się z moją tezą nie zgodzą), jako narodowi potrzebne są zwycięstwa. Nie smutna martyrologia, nie klęski wciskane nam jako bohaterstwo - potrzebne nam zwycięstwa, nawet jeśli są gorzkie i niedoskonałe.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5353324304785445298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/gdzies-nam-umkna-dzien-zwyciestwa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5353324304785445298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5353324304785445298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/gdzies-nam-umkna-dzien-zwyciestwa.html' title='Gdzieś nam umknął Dzień Zwycięstwa'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-2887557177177630915</id><published>2009-05-08T18:34:00.002+02:00</published><updated>2009-05-08T19:00:40.947+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Eurosceptycyzm po polsku</title><content type='html'>Jak z UPR-owca zrobić zwolennika UE?&lt;br /&gt;Zmienić nazwę na Królestwo Europy, a PE na Europejską Izbę Lordów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak na poważnie - polska wizja sceptycyzmu po raz kolejny okazuje się czymś zupełnie innym niż powinna być. Scetycyzm można rozumieć dwojako: jako postawę wątpiącą i ostrożną lub jako powstrzymywanie się od osądów (chociaż to bardziej kategoria filozoficzna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem w Polsce mianem eurosceptyków nazywa się ewidentnych przeciwników integracji europejskiej! Pomijam tutaj PiS, który przejawia postawę stania w rozkroku i którego sceptycyzm wynika z fobii bogoojczyźnianych. Rozchodzi mi się o tą stronę jeszcze bardziej na prawo - radykalne skrzydło ww. partii i wszelakie kanapówki noszące miano prawicowych - jak UPRy, LPRy, PRy, et consortes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ich sprzeciw jest właściwie faktem, więc być może lgnięcie do UE, a konkretnie do PE faktycznie postrzegane jest jako sceptycyzm - choć bardziej stawiałbym na nich jako na swoistą V kolumnę, czy zwyczajnych dorobkiewiczów, bo póki co przedstawiciele polskiej prawej strony w PE za wiele nie zrobili. A fobie bogoojczyźniane przyjmują barwę wręcz purpurowo-brunatną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym innym jest Libertas - ten europejski, nie polski. Jako ugrupowanie stosunkowo świeże, mające możnego patrona w postaci Declana Ganleya zdołało osiągnąć sporo. I jest sceptyczne - nie w stosunku do UE jako całości, ale raczej w stosunku do centralizacyjnych posunięć, mających na celu oddanie większej władzy biurokratom w Brukseli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w sumie - sceptyczny w ten sposób to nawet i ja jestem, bo choć popieram dalszą integrację to postępującą w kierunku nie uniformizmu, ale federacji obywatelskiej, która bliższa jest pierwotnym ideom przyświęcającym intgracji, niż coraz bardziej usocjalistyczniającemu i regulowanemu tworowi jaki chciano nam wpakować traktatem reformującym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niestety Ganley inicjując Libertas w Polsce trafił najgorzej jak mógł. Pod skrzydłami Libertas Polska skupiła się bowiem śmietanka ludzi mających mizerne poparcie w kraju, w dodatku cechująca się skrajnymi poglądami, które raczej mas nie przekonają. Nie mają oni też pomysłów na UE ani planu, który mogliby przedstawić Polakom. Skutkiem czego wkład Polaski w reformację UE będzie żaden. Bo partie, które się dostaną (czyli najprawdopodobniej PO, PiS i SLD) nie będą dążyły do konfrontacji z technokratami z Brukseli. A Libertas Polska o ile się dostanie (w co szczerze wątpię), zwyczajnie stanie się statystami. Plusem jest jedynie kolejne rozbicie na polskiej prawej stronie.&lt;br /&gt;Przy okazji zapraszam również do &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/2009/05/Libertas-u-szanse-na-wygrana.html&quot;&gt;Debaty&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/2887557177177630915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/eurosceptycyzm-po-polsku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/2887557177177630915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/2887557177177630915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/eurosceptycyzm-po-polsku.html' title='Eurosceptycyzm po polsku'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-4833929338944402608</id><published>2009-05-07T18:55:00.005+02:00</published><updated>2009-05-15T01:19:21.076+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="renegocjujmy konkordat"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>Akcja &quot;Renegocjujmy Konkordat!&quot;</title><content type='html'>Zaczęło się całkiem niewinnie od dyskusji na temat wynoszenia i wykorzystywania danych osobowych uczniów przez katechetów i księży. Poprzez pewną &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/2009/05/Religii-w-szkolach-stanowcze-nie.html&quot;&gt;ideę&lt;/a&gt; doszło w końcu do skrystalizowanego, i w gruncie rzeczy dopracowanego projektu petycji do Premiera RM, dotyczącej &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/2009/05/Piszmy-petycje-Renegocujmy-Konkordat.html&quot;&gt;renegocjowania Konkordatu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgtIEVPld4jkL59fVMYF7ns1vOAx0iADWVVSdsRT0YXBAlyITGn0TRXWvdfLNZnnI0hlLBt5z3VcCy4hZId6nAz5QkCB0y3FvY20_CmgjiZon9afPg-6Y9lgjz-Vv06nS3byo77LpktNuQR/s1600-h/konkordat_logo.png&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 191px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgtIEVPld4jkL59fVMYF7ns1vOAx0iADWVVSdsRT0YXBAlyITGn0TRXWvdfLNZnnI0hlLBt5z3VcCy4hZId6nAz5QkCB0y3FvY20_CmgjiZon9afPg-6Y9lgjz-Vv06nS3byo77LpktNuQR/s400/konkordat_logo.png&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5333128044430139650&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Akcja Intel-e-genta spotkała się z całkiem pozytywnym odzewem wśród internautów i z tego co obiło mi się o oczy również z niemałym wsparciem. Pozwolę sobie również zacytować ideę tej akcji i plan:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;font-family:georgia,palatino;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;font-family:georgia,palatino;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;W skrócie, powołujemy się na gwarantowane w Konstytucji prawo do składania petycji i wychodząc z artykułu 25 ust.2 i art. 53 Konstytucji RP domagamy się uchylenia art. 12 ust. 1 Konkordatu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;font-family:georgia,palatino;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;Dlaczego właśnie tak? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;font-family:georgia,palatino;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;W toku rozmów z prawnikami, uznałem, że uchylenie właśnie tego artykułu będzie miało skutek o jaki Nam chodzi i nie ma potrzeby uchylać całego artykułu 12, ponieważ pozostałe jego ustępy nie mają większego wpływu na świecki charakter państwa jeżeli pozbawione są oparcia w ustępie pierwszym. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;font-family:georgia,palatino;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;I tyle. Ja ze swojej strony gorąco popieram tą inicjatywę i w miarę skromnych możliwości postaram się ją jakoś wspomóc. I pamiętaj: Ty również możesz pomóc. Czy to poprzez informowanie ludzi, czy przez zwykłą rozmowę, czy inny rodzaj wsparcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po informacje i bycie na bieżąco zapraszam bądź do &lt;a href=&quot;http://www.blox.pl/html?page=subscribeToNewsletter&amp;amp;weblog_id=179925&quot;&gt;subskrypcji&lt;/a&gt; bądź do &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/&quot;&gt;czytania&lt;/a&gt; bloga Intel-e-genta. Projekt petycji można znaleźć &lt;a href=&quot;http://lewysierpowy.blox.pl/resource/petycja.rtf&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/4833929338944402608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/akcja-renegocjujmy-konkordat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4833929338944402608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/4833929338944402608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/akcja-renegocjujmy-konkordat.html' title='Akcja &quot;Renegocjujmy Konkordat!&quot;'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgtIEVPld4jkL59fVMYF7ns1vOAx0iADWVVSdsRT0YXBAlyITGn0TRXWvdfLNZnnI0hlLBt5z3VcCy4hZId6nAz5QkCB0y3FvY20_CmgjiZon9afPg-6Y9lgjz-Vv06nS3byo77LpktNuQR/s72-c/konkordat_logo.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-688889678603324770</id><published>2009-05-04T18:30:00.002+02:00</published><updated>2009-05-04T18:55:46.822+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>PRL-u wróć!</title><content type='html'>Czytam sobie dziś artykuł o związkowcach z Sierpnia&#39;80 okupujących biura poselskie Platformy i coraz większym obrzydzeniem napawa mnie obraz tego, w co przekształciła się skądinąd słuszna idea i postawa ochrony pracowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilekroć patrzę na kolejne przepychanki różnych central domagających się coraz to większych przywilejów, coraz większego socjalu, organizującym strajki, nierzadko wbrew woli pracować to odnoszę wrażenie, że te przerośnięte struktury dotknięte zostały przypadłością, która na pewnym etapie dotyka każdą nadmiernie rozdmuchaną organizację - przypadłość, która nazywa się dbaniem o własne, partykularne interesy - o interesy własnej kasty, jaką w tym przypadku są związkowcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Za szlachetnymi hasłami, za palonymi oponami, demolką w stolicy, za którą płacimy solidarnie wszyscy z naszych podatków kryją się się tylko i wyłącznie własne cele i jakieś ochłapy rzucane pracownikom, Kryją się również mechanizmy, które uniemożliwiają normalną prywatyzację nierentownych przedsiębiorstw lub dalszy rozwój tych niewielu, które rentowne są. W dodatku wedle ustawy o związkach mają tak rozdmuchane prawa i zero obowiązków, że aż głowa boli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak jeszcze patrzę na postulaty sierpniowe i ich funkiel nową &lt;a href=&quot;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6568718,21_postulatow_Sierpnia_80.html&quot;&gt;wersję&lt;/a&gt; to rzeczywiście - dzisiejsza Polska nie jest tą Polską, o którą kiedyś walczyli - dzisiejsza Polska wciąż jest krajem z nadmiernie rozdmuchany socjalem, wciąż ma swoje problemy, ale jest krajem wolnym, demokratycznym, z gospodarką rynkową, a nie prolongatą PRL-u, który to niektórzy chyba z chęcią by widzieli na powrót - choć może już bez ZOMO i PZPR - ale kto wie czy nie z jakąś inną partią, albo pod rządami syndykalistów, gdzie postawa roszczeniowa i barykady byłyby normalnym sposobem prowadzenia rozmów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą: &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Zdaniem Szczygła &quot;w normalnym zakładzie pracy pracownik, którego nie było dwa dni, byłby z niej zwolniony&quot;.&lt;/span&gt; - znaczy niby, że ci wszyscy szwendający się po Polsce związkowcy już są bezrobotni czy być może wzięli sobie, na czas niszczenia mienia publicznego, atakowania policji lub wkurwiania ludzi, którzy chcą skorzystać z urzędu lub biura poselskiego, urlop?</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/688889678603324770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/prl-u-wroc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/688889678603324770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/688889678603324770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/05/prl-u-wroc.html' title='PRL-u wróć!'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-8944663143785824883</id><published>2009-04-30T18:16:00.003+02:00</published><updated>2009-04-30T18:26:21.911+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="społeczeństwo"/><title type='text'>Raport sklepowy vol.1</title><content type='html'>Już krótki spacer od bramek jednego z opolskich marketów, poprzez kilkanaście alejek, w drodze po napój niezbędny do prawidłowego funkcjonowania (czyli kawę), a następnie do jakiejś w miarę nieoblężonej kasy, uświadomił mi w pełni, że w końcu mamy długi weekend majowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pobieżne lustrowanie kilkunastu zakupowiczów jacy mieli okazję przewinąć się w zasięgu wzroku, w czasie krótkiego spaceru wykazało co następuje:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;około 15l wódki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;około 20-30 czetropaków różnego piwa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka win&lt;/li&gt;&lt;li&gt;parę pojedynczych butelek trunków innego sortu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Z zagryzek już ludzi rozliczać nie będę, ale wychodzi, że faktycznie jakby spożycie wódki w Polsce poszło w dół, a i kryzys tak jakby nas nie sięgnął. Z niecierpliwością czekam kolejnych urodzin Mitry, coby móc zweryfikować doniesienia ekonomistów, że wzmiankowany trafi nas dopiero pod koniec roku, w sposób odczuwalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Palmę pierwszeństwa zdobyli państwo zakupujący 5 butelczyn 0,5 litra i chyba 3 czteropaki browaru.&lt;br /&gt;P.S.2 Po prostu czasem mi się nudzi jak stoję w kolejce, to się rozglądam wkoło.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/8944663143785824883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/raport-sklepowy-vol1.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8944663143785824883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8944663143785824883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/raport-sklepowy-vol1.html' title='Raport sklepowy vol.1'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-5995740270590924049</id><published>2009-04-30T13:31:00.004+02:00</published><updated>2009-04-30T18:30:38.003+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Podryw na teczkę</title><content type='html'>Życie jednak jest nowelą. A przynajmniej takie wrażenie można odnieść, gdy bombardowani jesteśmy informacjami o kolejnych rozwodach, alimentach, atakujących wannach, małpkach, romansach i poetyckich fascynacjach za morzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj kolejną cegiełkę do telenowelowej piramidki naszego politycznego życia dorzuciła Gazeta, informując o &lt;a href=&quot;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6556347,Kurtyka_niegodny_orderu__bo_uwiodl_cudza_zone_.html&quot;&gt;liście prof. Hejke&lt;/a&gt; do miłościwie nam panującego prezydenta, w którym to &quot;poinformować&quot; raczył jakim to obłudnym człowiekiem jest Janusz Kurtyka i wyraził troskę, że człowiek ten niegodny jest noszenia na piersi orderu, jakim raczył ostatnio prezydent dekorować &quot;odważnych&quot; ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A niegodzien jest bo w sposób kawalerowi nieprzystający, miał był uwieść żonę pana profesora, stosując tzw. &#39;podryw na teczkę&#39; - czyli przekazując różne informacje, które nie były dostępne dla Katarzyny Hejke, vice-naczelnej Gazety Polskiej i autorki szeregu artykułów o lustracji, w czasie trwania domniemanego romansu z prezesem IPNu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Romans miał się toczyć gdzieś w 2006 roku, czyli już jakiś czas temu - zadać więc trzeba sobie zasadnicze pytanie: dlaczego dopiero teraz zdradzony małżonek zdecydował się ujawnić tak wstydliwy fakt z życia? Bo nie jest to sprawa tylko obyczajowa - ujawnianie tajnych akt jeśli mnie pamięć nie myli jest przestępstwem. (Swoją drogą prokuratura już ponoć wszczęła postępowanie mające na celu weryfikację doniesień o popełnieniu przestępstwa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego akurat teraz? Czyżby zasady, którym hołduje pan profesor i którym hołduje ponoć każdy z prawej strony nie obowiązywały, dopóki nie zaczynają być potrzebne? Czemu nie zgłosił się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa wcześniej, bo chyba o romansie nie dowiedział się wczoraj, skoro wielokrotnie pisał listy do Kurtyki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby kawałek blaszki przypięty przez Lecha przelał czarę goryczy? Czyżby dopiero zbrukanie symbolu poruszyło cne serce profesora, który przełykając wstyd wystosował list do prezydenta?&lt;br /&gt;Pewnie się nie dowiemy. Albo dowiemy się jeśli Kurtyka pozwie profesora do sądu - lub profesor pozwie do sądu Sakiewicza, który stwierdził, że ten ma ostatnio problemy ze zdrowiem - co może oznaczać, że albo Hejke jest już tak oderwany od rzeczywistości, że nawet turboprawica się od niego odcina lub coś jednak jest na rzeczy, a wielbiciel teorii spiskowych, patriota pełną gębą i rednacz GP woli chronić tyłek swojej vice i człowieka, który jeszcze jest gwarantem tego, że IPN będzie wykorzystywany do politycznych rozgrywek i wykańczania lub obsmarowywania ludzi prawdziwie polskiej prawicy niewygodnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inną możliwością jest jeszcze śledztwo prokuratury, które możeby ruszyło coś w sprawie IPNu, gdyby okazało się, że wyciek informacji to prawda. Być może w końcu by to cholerstwo albo ujawniono albo zabetonowano na 50 lat i oznaczono jako tajne - przynajmniej mielibyśmy spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo sama sprawa dawania/niedawania w zaian za jakieś korzyści mnie nie dziwi, ani nie rusza - przyzwyczaiłem się do tego, że im bardziej ktoś na prawo, tym większa szansa, że okaże się hipokrytą. Telenowele też nie cieszą się moim specjalnym poważaniem i kto z kim śpi, sypiał, będzie sypiać zostawiam obrońcom moralności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. (aktualizacja: 18:28 - 29.04.09)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam nie wiem czy się powinienem cieszyć, czy nie, ale wychodzi na to, że jednak potwierdza się kilka moich domysłów na temat pana profesora. A przynajmniej tak wnoszę z &lt;a href=&quot;http://www.dziennik.pl/polityka/article370393/Kurtyka_wynosil_tajne_materialy.html&quot;&gt;wywiadu w Dzienniku,&lt;/a&gt; który sobie chwilę temu doczytałem</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/5995740270590924049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/podryw-na-teczke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5995740270590924049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/5995740270590924049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/podryw-na-teczke.html' title='Podryw na teczkę'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-8126577931367212799</id><published>2009-04-29T16:47:00.002+02:00</published><updated>2009-04-29T17:02:27.018+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Temu panu już podziękujemy</title><content type='html'>Obserwując ostatnie miotanie się &quot;spin doktorów&quot; PiSu coraz większe mam wrażenie, że ta partia zwyczajnie się kończy. Skoro właściwie co spot to porażka (albo trafia do sądu, albo reklamuje Palikota) i co spot to skierowany wyłącznie na pokazanie jakie to PO jest fee. I bynajmniej nie twierdzę, że jest idealne, ale w taką formę przekazu uwierzyć może co najwyżej twardy elektorat PiSu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro PiS marnuje kasę podatników, żeby przekonywać własny elektorat do głosowania na nich to zasadnym wnioskiem jest stwierdzenie, że PiS się zwyczajnie kończy. Drugim jest ten, który mówi, że PiS wciąż nie ma żadnego pomysłu na rządzenie krajem, poza tym za który podziękowaliśmy im w 2007 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokazujemy jacy to ONI są źli, pokazujemy jacy to MY jesteśmy solidarni i bronimy interesu biednych, uciśnionych roszczeniowców robiących zadymy tu i ówdzie. Pokazujemy, że mamroczący prezydent jest cool, a polityka zagraniczna to twarde stawianie żądań i obruszanie się jak dziecko w piaskownicy.&lt;br /&gt;Słowem nihil novi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje prezesowi pogratulować rozwalenia kolejnej inicjatywy, w której brał udział. Po przegranych pewnikiem wyborach do PE pozostanie nam tylko obserwować przegraną Lecha w wyborach prezydenckich i znając życie w wyborach parlamentarnych obserwować jakąś hibernacyjną mimozę przechowującą prezesa i jego najbardziej zaufanych ludzi, liczących na to, że kiedyś znowu uda im się dojść na szczyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w temacie spotów, to jak za Majewskim nie przepadam, to tym razem, aż mu pogratuluję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/_qufxdXVLZw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/_qufxdXVLZw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/8126577931367212799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/temu-panu-juz-podziekujemy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8126577931367212799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/8126577931367212799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/temu-panu-juz-podziekujemy.html' title='Temu panu już podziękujemy'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9028420178037552458.post-1403696457432217439</id><published>2009-04-24T20:42:00.003+02:00</published><updated>2009-04-24T21:17:44.471+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="polityka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Polska"/><title type='text'>Szanuj Palikota swego, bo możesz mieć gorszego....</title><content type='html'>Jaki Palikot jest widzi każdy. A być może jednak nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie niewielu interesowało się w jaki sposób Palikot dochodził do swoich pieniędzy, wielu natomiast może mieć pewne wątpliwości dotyczące prywatyzacji Polmosu &quot;Lublin&quot; - chociaż ile tam jest przekrętu, a ile uczciwch transakcji pewnie nieprędko się dowiemy, o ile w ogóle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnimi miesiącami poseł Platformy dosyć skutecznie odgrywał rolę naczelnego showmana odrodzonej po 2-letniej banicji III RP. Raz z większym powodzeniem, raz z gorszym obnażał różne absurdy, hipokryzję, zadawał pytania ważne, choć w mało dyplomatyczny sposób i sugerował rzeczy, których jednak poruszać nie powinien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio jakby trochę odchodząc od gromadzących się nad nim chmur (chociaż przyznam bez bicia - jeśli nawet Palikot wpłacał swoje pieniądze, na swoją kampanię poprzez podstawione słupy to co z tego? W jak dzikim kraju jego obywatel nie może przekazać dowolnej części swojego majątku na inicjatywę, którą popiera?), odchodząc również od dręczenia braci Kaczyńskich &#39;kaczuszkami&#39;, Palikot opublikował swoisty manifest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Manifest w kilku częściach możemy znaleźć w następujących miejscach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://palikot.blog.onet.pl/2,ID373715029,index.html&quot;&gt;Manifest cz.I&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://palikot.blog.onet.pl/2,ID373852370,index.html&quot;&gt;Manifest cz.II&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://palikot.blog.onet.pl/2,ID373974701,index.html&quot;&gt;Manifest cz.III&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://palikot.blog.onet.pl/2,ID373978650,index.html&quot;&gt;Manifest cz.IV&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://palikot.blog.onet.pl/2,ID374154551,index.html&quot;&gt;Manifest cz.V&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotyka on dosyć ważnych kwestii dotyczących walki z kryzysem, pomysłami na system bankowy, aktywizację gospodarczą, zmiany w Konstytucji, usprawnienie procesu legislacyjnego, nawet coś niecoś o środowisku oraz promocji Polski za granicą. Poziomem i szczegółowością przebija każdy z &#39;kryzysowych&#39; planów jakimi ostatnimi czasy raczył nasz czy to PiS, czy rząd lub insza opozycja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nagle, właśnie wtedy, gdy showman, paligłup, błazen i cham udowodnił, że inteligencji mu nie brakuje, a tabloidowy często styl wypowiedzi i happeningi są prostą pochodną poziomu naszego życia politycznego i oczekiwań konsumenta mediów nastała cisza. Manifest (być może jeśli czas pozwoli to zajmę się jego bardziej szczegółową analizą) przeszedł bez echa. Najwidoczniej media uznały, że w ten sposób nie zarobią, lub pokazanie poważnej strony Palikota byłoby zbyt cięzkim ciosem dla intelektualnego poziomu przeciętnego czytelnika tabloidu (do którego miana coraz częściej &#39;dorasta&#39; nawet opiniotwórcza prasa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A szkoda - bo Palikot głupcem nie jest - wprost przeciwnie, choć na pewno jest błaznem - ale pamiętać należy, że rolą błazna jest nie tylko rozśmieszanie gawiedzi, ale również piętnowanie pewnych absurdów i dulszczyzny.  Należy też pamiętać, że ten konkretny błazen potrafi bardzo celnie i bezkompromisowo podsumować wspomniane rzeczy. Nie jest także smutnym panem, bez dystansu do siebie, autoironii i poczucia humoru jakich w naszej polityce wielu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst powstał w ramach &lt;a href=&quot;http://debata.blox.pl/2009/04/Palikot-8211-nie-znasz-go.html&quot;&gt;Debaty&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ariakis.blogspot.com/feeds/1403696457432217439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/szanuj-palikota-swego-bo-mozesz-miec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1403696457432217439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9028420178037552458/posts/default/1403696457432217439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ariakis.blogspot.com/2009/04/szanuj-palikota-swego-bo-mozesz-miec.html' title='Szanuj Palikota swego, bo możesz mieć gorszego....'/><author><name>ariakis</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06100893868464329442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>